Wniosek do miasta o przystąpienie do zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, dotyczącego obszaru chmielnika, uwzględniający zaledwie 0,6 ha na rozwój infrastruktury sportowo-rekreacyjnej, został zaakceptowany przez zarząd powiatu i starosta Andrzej Leńczuk nie przewiduje nowego. Czeka, co zrobi rada miasta. Oczekiwania klubów sportowych, odnośnie rozwoju bazy, są jednak dużo większe.
Złożony do miasta przez starostę krasnostawskiego Andrzeja Leńczuka wniosek o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego na chmielniku wywołał w Krasnymstawie spore zamieszanie. Powiat zaproponował zaledwie 0,6 ha pod rozwój infrastruktury sportowej. Na tak niewielkim terenie nie da się wybudować pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnią, o co zabiegają kluby piłkarskie.
Co ważne, z takiego obiektu korzystałyby również drużyny z innych gmin w powiecie, które zimą, by rozegrać mecz w ramach przygotowań do sezonu, jeżdżą do Lublina, Zamościa, Świdnika czy Łęcznej.
Starosta Leńczuk, o czym w Krasnymstawie powszechnie wiadomo, nie czuje sportu, tak jak kultury, zatem miał prawo nie wiedzieć, że 60 arów to za mało, by wybudować boisko piłkarskie. A przecież koncepcja, o której samorządowcy z Krasnegostawu rozmawiali na początku obecnej kadencji, zawiera również inne elementy infrastruktury sportowej. Najwyraźniej jednak Andrzej Leńczuk miał swoją wizję rozwoju chmielnika i ostatecznie ją przeforsował. Pod wnioskiem do miasta o dokonanie zmian w planie nie podpisał się wicestarosta Marek Nowosadzki, który akurat przebywał na urlopie.
Pismo natomiast, oprócz Leńczuka, podpisał nieoczekiwanie członek zarządu Piotr Suchorab, wybrany do rady przez mieszkańców Krasnegostawu. Tłumaczył jednak, że uczynił to w pośpiechu, w dobrej wierze, ale dokumentu nie czytał, bo był przekonany, że pod infrastrukturę sportowo-rekreacyjną starostwo zamierza przeznaczyć minimum 1,5 ha. Piotr Suchorab wyraził nadzieję, że zarząd powiatu do sprawy wróci na jednym z najbliższych posiedzeń i opracuje nowy wniosek do miasta o zmiany w planie.
Jak się okazuje, Andrzej Leńczuk nie widzi podstaw, by dokonywać korekty we wniosku, który w sierpniu br. trafił na biurko burmistrza Krasnegostawu, Roberta Kościuka. Starosta przekonuje, że zawarte w nim zapisy są efektem decyzji podjętej na posiedzeniu zarządu 4 lipca br. Złożony przez powiat wniosek 15 września został wpisany w Urzędzie Miasta do rejestru spraw związanych ze sporządzeniem lub zmianą miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Wszczęcie procedur planistycznych będzie możliwe po uzyskaniu pozytywnej opinii Komisji Planowania, Gospodarki Komunalnej, Inwestycji i Finansów Rady Miasta Krasnystaw, a następnie po podjęciu uchwały przez radnych. Należy spodziewać się jednak, że w radzie miasta znajdą się zwolennicy poszerzenia terenu na rozwój bazy sportowej. Do nich zaliczają się radni ze stowarzyszenia „Krasnostawianie”.
Starosta Leńczuk tłumaczy też, że powiat nie dostał informacji o szczegółowych planach miasta związanych z rozwojem infrastruktury sportowej w obrębie chmielnika, o co zarząd zwracał się do burmistrza Kościuka jeszcze w 2020 roku. W tej sytuacji Leńczuk nie planuje na razie zmian w złożonym wniosku.
Sam starosta nie chce również komentować tłumaczenia Piotra Suchoraba, który nie zdawał sobie sprawy, że powiat na chmielniku pod infrastrukturę sportową zamierza przeznaczyć zaledwie 0,6 ha. Andrzej Leńczuk wyjaśnia, że zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym, przy składaniu oświadczeń w sprawach majątku powiatu, podpisy składają dwaj członkowie zarządu, lub jeden i osoba upoważniona przez zarząd.
Jak już pisaliśmy, wniosek równie dobrze mogliby podpisać dwaj inni członkowie zarządu, Jan Mróz z Żółkiewki czy Marek Nieścior z Kraśniczyna, tyle że obaj musieliby specjalnie przyjeżdżać do Krasnegostawu, by złożyć jeden podpis. A że P. Suchorab mieszka w mieście, on też, obok Leńczuka, podpisał wniosek… (s)

