Mieszkanka Chełma padła ofiarą internetowego oszustwa. Kobieta uwierzyła, że pomaga swojemu synowi, który – jak twierdził – uszkodził telefon i kontaktuje się z nowego numeru. Przelała mu 3 tysiące złotych i dopiero potem zorientowała się, że padła ofiarą oszusta.
Do zdarzenia doszło w ostatnich dniach. 69-latka otrzymała wiadomość przez popularny komunikator internetowy. Nadawca podający się za jej syna poinformował, że zalał swój telefon i może kontaktować się jedynie przez wiadomości tekstowe. Poprosił o pilne wsparcie finansowe.
– Kobieta, przekonana że pomaga swojemu dziecku, przelała na wskazane konto 3 tysiące złotych – informuje nadkomisarz Ewa Czyż z chełmskiej policji. – Podjęła również próbę wykonania kolejnego przelewu z innego konta, jednak ta transakcja została zablokowana przez system bankowy ze względu na podejrzenie oszustwa. Kiedy kobieta postanowiła skontaktować się telefonicznie z synem, dzwoniąc na jego dotychczasowy numer, szybko okazało się, że nie potrzebował żadnej pomocy. Wtedy zrozumiała, że padła ofiarą oszustwa – opowiada Czyż. Policjantka przypomina, że metoda „na uszkodzony telefon” jest coraz powszechniej wykorzystywana przez przestępców. Oszuści podszywają się pod bliskich, najczęściej dzieci lub wnuki, i wysyłają wiadomości z nieznanych numerów, informując o problemach z telefonem. Celem jest skłonienie ofiary do szybkiego przelewu pieniędzy. – Apelujemy o rozwagę i czujność. Zanim przekażemy komukolwiek pieniądze, warto najpierw zweryfikować informacje i spróbować skontaktować się z daną osobą innym sposobem. Nie działajmy pochopnie – podkreśla nadkom. Czyż.
Chełmska policja prowadzi postępowanie w tej sprawie. Jednocześnie funkcjonariusze zachęcają do rozmów z bliskimi, szczególnie osobami starszymi na temat zagrożeń wynikających z działalności internetowych oszustów. (bm)
