UNIA REJOWIEC – START KRASNYSTAW 1:3 (0:2)
0:1 – Szponar (32), 0:2 – Wójtowicz (45) 1:2 – Czerwiński (55), 1:3 – Sadowski (56).
UNIA: Terepora – M. Bohuniuk, Pawlicha, Kloc, Kozaczuk, Czerwiński, Karauda, Leśnicki, M. Sąsiadek, T. Sąsiadek, K. Bohuniuk. Trener – Tomasz Sąsiadek.
START: Ryć – Wojciechowski, Nowakowski (60 Salitra), Lenard, Saj, Matycz (55 Bielak), Kowalski, Łuczyn, Wójtowicz (70 Krakiewicz), Sadowski, Szponar. Trener – Daniel Krakiewicz.
Sędziowali: Kwiatek oraz Wawrzyniak i Prończuk.
Start przyjechał do Rejowca bez sześciu zawodników w tym dwóch kluczowych, Piotra Wójcika i Mateusza Wójcika, którzy pauzowali za żółte kartki. Problemy kadrowe ma też Unia. Trener Tomasz Sąsiadek musiał zagrać od pierwszej minuty, by zespół gospodarzy wyszedł na plac gry w pełnym zestawieniu.
– Od początku spotkania przeważaliśmy – mówił po meczu Daniel Krakiewicz, grający trener Startu. – Jeszcze przy stanie 0:0 gospodarzy od utraty gola dwa razy uratowała poprzeczka. Okazji strzeleckich mieliśmy dużo więcej, w kilku sytuacjach zabrakło dokładności. W drugiej połowie dalej graliśmy swoje, byliśmy stroną atakującą, stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką przeciwnika, ale udało się nam strzelić tylko jednego gola.
Start wygrał mecz zasłużenie, co podkreślał również Zbigniew Rumiński, kierownik drużyny Unii. – Goście byli zespołem lepszym, ale nasza drużyna walczyła bardzo ambitnie, tanio skóry nie sprzedała. Chłopakom należą się słowa uznania za walkę – mówił Rumiński.
Start wciąż ma tyle samo punktów, co Eko Różanka, ale zajmuje drugie miejsce w tabeli. By awansować do czwartej ligi, musi wygrać trzy pozostałe mecze i liczyć na to, że rywale zgubią po drodze punkty. (s)

