Senator Jacek Bury chce więcej kompetencji dla Rad Dzielnic w Lublinie. Gotowe rozwiązania przedłożył w ubiegłym tygodniu na ręce prezydenta Krzysztofa Żuka licząc, że proponowane przez niego uchwały zostaną szybko wprowadzone w życie. – Szkopuł w tym, że część z nich od dawna już obowiązuje. Szkoda, że senator najwyraźniej nie zadał sobie trudu analizy prawnej już dostępnych rozwiązań i możliwości, jakie mają Rady Dzielnic – komentuje propozycje Jacka Burego, przewodniczący Rady Miasta Jarosław Pakuła, dodając, że można odnieść wrażenie, że senatorowi chodzi jedynie o populizm i polityczną aferkę.
Propozycje rozwiązań, które we wtorek senator Jacek Bury złożył w lubelskim Ratuszu to pokłosie jego ubiegłorocznych, szeroko zakrojonych konsultacji z radnymi dzielnicowymi zwieńczonych we wrześniu I Kongresem Rad Dzielnic. Nie brakowało wówczas komentarzy, że ta inicjatywa i próba zjednania sobie dzielnicowych działaczy to znak, że Jacek Bury chce rzucić rękawicę Krzysztofowi Żukowi w najbliższych wyborach na urząd prezydenta Lublina.
– Rady Dzielnic jako organ jednostki pomocniczej gminy stanowią ważny element samorządności i społeczeństwa obywatelskiego w Lublinie. Funkcjonujące na terenie miasta Lublina Rady Dzielnic są podmiotem będącym najbliżej lokalnej społeczności, co potwierdza ilość spraw i interwencji podejmowanych przez rady. Jednak na przestrzeni lat pojawiło się bardzo dużo uwag do relacji na linii władze miasta i Rada Dzielnicy. Wynikają one z ograniczonych kompetencji jakie posiadają w obecnym stanie prawnym jednostki pomocnicze, a które powinny zostać zwiększone – podkreśla senator Jacek Bury (Polska 2050) i proponuje poszerzenie kompetencji Rad Dzielnic poprzez uwzględnienie roli Rady Dzielnicy w procesie podejmowania decyzji przez organ jakim jest Rada Miasta.
Senator Bury w złożonych propozycjach domaga się, by w Statucie Miasta Lublin dodano radnym dzielnicowym prawo do zabierania głosu na posiedzeniach Rady Miasta, zwiększenie kompetencji Rad Dzielnic na posiedzeniach komisji miejskich i obligatoryjność co do opinii Rad Dzielnic do projektów uchwał oraz obligatoryjną obecność radnych miejskich na posiedzeniach Rad Dzielnic.
W Statutach Rad Dzielnic zaproponował wpisanie kompetencji co do inicjatywy uchwałodawczej, czy termin 30 dni na odpowiedź na zapytania i wnioski Rady Dzielnicy, które kieruje dana jednostka pomocnicza wobec miasta i jej organów.
– Liczę, że radni i pan prezydent pochylą się nad proponowanymi zmianami i zechcą już podczas najbliższej sesji rozpocząć dyskusję na ten temat. Jeśli tak się nie stanie podejmiemy inne kroki, które wprowadzą te uchwały pod obrady. Ale o szczegółach nie chciałbym teraz mówić ponieważ wierzę, że pan prezydent rozważy możliwość dyskusji proponowanych dziś zmian – zaznacza J. Bury.
– Wnioski zaproponowane przez senatora Burego w zdecydowanej większości odnoszą się do obszaru kompetencji Przewodniczącego Rady Miasta Lublin i Rady Miasta Lublin, jako organu stanowiącego, nie zaś Prezydenta, jako organu wykonawczego – podkreśla Katarzyna Duma, rzecznik prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka i dodaje, że podczas odbywających się właśnie spotkań w ramach projektu „Plan dla Dzielnic” mieszkańcy, przewodniczący i członkowie Rad Dzielnic zgłosili już setki postulatów, opinii i wniosków dotyczących ich dzielnic, ale żaden z nich nie dotyczył obszarów wskazanych przez senatora Jacka Burego, jako priorytetowe.
