Sobota, 28 września, może być jednym z najgorętszych w tym roku dni dla Lublina. Ulicami miasta po raz drugi ma przejść marsz równości. Czy prezydent Krzysztof Żuk zakaże jego organizacji? Czy sąd uchyli ewentualny zakaz? Czy znowu dojdzie do zamieszek? Odpowiedź na te pytania poznamy w ciągu najbliższych dni.
W ubiegłym tygodniu organizatorzy parady po raz kolejny „wprowadzili poprawki do planowanej trasy”. Marsz ma zatoczyć koło – zacząć na Al. Racławickich na wysokości placu Teatralnego. Następnie uczestnicy mają przejść ulicą Lipową, skręcić w ul. Narutowicza, skręcić w Głęboką, skręcić w Sowińskiego, skręcić w Al. Racławickie, a zakończyć się w tym samym miejscu, gdzie planowane jest jego rozpoczęcie – czyli na al. Racławickich, na wysokości placu Teatralnego.
Przypomnijmy, że w jednej z wersji marsz miał się zacząć na samym placu Teatralnym, ale planowany jest tam piknik militarny. Pierwotnie organizatorzy zakładali, że wyruszą z placu Zamkowego, ale tam z kolei odbędzie się przysięga lubelskich terytorialsów.
Organizatorzy marszu „chcą pokazać, że bycie gejem, lesbijką, to nic wstydliwego”. Wydarzenie krytykują jednak przedstawiciele środowisk konserwatywnych, którzy nie wierzą w szczerość intencji środowiska LGBT. Radny Tomasz Pitucha wraz z grupą mieszkańców złożył ponad 11,3 tys. podpisów w formie papierowej pod apelem do prezydenta Krzysztofa Żuka o zakazanie organizacji marszu równości. Czy prezydent wyda zakaz? Odpowiedź na to pytanie poznamy lada dzień.
Ewentualny zakaz wydany przez prezydenta nie oznacza jednak, że marsz na pewno nie dojdzie do skutku. W ubiegłym roku prezydent Żuk wydał zakaz powołując się na względy bezpieczeństwa. Następnie organizatorzy odwołali się od tej decyzji do Sądu Okręgowego, który podtrzymał decyzję prezydenta. Organizatorzy złożyli jednak kolejne odwołanie, tym razem do Sądu Apelacyjnego, który uchylił zakaz, zezwalając na przeprowadzenie marszu i kontrmanifestacji. Podobny scenariusz jest możliwy w tym roku.
Przypomnijmy, że pierwszy marsz równości przeszedł ulicami Lublina 13 października ubiegłego roku. Zgromadził około półtora tysiąca osób. Równolegle z marszem odbyła się kontrmanifestacja. Doszło do zamieszek, a policja zatrzymała około 20 osób. Do podobnych sytuacji dochodzi również w innych miastach. W lipcu tego roku zamieszki wybuchły podczas marszu równości w Białymstoku.
Grzegorz Rekiel

