Świdniczanie nie mogą się pogodzić z kolejną, dużą podwyżką cen śmieci jaką od początku przyszłego roku „funduje” im miasto. Stawka za wywóz segregowanych odpadów wzrasta z 17 do 25 zł od osoby, a za niesegregowane, co może dotyczyć wszystkich mieszkańców bloków, z 21 do co najmniej 50 zł. A jeszcze w 2018 roku świdniczanie płacili odpowiednio 11 i 14 zł.
Podwyżkę uchwaliła rada miasta głosami radnych klubu burmistrza Jaksona przy sprzeciwie klubu ŚWS i wstrzymaniu się od głosu klubu KO. Jej konieczność władze miasta uzasadniają wzrostem ilości śmieci produkowanych przez świdniczan i znacznym podniesieniem przez zakłady przetwarzające odpady stawek za ich odbiór. Tymczasem, zgodnie z przepisami, a system gospodarki odpadami ma się bilansować, czyli miasto powinno zbierać od mieszkańców tyle pieniędzy z tytułu opłaty śmieciowej, ile płaci za ich wywóz. Jak wskazuje ratusz podwyżki wprowadzają praktycznie wszystkie gminy w kraju, bez względu na to jaka opcja w nich rządzi. To jednak nie przekonuje świdniczan.
W ubiegłym tygodniu w redakcji odebraliśmy kilkanaście telefonów i maili mniej więcej takiej treści: – Skala podwyżki jest oburzająca. Dla burmistrza i radnych to pewnie żadne pieniądze, ale dla emerytów czy większych rodzin, to duże obciążenia. Gorąca dyskusja na temat podwyżki rozgorzała również w Internecie. Świdniczanie pytali, czy miasto musi korzystać z usług firmy Remondis, czy nie można znaleźć tańszej i wskazywali inne miasta, w których za śmieci płaci się mniej. Okazji do krytyki nie omieszkała wykorzystać opozycja.
– Dlaczego burmistrzowi Jaksonowi i jego radnym nie przeszkadzało, że gmina dopłaca do śmieci, przed wyborami w 2018 roku? W 2017 roku? Czy nawet w 2016 roku? Problem jakby został zamieciony pod dywan… Burmistrz w ostatniej kampanii zapomniał chyba wspomnieć o tym, co zamierza… Świdniczanie WY nie zapomnijcie! Pamiętajcie o tym, jakie musicie płacić rachunki, gdy będziecie iść znowu urn wyborczych! – napisał na swoim Facebooku Świdnik Wspólna Sprawa.
Głos zabrali również włodarze Świdnika. – Szukamy pomysłów. Czytaliście na profilu Marcina Dmowskiego o ekologicznej spalarni śmieci, która ogrzewa mieszkania? Sprawdzamy, kto nie płaci za śmieci, kontrolujemy segregowanie. System musi zmienić państwo. Należy też ograniczyć przywóz śmieci z zagranicy i wybudować więcej spalarni!! – napisał na swoim profilu burmistrz Waldemar Jakson, nawiązując do wpisu swojego zastępcy, która jeszcze dzień przed sesją, na której podniesiono ceny, poddał pod dyskusję temat ekologicznej spalarni śmieci działającej w Krakowie, zamieszczając jej zdjęcia.
– Pytanie do Was, co wolimy w Świdniku? Wyższe opłaty za śmieci (które mogą wciąż rosnąć, bo zależą od zakładów odbierających i przetwarzających odpady), czy szukamy miejsca na taką instalację? Od razu zastrzegam, że nie ma jeszcze takiego planu, chcę tylko poznać Wasze opinie. To jest kwestia decyzji mieszkańców, można by nawet pomyśleć w przyszłości o referendum. Czekam na wasze opinie – napisał wiceburmistrz Marcin Dmowski.
A te były różne. Od pełnego poparcia, poprzez pytania czy miasto stać na taką instalację (w odpowiedzi wiceburmistrz wyjaśniał, że taką inwestycję można sfinansować w 85% ze środków unijnych) i czy w Świdniku jest odpowiednie miejsce, po komentarze typu, że to „kolejna ściema i działanie PR”, by rozmyć temat podwyżek i odpowiedzialności za nią rządzących miastem. Przy okazji poruszono również ważką kwestię jak będzie wyglądała odpłatność za śmieci przez mieszkańców bloków i wspólnot, kiedy nie wszyscy lokatorzy będą stosować się do nakazu segregowania.
Czy wtedy obowiązywać będzie odpowiedzialność zbiorowa i wszyscy będą musieli płacić stawkę 50 zł od osoby, czy może jeszcze wyższą karę? Zgodnie z przepisami znowelizowanej ustawy o gospodarce odpadami właśnie tak. Do tego problemu nikt z włodarzy miasta się nie odniósł. Tymczasem na klatkach schodowych bloków Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku pojawiły się komunikaty, że od 1 stycznia wchodzi w życie bezwzględny obowiązek segregacji śmieci, a pojemniki na śmieci będą regularnie kontrolowane.
– W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w segregowaniu, burmistrz określi w drodze decyzji wysokość opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi za miesiąc lub miesiące, w których nie dopełniono obowiązku segregacji, stosując wysokość stawki nie niższej niż dwukrotna wysokość i nie wyższej niż czterokrotna wysokość stawki ustalonej przed radę gminy. Z uwagi na możliwość nałożenia kar finansowych prosimy wszystkich mieszkańców o sumienne przestrzeganie nowych przepisów – informuje mieszkańców zarząd spółdzielni. JN

