Pełne ręce roboty mieli w okresie świąteczno-noworocznym świdniccy strażacy.
Na dzień przed Wigilią strażacy musieli pędzić do pożaru samochodu na jednej z posesji w miejscowości Giełczew (gm. Piaski). Palił się silnik w peugeocie 306 wyposażonym w instalację gazową. Na szczęście strażakom udało się w porę ugasić ogień. W nocy z 25 na 26 grudnia strażacy interweniowali w jednym z bloków przy ul. Racławickiej w Świdniku gdzie na klatce schodowej wydobywał się dym i czuć było swąd spalenizny. Okazało się, że w jednym z mieszkań gospodarze zapomnieli zdjąć z kuchenki garnek z podgrzewaną potrawą, ale sami w porę zdołali ugasić ogień. Podobną interwencję ratownicy musieli podjąć dwa dni później (28 grudnia). Również chwilę po północy strażacy dostali zgłoszenie o dymie wydobywającym się z piwnicy jednego z bloków przy ul. Kopernika.
– Po ugaszeniu ognia w piwnicy sprawdzono pomieszczenia, w tym także kamerą termowizyjną. Prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie – mówi st. kpt. Paweł Dańko, rzecznik PSP w Świdniku.
Kilka godzin wcześniej świdniccy strażacy ugasili płonącego citroena, zaparkowanego przy ulicy Racławickiej. Paliło się wnętrze auta. Prawdopodobną przyczyną pożaru było również podpalenie. W zdarzeniu na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a ogień nie rozprzestrzenił się na zaparkowane obok auta. (w)

