26-letni Paweł G. oskarżony jest o znęcanie się nad 2-letnią Amelką. 22-letnia Klaudia O., matka dziewczynki, miała na to przyzwalać. Właśnie ruszył ich proces. Oboje do niczego się nie przyznają. W areszcie współwięźniowie dokonali już samosądu na podejrzanym. Został brutalnie pobity, tak twierdzi jego obrońca. Prawo „grypsery” nie toleruje gwałcicieli i znęcających się nad dziećmi.

Sąsiedzi słyszeli niepokojące krzyki i płacz dziecka. Okazało się, że dwuletnia dziewczynka ma obrażenia twarzy i innych części ciała. Stwierdzono na jej ciele wiele siniaków, oparzeń, miała nawet naderwane ucho. Dziecku zadawano nie tylko ból fizyczny, ale – zdaniem śledczych – gnębiono je także psychicznie Matka oraz jej partner teraz stanęli przed sądem, gdzie odpowiadają za znęcanie się nad małą Amelką.
Mężczyzna w sądzie powiedział, że przygarnął matkę z jej córeczką pod swój dach i chciał stworzyć dla nich dom i powiększyć swoją rodzinę.
– Nie stosowałem żadnej przemocy. Amelka mówiła do mnie nawet „tato” i cieszyła się, że ma kogoś takiego jak ja – przekonywał tłumacząc, że dziecko samo powodowało u siebie urazy przez swoją nieuwagę. Według niego często się przewracało.
– Wysiadając z samochodu, rozcięło sobie brodę, innym razem upadła na schodach, potem, kiedy biegła za psem, albo podczas kąpieli – podawał przykłady.
Matka w śledztwie zeznała, że jej konkubent był agresywny i dręcząc Amelkę. Samą zamykał ją w pokoju na klucz. Teraz wszystko odwołała. – Mówiłam wtedy bez namysłu – tłumaczyła.
Kobieta pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego. W lutym tego roku przeprowadziła się do Lublina i zamieszkała u Pawła G. w mieszkaniu przy ul. Gęsiej. Gehenna dziecka miał trwać do kwietnia. Przerwała ją reakcja sąsiadów. Kiedy przyjechali policjanci, dziewczynka miała ślady pobicia, na co wskazali w szpitalu lekarze.
Zanim zaczął się proces, obrońca Pawła G. złożył wniosek o wyłączenie jawności. Twierdził, że oskarżony został brutalnie pobity w areszcie. Sąd jednak się na to nie zgodził, 26-latkowi grozi 10, a jego konkubinie 5 lat więzienia.
Mała Amelka nie wróciła do matki, która obecnie jest w ciąży. Opiekuje się nią biologiczny ojciec. LL
