Mieszkańcy Chełma pytają o przyszłość zabytkowego, drewnianego internatu, który wszyscy kojarzą z IV Liceum Ogólnokształcącym. To jeden z ciekawszych budynków w mieście, położony na zboczu Górki, wśród olbrzymich kasztanów. Jest szansa, że jeszcze zatętni w nim życie?
– Codziennie przejeżdżam ulicą I Pułku Szwoleżerów i zawsze zastanawia mnie, dlaczego miasto nie wykorzysta w jakiś sposób budynku internatu przy IV Liceum – mówi nasza Czytelniczka. – Budynek jest śliczny, wymaga oczywiście odnowienia, ale i tak pięknie się prezentuje na zboczu Górki, wśród olbrzymich drzew. Aż szkoda patrzeć, że niszczeje.
– Brakuje niestety szczegółowych informacji dotyczących drewnianego budynku przy IV LO. Datowany jest na koniec XIX w. – po 1875 r., tj. po kasacie unii brzeskiej. W latach 1875-1890 w budynku obecnego IV LO mieściło się prawosławne seminarium duchowne, a unicka cerkiew pw. św. Mikołaja została zamieniona na cerkiew prawosławną. W 1890 r. seminarium zostało przeniesione do nowego gmachu – obecnie I LO im. Stefana Czarnieckiego. Wówczas w budynku obecnego IV LO umieszczono niższą szkołę diaków, która funkcjonowała do 1915 r., tj. do wycofania się Rosjan z Chełma. W latach 1894-1896 przeprowadzono remont cerkwi św. Mikołaja, połączony z dobudową przybudówki (prawdopodobnie zakrystii) od strony północnej. Bardzo możliwe, że wówczas wzniesiono drewniany budynek internatu – mówi Paweł Wira, kierownik chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
Przez wiele lat budynek służył jako internat dzisiejszego IV Liceum Ogólnokształcącego. – Było w nim 20 miejsc, łazienka, pomieszczenie socjalne i pokój dla opiekuna – mówi Marzena Koprukowniak, dyrektor IV LO im. dr Jadwigi Młodowskiej w Chełmie. – Do 2011 roku był w nim internat a potem w latach 2013-2014 mieszkali w nim wychowankowie chełmskiego domu dziecka, kiedy trwał remont ich placówki.

Dyrektor zapewnia, że budynek, choć faktycznie pusty, to nie niszczeje. – Jest zabezpieczony, ogrzewany zimą, wykonywane są w nim przeglądy techniczne – mówi. – Nie jest pozostawiony sam sobie. Jest suchy wewnątrz. Nie jest wyłączony z użytku. Czeka na to, żeby coś z nim zrobić i w jakiś sposób wykorzystać. A my czekamy na możliwości, jakie dałyby np. zewnętrzne fundusze. Remonty drewnianych budynków są z natury droższe. Z reguły większa część tkanki budynku wymaga wymiany, bo ściany mogą być zagrzybione, albo zniszczone przez owady. Jest też duży kłopot z fachowcami, którzy podjęliby się takiego remontu.
Urząd Miasta robił już „podchody”, żeby jakoś wykorzystać dawny internat. – W ostatnich latach zostały zrobione kosztorysy na remont, ponieważ Urząd Miasta cały czas poszukuje rozwiązań na zaadaptowanie i użytkowanie budynku – mówił nam kilka miesięcy temu Grzegorz Zarzycki z UM Chełm.
Były pomysły pozyskania pieniędzy na remont i wykorzystanie np. na tymczasowe miejsce pobytu dla matek z dziećmi z interwencji kryzysowych. A po wybuchu wojny na Ukrainie rozważano remont na potrzeby uchodźców.
– Odwiedziła nas wtedy nawet międzynarodowa komisja, która oglądała ten budynek – mówią w szkole. Ale pracownicy liceum i uczniowie chcieliby, żeby budynek służył szkole.
– Można byłoby wykorzystać pomieszczenia na zajęcia pozalekcyjne albo rehabilitacyjne dla dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności. Szukamy możliwości pozyskania pieniędzy w tych kierunkach, ale wprost takie programy na razie się nie pojawiają – mówi dyrektor Koprukowniak. Na razie budynek służy za zaplecze i magazyn szkoły. (bf)

