Młodzież z gminy Siedliszcze ma kłopot z dojazdem do szkoły w Chełmie. Jedyny bezpośredni bus, który dowoził dzieci krajówką prosto do miasta, nagle zniknął z rozkładu. Pozostało wcześniejsze wstawanie i poranna „wycieczka” przez Pawłów i Rejowiec Fabryczny. Ale niektórzy i tak do przystanku muszą najpierw dojechać kilka kilometrów.
Niedawno wojewoda lubelski, w związku z nikłym zainteresowaniem samorządów, ponawiał nabór wniosków na dotowanie przywracania lokalnych połączeń autobusowych. Ubolewał przy okazji, że samorządy niechętnie korzystają z podawanych na tacy pieniędzy, które przez to nikłe zainteresowanie musi oddawać do budżetu państwa. Był to przytyk m.in. do powiatu chełmskiego i chełmskich gmin, które nie skorzystały z tej dotacji. Podczas gdy np. powiat włodawski już drugi rok z rzędu pozyskał prawie milion złotych na przywrócenie ośmiu linii autobusowych, a powiat krasnostawski odbudował pięć połączeń.
Pisaliśmy, że zabrakło komunikacji między samorządami, bo są gminy, których wójtowie chcieliby skorzystać z programu i widzą potrzebę przywracania połączeń autobusowych na ich terenie.
Burmistrz Siedliszcza Hieronim Zonik mówił, że nie było żadnej inicjatywy ze strony powiatu, pisma czy spotkania w sprawie możliwości pozyskania pieniędzy na połączenia. A gmina gotowa byłaby dołożyć kursy do np. z Woli Korybutowej, Bezku czy Chojeńca, bo to najgorzej skomunikowane miejscowości.
A teraz potwierdzają to rodzice nastolatków także z Kamionki, Bezku i innych miejscowości wzdłuż drogi krajowej. Bo chociaż może się to wydawać zaskakujące, to po głównej trasie wiodącej z Lublina do Chełma przed ósmą rano nie jeżdżą już żadne busy. – Był bus, nie ma busa – mówi pani Zofia z Kamionki. – Córka jeździła do szkoły w Chełmie busem o 7.15. Ale przestał kursować. Nie ma nic innego w tym czasie.
Matka szuka przez interenet kogoś, kto jeździ trasą i mógłby zabierać dziecko do szkoły. Bo alternatywą jest wyjazd o 6.50 busem, który zbiera dzieci z innych miejscowości w gminie i do Chełma jedzie przez Pawłów, Rejowiec Fabryczny i Rejowiec, nadkładając kilkanaście kilometrów. Taka podróż trwa około 45 minut. Ale to nie wszystko. – Przystanek tego busa jest w sąsiedniej wiosce, 5 km od Kamionki – mówi pani Zofia.
Mieszkańcy mówią, że kłopoty z transportem zaczęły się po tym jak zlikwidowano chełmski PKS. – Swoje dołożyła pandemia, przez którą upadły inne firmy transportowe. A przecież tych połączeń między Chełmem a Lublinem było sporo – mówi Tomasz Szczepaniak, sekretarz gminy Siedliszcze. – Zawsze wydawaliśmy każdej firmie, która się do nas zgłosiła, pozwolenie na korzystanie z przystanków. Jeżeli pojawi się chętny na transport, to nie będziemy robić przeszkód. (bf)

