W biały dzień przed Teatrem Osterwy w Lublinie leżała martwa kobieta i długo nikt nie zareagował.
Zmarła to 46-letnia mieszkanka Lublina. Leżała na chodniku razem z mężczyzną, który był zamroczony alkoholem. W piątek około godz. 19.30 zainteresował się nimi ratownik medyczny, który przejeżdżał obok samochodem. Zatrzymał auto, podszedł do pary i sprawdził, czy nie potrzebują pomocy. Wtedy odkrył, że kobieta nie oddycha. Jego zdaniem miała plamy opadowe, co może świadczyć, że nie żyła od kilku godzin. Jej towarzysz trafił do izby wytrzeźwień.
Sprawą śmierci zajęli się policjanci i prokuratorzy. Zarządzono sekcję zwłok, która ma wyjaśnić przyczyny śmierci. Na razie nic nie wskazuje, by ktoś mógł się do niej przyczynić. Podczas wstępnych oględzin nie stwierdzono żadnych widocznych obrażeń. LL
