Tydzień temu u jednego z dzieci uczęszczających do Szkoły Podstawowej w Gorzkowie stwierdzono sepsę, która w skrajnych przypadkach może zakończyć się śmiercią. Maluch na szczęście wyzdrowiał, ale rodzice innych uczniów zastanawiają się czy Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krasnymstawie zrobiła wszystko, by choroba się nie rozprzestrzeniła.
We wtorek, 31 października, zadzwonił do nas zdenerwowany mieszkaniec gminy Gorzków. – To wszystko wydarzyło się w sobotę, 28 października. Do synowej zadzwonił ktoś z sanepidu z informacją, że u jednego z uczniów szkoły w Gorzkowie wykryto sepsę i synowa szybko powinna zabrać mojego wnuka na badania do szpitala w Krasnymstawie. Wszyscy byliśmy przerażeni – opowiada. Kobieta szybko ochłonęła i pojechała do SP ZOZ. – Tam przepisali dziecku jakiś lek, ale okazało się, że nie można go kupić w Krasnymstawie. Synowa pognała więc do Chełma. Tu znów okazało się, że jednej ampułki kupić nie można, że trzeba całe opakowanie. Synowa podzwoniła więc do rodziców innych dzieci i okazało się, że i z nimi kontaktował się sanepid. Ostatecznie kupiła ten lek i rozdała innym rodzicom – mówi mężczyzna. Rozmówca podkreśla, że cała historia szczęśliwie się skończyła. Maluch, u którego stwierdzono sepsę, jest zdrowy, choroba nie rozprzestrzeniła się. – Mam jednak żal do pracowników sanepidu. Jeden telefon do rodzica, poinformowanie o śmiertelnie groźnej chorobie, a potem „niech pani sama sobie dalej radzi”, to chyba nie tak powinno wyglądać. To chyba sanepid powinien przyjechać do Gorzkowa i rozdać leki tym dzieciom, które mogły się chorobą zarazić. Czy rodzice mają zastępować sanepid? – dziwi się.
O komentarz poprosiliśmy Barbarę Niewiadomską, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krasnymstawie. Niewiadomska potwierdziła, że 28 października ok. godz. 8.00 sanepid został powiadomiony o podejrzeniu sepsy meningokokowej u jednego z dzieci w Gorzkowie i pracownicy Stacji „podjęli niezwłoczne działania zgodne z procedurą”. – Po nawiązaniu kontaktu z wójtem gminy Gorzków, panią dyrektor SP w Gorzkowie i rodzicami dziecka, ustalono listę osób z bliskiego kontaktu z chorym dzieckiem – informuje Niewiadomska. Według procedur chemioprofilaktyka stanowi podstawę zapobiegania pojawieniu się dalszych przypadków sepsy. – Powinna być podawana wyłącznie osobom z bliskiego kontaktu z chorym, które w ciągu siedmiu dni miały kontakt z chorym. Najlepiej zrobić to w ciągu 24 godzin, nie czekając na wyniki badań. Podanie chemioprofilaktyki wydaje się uzasadnione do 2 tygodni od wystąpienia zachorowania, jeżeli zgłoszenie choroby wystąpiło z opóźnieniem. Wszystkie działania podjęte przez pracowników Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krasnymstawie, pozyskanie danych od lekarza, zebranie wywiadu od rodziców, ustalenie kontaktów, zawiadomienie osób z bliskiego kontaktu z chorym zakończyło się w ciągu kilku godzin – podkreśla Niewiadomska. Osoby z kontaktu zostały poinformowane o konieczności zgłoszenia się do lekarza nocnej i świątecznej opieki lekarskiej, która mieści się w krasnostawskich szpitalu. – To lekarz decyduje o wdrożeniu chemioprofilaktyki, która jest ściśle określona w procedurach. To lekarz wypisuje receptę, PSSE prowadzi działania profilaktyczne, nie lecznicze – zauważa dyrektor Stacji.
Niewidomoska zauważa, że w przypadku sepsy meningokokowej zamykanie przedszkoli, szkół czy innych obiektów, a także dezynfekcja na szeroką skalę, nie są potrzebne, bo bakterie poza ludzkim organizmem giną bardzo szybko. PSSE w Krasnymstawie przypomina, że zarażeniu sepsą sprzyjają zachowania takie, jak: przebywanie w zatłoczonych pomieszczeniach o dużym natężeniu hałasu (dyskoteka, koncert), przebywanie dłuższy czas w grupie w zamkniętych pomieszczeniach (koszary, internaty, akademiki), przygodne pocałunki, picie z jednej butelki, używanie wspólnych sztućców, palenie tego samego papierosa. Najważniejszymi sposobami zabezpieczenia się przed zachorowaniem są: profilaktyka poprzez stosowanie szczepień ochronnych (należy jednak pamiętać, iż szczepionka zabezpiecza przed zakażeniem meningokokami groźniejszego typu C i nie zabezpiecza przed zakażeniem typu B). Bardziej podatni na zakażenie są ludzie, których organizm jest osłabiony wcześniejszymi infekcjami, wysiłkiem fizycznym, stresem czy długotrwałym odchudzaniem. (kg)