– Odnosząc się do wniosku o „termin 30 dni na odpowiedź na zapytania i wnioski Rady Dzielnicy” informuję, że terminy udzielania odpowiedzi na pisma, wnioski i zapytania określają przepisy Kodeksu Postępowania Administracyjnego i innych ustaw szczegółowych, które pod względem prawnym są dokumentami wyższej rangi niż statut dzielnicy – przyznaje K. Duma.
O tym, jakie intencje ma senator Bury nie mają wątpliwości Jarosław Pakuła, przewodniczący Rady Miasta oraz wiceprzewodniczący RM Marcin Nowak.
– Charakter wniosków senatora Burego pokazuje, jaki jest faktyczny cel jego działań. Trudno nie odnieść wrażenia, że chodzi jedynie o populizm i polityczną aferkę. Szkoda, że senator najwyraźniej nie zadał sobie trudu analizy prawnej już dostępnych rozwiązań i możliwości, jakie mają Rady Dzielnic – komentuje żądania parlamentarzysty Jarosław Pakuła i podkreśla, że Statut Lublina już teraz daje prawo przewodniczącym Zarządów Dzielnic do udziału w posiedzeniach Rady Miasta Lublin i są oni każdorazowo zapraszani przez niego na sesje. – Przypomnijmy, że wszyscy mieszkańcy, w tym członkowie Rad Dzielnic, mogą wziąć udział w posiedzeniu Rady Miasta i komisji.
Przewodniczący Rad i Zarządów Dzielnic mają także możliwość zabrania głosu tak na sesji, jak i na komisjach Rady Miasta – podkreśla przewodniczący dodając, że przyznanie takiego prawa automatycznie każdemu członkowi Rady Dzielnicy, a jest ich w Lublinie ponad 400, doprowadziłoby do sparaliżowania pracy Rady Miasta, która przypomnijmy została powołana do stanowienia prawa lokalnego. Rady Dzielnic już dziś mają możliwość inicjowania i zgłaszania projektów uchwał Rady Miasta Lublin, wynika to z zadań przypisanych im w statutach. Rady Dzielnicy przekonane do słuszności danego projektu i jego znaczenia dla dzielnicy z pewnością uzyskają poparcie tak radnych miejskich, jak i mieszkańców danej dzielnicy (inicjatywa uchwałodawcza przysługuje grupie 3 radnych lub grupie 300 mieszkańców).
Wiceprzewodniczący Nowak również nie zostawia suchej nitki na propozycjach senatora. – Oczywiście dobrze, że osoby życia publicznego interesują się sytuacją rad dzielnic, jeśli jednak przedstawiają jakieś pomysły, dobrze byłoby, gdyby posiadały przynajmniej elementarną wiedzę w zakresie regulacji i ich statusu – mówi M. Nowak. – Powielanie istniejących rozwiązań i wprowadzanie w błąd opinii publicznej, to raczej polityczna hucpa niż racjonalne działania mające rozwiązać bolączki jednostek pomocniczych samorządu. Rady dzielnic oczekują przede wszystkim większych środków na realizację zadań, i o nie właśnie apelowałem przy ubiegłorocznych wnioskach budżetowych.
Cieszę się, że Pan Prezydent przyjął moje uwagi, a rady dzielnic, pomimo trudnej sytuacji budżetowej, otrzymają w tym roku większe środki pieniężne – cieszy się wiceprzewodniczący Rady Miasta, który zapewne nie pała osobistą sympatią do senatora, po tym jak został usunięty z Ruchu 2050 Szymona Hołowni, którego w Lublinie był jednym z założycieli i przewodniczącym, a nieformalnym liderem Polski 2050 w Lublinie został właśnie Bury. LK

