Spłonęło pół rezerwatu

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Ponad cztery godziny trwała dramatyczna próba ugaszenia szalejących jęzorów ognia i zminimalizowania strat na terenie rezerwatu przyrody. Po raz pierwszy od lat strażacy musieli wezwać lotnicze posiłki. Prawie połowa Torfowiska Sobowice, wraz z rzadkimi gatunkami roślin, poszła z dymem.

To największy na naszym terenie od początku tego roku pożar suchych traw. Skrajna głupota i czyste lenistwo rolnika, który „porządkował” teren przed sezonem doprowadziły do niewyobrażalnych strat.

We wtorek (9 kwietnia) po godz. 14 na stanowisko kierowania straży pożarnej przyszło wezwanie do pożaru w Zawadówce (gmina Chełm) na terenie rezerwatu Sobowice.

– Gdy pierwsze zastępy dojechały na miejsce, paliło się już około dwadzieścia hektarów traw na terenie rezerwatu – mówi mł. bryg. Wojciech Chudoba, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

– W akcji brało udział piętnaście zastępów, w sumie sześćdziesięciu trzech ratowników z PSP i OSP. Z uwagi na utrudniony dojazd, konieczne było użycie podręcznego sprzętu. Strażacy musieli przenieść na miejsce motopompy pożarnicze i tłumice – relacjonuje Chudoba.

Ogień najprawdopodobniej został dość późno zauważony. Na dodatek suche trawy i porywisty wiatr znacznie utrudniały akcję. Pożar rozprzestrzeniał się w zawrotnym tempie do tego stopnia, że po raz pierwszy od kilku lat w gaszeniu pomagał z powietrza samolot pożarniczy Dromader, wykonując zrzut wody na zagrożony teren. W walce z żywiołem strażacy wspomagali się też wodą z okolicznych kanałów. Wreszcie po około czterech godzinach akcję uznano za zakończoną.

Spaleniu uległo 45 ha suchych traw, czyli prawie połowa torfowiska, bo cały rezerwat przyrody liczy nieco ponad 95 ha. To przykre tym bardziej, że wszystkie przewodniki podają Sobowice jako jeden z najciekawszych obiektów na Lubelszczyźnie.

Występuje tu, a raczej występowało, wiele rzadkich i chronionych gatunków roślin wpisanych do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin, ponad 30 gatunków ptaków lęgowych (m.in. błotniak łąkowy i dubelt), a także ponad 700 gatunków motyli, w tym nawet te rzadkie w Europie i zagrożone wyginięciem (!). (pc, fot. OSP Żółtańce)

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.