Jerzy Lewczuk, burmistrz miasta i gminy Izbica, chce, aby Tarnogóra po ponad 150 latach odzyskała prawa miejskie. – Bez konsultacji z mieszkańcami żadnych działań jednak nie podejmę – zapewnia.
Z 1 stycznia br. prawa miejskie odzyskała Izbica. Jerzy Lewczuk, burmistrz miasta i gminy, uważa, że ta gdyby jego poprzednicy wykazali się większą determinacją, Izbica miastem mogła być już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. – Straciliśmy 30 lat – uważa. – W tym czasie wyprzedano sporo majątku gminy, zamiast zainwestować w jej rozwój. Gdyby car po Powstaniu Styczniowym nie odebrał Izbicy praw miejskich, śmiem twierdzić, że ta miejscowość dziś mogłaby mieć nawet 20 tysięcy mieszkańców.
Odzyskanie praw miejskich to pierwszy krok do tego, by Izbica mogła się rozwijać pod względem gospodarczym. Zdaję sobie sprawę, że potrzebujemy na to czasu. Sen z powiek spędza mi klinkiernia, a w zasadzie zgromadzone w magazynie gliny odpady niewiadomego pochodzenia. Ciągle szukamy sposobu, a przede wszystkim możliwości finansowych, by się ich pozbyć. Na to potrzeba wielu milionów złotych. Ale też wiem, że jeśli opady zostaną wywiezione, łatwiej będzie znaleźć inwestora – przekonuje Jerzy Lewczuk.
Burmistrz, jak sam mówi, myśli także o rozwoju innych miejscowości, a przede wszystkim sąsiadującej z Izbicą Tarnogóry. – Ona też kiedyś miała prawa miejskie, tylko car je odebrał, ale nie jako zemstę za udział w Powstaniu Styczniowym, tylko dlatego, żeby Tarnogóra przestała się rozwijać gospodarczo – przekonuje Lewczuk. – Dlatego też pomyślałem sobie, że skoro Izbica odzyskała prawa miejskie, to dlaczego nie może tego zrobić Tarnogóra? To nic nie kosztuje. A ta miejscowość jest mi szczególnie bliska. Żyje tam szlachta zaściankowa. Wspaniali, skromni ludzie.
Burmistrz zapewnia, że zanim podejmie w tej kwestii jakiekolwiek decyzje, najpierw przeprowadzi konsultacje społeczne z mieszkańcami. – Już po „majówce” spotkam się z nimi i wspólnie zdecydujemy, w którą stronę pójdziemy. Mieszkańcy na tym nie stracą. Wręcz przeciwnie, zyskają.
Tarnogóra ma kilkanaście ulic z nazwami, są dwa kościoły, cmentarz, zabytkowy pałac, rynek miejski, trzy sklepy spożywcze, dom kultury, lecznica dla zwierząt, biblioteka, firma fizjo-activ, elektrownia wodna, cztery mosty, a z trzech stron okala ją piękna rzeka Wieprz. Jest prężnie działająca Ochotnicza Straż Pożarna. Wspaniale rozwija się Koło Gospodyń Wiejskich. Ale tak, jak powiedziałem. Niech najpierw wypowiedzą się mieszkańcy – dodaje burmistrz.
Jerzy Lewczuk swoje plany wstępnie przedstawił już w mediach społecznościowych. Komentarze mieszkańców Tarnogóry są pozytywne… (ps)

