Czy po przejęciu kolejnych ogniw administracji Prawo i Sprawiedliwość chciałoby na własną modłę przerobić środowiska organizacji pozarządowych, zwłaszcza gospodarczych? Takie wrażenie można by odnieść po wystąpieniu wicepremiera Mateusza Morawieckiego na spotkaniu z lubelskimi przedsiębiorcami.
Komplementując potencjał gospodarczy Lubelszczyzny, w tym także lokalnego biznesu, autor polityki gospodarczej rządu z wyraźnym naciskiem ubolewał nad „brakiem odpowiedniej reprezentacji” środowisk przedsiębiorców, „która mogłaby być partnerem” dla obecnej ekipy. – Organizacji skupiających ludzi gospodarki, dających przecież zatrudnienie i stanowiących podstawę rozwoju ekonomicznego i wzrost PKB Polski, jest zwyczajnie zbyt wiele, a co za tym idzie, są zbyt słabe, by ich głos był odpowiedni słyszalny nie tylko w Warszawie, ale zwłaszcza w Brukseli – przekonywał Morawiecki, a jego wypowiedź została odebrana jednoznacznie, nie tylko jako apel o zjednoczenie różnych związków, klubów, izb i stowarzyszeń, ale i jako sugestia, że jeśli sam biznes nie posłucha dobrej rady, to przecież obecna władza może to zrobić za niego i samemu sobie stworzyć „reprezentatywnego” partnera dla rządu.
Na zachętę wicepremier rzucił słuchaczom swoje znane zapowiedzi ułatwień i uproszczeń w przepisach, zwłaszcza dotyczących rozliczeń podatkowych i zatorów płatniczych uciążliwych dla firm mniejszych i rodzinnych. Chodzi zwłaszcza o przyspieszenie rozliczania VAT. Morawiecki reklamował też swój projekt „Specjalnej Strefy Ekonomicznej Polska”, czyli zniesienia terytorialnych ograniczeń obecnie działających SSE i rozszerzenie stosowanych tam rozwiązań na cały kraj. Chodzi przede wszystkim o ulgi inwestycyjne i szybką ścieżkę uzyskiwania zezwoleń dla wszystkich tworzących miejsca pracy. Chodzi także o ograniczenie „turystyki inwestycyjnej”, czyli praktyki likwidowania już istniejących zakładów tylko po to, by je następnie odtwarzać już jako nowe ich mutacje właśnie w obrębie Stref. Przedsiębiorcy wydali się być zainteresowani nową ideą, mniej natomiast podoba się ona administracji już istniejących Stref, no i samorządom zaangażowanym w ich tworzenie i utrzymywanie.
Morawiecki podtrzymał też zapowiedzi ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła dotyczące wzrostu nakładów na ochronę zdrowia, przypomniał jednak, że w obecnych realiach budżetowych zgłaszany przez protestujących rezydentów postulat szybkiego dojścia do poziomu 6 proc. PKB nie jest przez rząd uznawany za realistyczny. TAK
