To praca społeczna, ale taka, która się opłaca i to też w dosłownym znaczeniu. Mowa o dietach, które z gminnej i powiatowej kasy co miesiąc pobierają nasi radni.
I o ile przewodniczący rad pobierają w Świdniku dietę w maksymalnej dopuszczalnej przez prawo wysokości, to szeregowi radni muszą zadowolić się mniej więcej połową tej kwoty, co na tle samorządowców z innych podobnej wielkości miast stawia ich w roli średniaków.
Obecnie dieta szeregowego radnego Rady Powiatu Świdnickiego wynosi 912 zł. Jest ona wyliczana na podstawie uchwały Rady Powiatu z 2002 r. i w oparciu o kwotę bazową, podawaną corocznie w ustawie budżetowej.
– Co do wysokości diet, to na tę chwilę jako zarząd nie szykujemy żadnych zmian. Trudno mi jednak powiedzieć, czy opozycyjni radni nie będą mieli pomysłu na ich podwyższenie – mówi starosta świdnicki, Łukasz Reszka.
Wyższe uposażenia należą się radnym „funkcyjnym”. Na największą i maksymalnie dopuszczaną przez prawo dietę – 2013 zł – może liczyć przewodniczący rady powiatu, ponieważ jako szef rady ma dużo więcej obowiązków niż szeregowi radni. Wiceprzewodniczący rady powiatu (jest ich dwóch), jak również przewodniczący poszczególnych komisji otrzymują dietę w wysokości 1422 zł. – Należy jednak pamiętać, że diety nie sumują się. Jeżeli wiceprzewodniczący rady jest jednocześnie przewodniczącym komisji, to otrzymuje tylko dietę z tytułu pełnienia jednej funkcji – zauważa Reszka.
Nieco wyższe diety – 1878 zł – mają również radni, którzy pełnią funkcję nieetatowych członków zarządu. Jak zaznacza starosta, są to kwoty kilkukrotnie mniejsze niż pensja etatowego członka zarządu, co w efekcie przełoży się na oszczędności w powiatowej kasie.
Diety radnych wypacane są ryczałtem, ale zgodnie z uchwałą rady powiatu z 2000 r. przewiduje się zmniejszenie ich wysokości z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności: o 50 proc. z powodu nieobecności na sesji, o 25 proc. z powodu nieobecności na posiedzeniu komisji i o 10 proc. z powodu nieobecności członka zarządu na posiedzeniu zarządu.
A jak stawki diet przedstawiają się w mieście? Radni raczej nie mają powodów do narzekania na ich wysokość.
Jak tłumaczą urzędnicy, diety są wypłacane ryczałtem, a ich wysokość nie może przekroczyć w ciągu miesiąca łącznie półtorakrotności kwoty bazowej, którą określa ustawa budżetowa. W 2018 roku ta kwota to 1 789,42 zł. Oznacza to, że w tym roku maksymalna kwota diet przysługujących radnym wynosi 2684,13 zł.
Jednak na taką dietę mogą liczyć jedynie samorządowy z największych miast (powyżej 100 tys. mieszkańców). W miastach wielkości Świdnika (od 15 do 100 tys. mieszkańców) maksymalna wysokość diety to 2013 zł. I taką też dietę otrzymuje Przewodniczący Rady Miasta Świdnik. Dieta wiceprzewodniczących (w Radzie Miasta Świdnik jest ich trzech) to 1342 zł. Taką samą dietę otrzymują również przewodniczący poszczególnych komisji stałych. Dieta szeregowych radnych, w tym również wiceprzewodniczących tych komisji to 1073 zł.
Jeśli któryś z radnych nie weźmie udziału w sesji i ta nieobecność nie zostanie w żaden sposób usprawiedliwiona, dieta zostanie obcięta o 40 proc.; w wypadku nieuzasadnionej nieobecności podczas posiedzenia komisji o 10 proc. Natomiast radny, który nie uczestniczył w więcej niż trzech posiedzeniach komisji nie otrzyma ryczałtu za dany miesiąc.
Dla porównania w sąsiednim Chełmie szeregowy miejski radny z tytuły pełnienia mandatu otrzymuje co miesiąc 715 zł. Przewodniczący rady niecałe 2000 zł, a jego dwaj zastępcy 1300 zł. Przewodniczący poszczególnych komisji mają dietę w wysokości 850 zł. Te stawki obowiązują w Chełmie już od blisko 10 lat. (w)

