FRASSATI FAJSŁAWICE – UNIA BIAŁOPOLE 3:3 (0:1)
0:1 – Zdybel (45), 0:2 – Zdybel (53), 1:2 – Chruściel (55 wolny), 1:3 – Charaba (61), 2:3 – Wojciechowski (67), 3:3 – Robak (78),
FRASSATI: Hajkowski – K. Kostka, Leszczyński, Lipa, Robak (88 Koc), B. Błaziak (46 Gierczak), Chruściel, Dunda (77 Korchut), Gęca, D. Baran (46 P. Kostka), Wojciechowski. Trener – Rafał Robak.
UNIA: Kargul – Krasnowski (46 Lewkowicz), Sarzyński (78 Skorupa), Charaba (68 Tomaszewski), Zdybel, Bureć, M. Cor, K. Cor, Ostrowski. Gąsiorowski, J. Łukaszewski (73 Domińczuk). Trener – Radosław Leonowicz.
Bardzo dobre i emocjonujące spotkanie obejrzeli w niedzielę kibice w Fajsławicach. Co prawda pierwsza bramka padła dopiero w 45 min., za to po przerwie oba zespoły dołożyły jeszcze pięć i mecz zakończył się nikogo nie krzywdzącym 3:3. – Objęliśmy prowadzenie tuż przed przerwą – opowiada Jan Ostrowski, prezes Unii Białopole. – Łukasz Charaba dośrodkowywał piłkę w pole karne Frassati, praktycznie z linii końcowej, a Adrian Zdybel z bliska wpakował ją do siatki – dodaje. Gdy niedługo po przerwie Zdybel po raz drugi wpisał się na listę strzelców, wydawało się, że trzy punkty pojadą do Białopola. Tym razem asystę zaliczył Szymon Sarzyński.
– Prowadziliśmy 2:0, wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, tymczasem dajemy rywalom rzut wolny, który oni zamieniają na bramkę kontaktową – relacjonuje Ostrowski. Pięknym trafieniem z ok. 20 m popisał się Piotr Chruściel. Sześć minut później Unia znów wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Wspomniany już Charaba pięknym lobem pokonał Hajkowskiego. – Niestety, znów się cofnęliśmy, co ambitnie grający gospodarze wykorzystali – przyznaje prezes zespołu z Białopola.
Najpierw pięknym strzałem z ponad 25 m Kargula zaskoczył Wojciechowski, potem jego wyczyn powtórzył grający trener Frassati Rafał Robak. – Przy obu tych uderzeniach piłka odbijała się jeszcze od słupka naszej bramki – precyzuje Ostrowski. – To było naprawdę ciekawe widowisko, obfitujące w atrakcyjne bramki. Nam pozostał mały niedosyt bo dwa razy prowadziliśmy dwoma bramkami, mieliśmy kolejne sytuacje, ale brakowało nam ostatniego podania – podsumowuje. (kg)

