Szast prast i w kajdanki

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Głośna na całą Polskę akcja z udziałem policyjnych antyterrorystów i saperów w pobliżu węzła Felin na drodze ekspresowej S17/12 zakończona spektakularnym zatrzymaniem sprawcy całego zamieszania okazała się chyba największą ubiegłoroczną pomyłką świdnickich organów ścigania. Podejrzany, którym okazał się amator fotografii otworkowej, został później całkowicie oczyszczony z zarzutów, o czym jednak już ani policja, ani prokuratura nie poinformowały.


Afera wybuchła niemal dokładnie rok temu – 19 grudnia 2018 roku w południe na drodze ekspresowej S17/12 na wysokości węzła Felin przy wjeździe na obwodnicę Lublina został wstrzymany ruch. Przy drodze zaroiło się od policyjnych radiowozów, wozów straży pożarnej i karetek pogotowia.

Na miejscu pojawili się też antyterroryści oraz saperzy z robotem i sprzętem do rozbrajania ładunków wybuchowych. Na ekspresówce powstał gigantyczny korek. Powodem tak zmasowanej akcji służb mundurowych i ratowniczych było kilka cylindrycznych pakunków przymocowanych co kilkadziesiąt metrów do stojącego w tym miejscu ogrodzenia.

Zauważył je przejeżdżający tędy patrol policji, a że według funkcjonariuszy z pakunków wystawały jakieś przewody i świecące diody, to wzięli je za bomby, albo przynajmniej ich atrapy i postawili na nogi oddział antyterrorystów i służby ratownicze. Kiedy pirotechnicy pracowali nad usuwaniem podejrzanych pudełek, a relacja z akcji na węźle Felin pojawiła się w mediach, na świdnicką komendę policji zgłosił się 47-letni mieszkaniec tego miasta, który wyznał, że powodem całego zamieszania są prawdopodobnie pakunki zamontowane przez niego, ale nie są to żadne bomby czy ich atrapy, ale „aparaty” do fotografii otworkowej, które miały zarejestrować na kliszy smugę światła utworzoną przez poruszające się po drodze ekspresowej pojazdy.

Mimo tego oraz wielu komentarzy, które natychmiast pojawiły się w Internecie, że aparaty do fotografii otworkowej nie mają żadnych przewodów ani diod i funkcjonariusze tym razem albo dobrze nie przyjrzeli się pakunkom, albo wykazali się nadgorliwością, świdniczanina początkowo potraktowano jak groźnego przestępcę. Został zatrzymany, doprowadzony w kajdankach na przesłuchanie do prokuratury (zdjęcia z doprowadzenia zostały opublikowane przez policję – przyp. aut.), gdzie usłyszał zarzuty. – Podejrzany ma przedstawiony zarzut wywołania fałszywego alarmu. Hipotetycznie grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności – informował wówczas prokurator Marcin Nosowski, szef Prokuratury Rejonowej w Świdniku.

Choć świdniczanin po przesłuchaniu został zwolniony, to jak informowały organa ścigania, nie tylko groziły mu konsekwencje karne, ale również pokrycie niemałych kosztów akcji policji i służb ratowniczych.

Po roku od tego głośnego wydarzenie, w związku z brakiem jakichkolwiek komunikatów ze strony policji czy prokuratury, postanowiliśmy sprawdzić, jak skończyła się sprawa.

– 22 lutego 2019 roku umorzono postępowanie wobec braku uznania czynu zabronionego. Nie były to materiały pirotechniczne, a dosyć specyficzne aparaty fotograficzne, więc nie miało to znamion przestępstwa. Uznano, że mężczyzna nie miał świadomości, że postawi służby w stan gotowości – usłyszeliśmy od prokuratora M. Nosowskiego.

Tego, czy fotograf skarżył się na sposób, w jaki został potraktowany, nie udało się nam ustalić. JN

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.