Dziewiętnastu szóstoklasistów zakończyło rok szkolny i opuściło mury Szkoły Podstawowej nr 10. To byli ostatni uczniowie „Dziesiątki”, która zostaje zamknięta. Niektórzy absolwenci żałują, że podstawówka kończy tak „po cichu”.
Uchwałę w sprawie wygaszenia powstałej w latach 70. ub.w. Szkoły Podstawowej nr 10 w Chełmie rada miasta podjęła w 2012 r. Argumentowano to niżem demograficznym. Rodzice i nauczyciele sprzeciwiali się wygaszeniu. Kilkumiesięczna batalia zakończyła się w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, ale jego wyrok był korzystny dla miasta. Placówka zostanie zlikwidowana z dniem 31 sierpnia br. „Dziesiątka” przestała przeprowadzać nabory nowych uczniów. Nauka i praca w przeznaczonej do zamknięcia szkole nie były łatwe. Marzena Kwiatek, dyrektor SP nr 10 w Chełmie, zapewnia jednak, że nauczyciele robili wszystko, aby nie dać uczniom odczuć, iż szkoła jest w likwidacji. Zbiegło się to z planowaną od września br. reformą oświatową, zakładającą likwidację gimnazjów i przekształcenie szkół podstawowych z sześcio- w ośmioletnie. W związku z tym wiosną br. rodzice uczniów wystąpili do ratusza o zgodę na kontynuowanie przez ich dzieci w klasie siódmej i ósmej w murach „Dziesiątki”. Pod względem prawnym było to jednak niemożliwe. Szóstoklasiści z SP nr 10 będą mogli kontynuować naukę w SP nr 2. 24 czerwca br., dzień zakończenia roku szkolnego dla dziewiętnastu uczniów i dziewięciu nauczycieli „Dziesiątki”, do wesołych nie należał. Żal, że szkoła przestaje istnieć udzielił się też jej dorosłym absolwentom.
– To szkoła z tradycją, jedyna podstawówka w ścisłym centrum miasta, szkoda, że zamyka się ją tak po cichu – mówi nasz rozmówca. – Może przy okazji zakończenia roku szkolnego, który oznacza de facto koniec „Dziesiątki”, warto było urządzić uroczystość, z nauczycielami, absolwentami, gośćmi. To byłoby takie podsumowanie historii tej szkoły.
Dyrektor Kwiatek również nie kryje swojego żalu z powodu zamknięcia szkoły. I właśnie, dlatego, że nie ma, czego świętować, nie brała nawet pod uwagę urządzania jakiejś gali.
– Z okazji zakończenia roku szkolnego zaplanowaliśmy krótką część artystyczną, przemówienie, rozdanie świadectw, nagród, tak, jak co roku – mówi dyrektor Kwiatek. – Przez cały ten czas do samego końca pracowaliśmy tak, jakby szkoła nadal miała istnieć. Uczniowie uczestniczyli w wielu konkursach i zawodach sportowych. Dzięki sumiennej i systematycznej pracy całej społeczności szkolnej uczniowie osiągali bardzo dobre wyniki. W międzyczasie świętowaliśmy 20-lecie nadania szkole imienia. Nie brałam nawet pod uwagę urządzania wielkiej gali z okazji zakończenia roku szkolnego. Takie uroczystości urządza się raczej z okazji otwarcia, a nie zamknięcia placówek. Prawda jest taka, że dla społeczności szkolnej to przykre chwile. (mo)
