SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – VITRUM WOLA UHRUSKA 6:0 (2:0)
1:0 – Stefańczuk (9), 2:0 – Roczon (41), 3:0 – Stefańczuk (52), 4:0 – Roczon (61), 5:0 – Wróblewski (65), 6:0 – Wróblewski (90).
SPÓŁDZIELCA: Pawlak – Łaska (57 Dawid Orłowski), Grzesiuk, Mroczek, Roczon, Stefańczuk, Ciemięga (64 Pasternak), Osoba (30 Ławicki), Wróblewski, Daniel Orłowski, Lechowski. Trener – Mateusz Szczecki.
VITRUM: M. Wielgus – Michał Polak, Chudzik, Danielak, Mielniczuk, Kociuba, Żakowski, Olender, Malias, Łubkowski. Trener – Stanisław Dąbek.
Sędziowali: Siatka oraz Romanowski i Muła.
Spółdzielca nie składa broni i dzielnie walczy o utrzymanie. W sobotę podopieczni Mateusza Szczeckiego pewnie pokonali najsłabszą drużynę rozgrywek – Vitrum. Wynik już w 9 min. otworzył niezwykle aktywny Marek Stefańczuk, który wykorzystał dobre podanie od Łukasza Ciemięgi. 10 minut później mogło być 2:0. Po rzucie rożnym dla gospodarzy w dobrej sytuacji znalazł się wspomniany Ciemięga, ale jego strzał w ostatniej chwili zatrzymał jeden z obrońców Woli Uhruskiej. Spółdzielca wciąż atakował. W 34 min. Jakub Roczon uderzył mocno z 20 m, ale piłka obiła spojenie słupka z poprzeczką. 7 minut później Roczon był bardziej precyzyjny i zrobiło się 2:0. Po zmianie stron narastała przewaga gospodarzy, ale nie ma się czemu dziwić. – Na meczu pojawiło się jedynie dziesięciu naszych zawodników, a Olender grał z lekką kontuzją – podkreśla Stanisław Dąbek, trener Vitrumu. – Niestety mamy spore problemy kadrowe, w ostatnim czasie czterech naszych podstawowych piłkarzy wyjechało do pracy za granicę, a jeden odszedł do Lewartu Lubartów. Praktycznie w każdym meczu muszę korzystać z 5-6 juniorów. Chłopcy ci starają się, są ambitni, ale liga okręgowa to jeszcze dla nich chyba za wysokie progi – dodaje. Jakby tego było mało zaraz po wznowieniu Spółdzielca zdobył trzecią bramkę. W 50 min. faulowany w polu karnym był Stefańczuk, do jedenastki podbiegł Lechowski, ale jego strzał obronił Michał Wielgus. Przy dobitce Stefańczuka bramkarz gości nie miał już jednak szans. Kolejne gole były kwestią czasu. Grający w osłabieniu zespół z Woli Uhruskiej popełniał coraz więcej błędów w obronie, czego efektem było drugie trafienie Roczona i dwie bramki strzelone z bliska przez Patryka Wróblewskiego. Dzięki tej wygranej i porażce Tatranu w Fajsławicach, podopieczni M. Szczeckiego tracą do zespołu z Kraśniczyna już tylko jeden punkt i wciąż mają spore szanse na pozostanie w okręgówce. (kg)

