Mieszkaniec ul. Poleskiej w Chełmie wstawił do kontenera na papier worki ze zmieszanymi odpadami. Kontener oznaczył kartką, ale śmieciarka go nie opróżniła. Pracownik zerwał kartkę, a na klapie kontenera umieścił naklejkę „zła segregacja”. – To jakieś kuriozum. To lepiej, żeby te worki psy roszarpały? – pyta. MPGK tłumaczy, że odbiera odpady zgodnie z regulaminem, który przyjęło miasto i który powinni respektować mieszkańcy.
– Mieszkamy w domu jednorodzinnym. Od MPGK dostaliśmy kontenery na odpady. Na tworzywa sztuczne i metal, na szkło i ostatnio niebieskie na papier – mówi chełmianin. Jego zdaniem do odpowiedniej segregacji najbardziej przydają się pojemniki żółte, bo najwięcej śmieci, które produkuje to opakowania z tworzywa sztucznego. Szkła ma niewiele, a papieru wcale.
– Niebieski pojemnik stoi pusty, a pojemników na odpady zmieszane miasto nie dawało – mówi. – Żeby nie było smrodu ze śmieci, żeby bezpańskie psy nie rozwalały worków, bo mamy w okolicy z nimi problem, żeby nie pojawiało się robactwo i muchy, włożyłem worki do tego pustego pojemnika. Wydrukowałem kartkę „opady zmieszane” i nakleiłem ją na kontener. Ale MPGK go nie opróżniło.
Zamiast tego pracownik zerwał kartkę, a na klapie kontenera nakleił naklejkę „zła segregacja”. – Zrobiliśmy tak, żeby był porządek i żeby zachować czystość na ulicy – mówi mieszkaniec. – Ale w mieście i MPGK tłumaczą, że nie zabrali śmieci, bo kontener miał nie ten kolor. Wychodzi na to, że nie liczy się segregacja i porządek, tylko kolor kontenera. Ale czy to moja wina, że miasto nie wydaje pojemników na śmieci, których powstaje najwięcej? A co z mieszkańcami bloków? Na osiedlach są zbiorcze śmietniki. Ludzie wrzucają do nich śmieci jak popadnie, ale MPGK mimo to je zabiera.
Zdaniem chełmianina w sąsiednich miastach nie robią takiego problemu. Wystarczy opisać kontener i firma zawsze odbierze śmieci.
– Miasto określiło warunki dotyczące odbioru nieczystości w regulaminie, w którym jest opisane, jak ma wyglądać oznakowanie pojemnika, jaka jest jego kolorystyka. I to obowiązuje w całej Polsce, a także większości Europy, żeby nie było pomyłek przy segregacji odpadów – tłumaczy Jakub Oleszczuk, prezes MPGK. – Mieszkańcy powinni też zrozumieć, że to nie jest zła wola pracownika, który nie chce zabrać śmieci. Kierowca zatrzymuje się przy niebieskim kontenerze, ale nie odbierze go, jeśli nie ma w nim papieru, bo śmieci zmieszane zabiera inny samochód.
Miasto rzeczywiście jeszcze nie przekazało czarnych kontenerów na śmieci zmieszane, ale – jak tłumaczą urzędnicy – zaopatrzenie się w kontenery to obowiązek właścicieli posesji. A to, że miasto przekazało pojemniki na papier, tworzywa i szkło, wynika z dobrej woli samorządu. (bf)

