ŁADA BIŁGORAJ – WŁODAWIANKA WŁODAWA 3:1 (1:1)
1:0 – Dorosz (44), 1:1 – Soroka (45), 2:1 – Dorosz (74), 3:1 – Dorosz (76 karny).
WŁODAWIANKA: Danielczuk – Kędzierski (89 Kowalewski), Bartnik, Błaszczuk, Drahanchuk, Kuczyński, Kiszyjew, Leszczyński, Nielipiuk, Soroka, Więcaszek.
Z przebiegu meczu podopieczni Marka Droba nie zasłużyli na porażkę. – Mieliśmy swoje okazje, byliśmy jednak nieskuteczni – podkreśla M. Drob. – Jak zwykle nie obyło się bez problemów kadrowych. Dwa dni przed meczem kontuzji na treningu doznał Norbert Zdolski i w Biłgoraju nie mogłem na niego liczyć.
W spotkaniu z Ładą Włodawianka zasłużyła na remis. – Graliśmy dobrze, chwilami nawet bardzo dobrze. Raz my przeważaliśmy, raz dominowała Łada. Szkoda okazji Wojtka Więcaszka na 2:1 – podkreśla szkoleniowiec gości.
Nadzieja w korzystny wynik prysła w 74 min. Po błędzie bocznego obrońcy piłkę na 35 metrze przejął Dorosz i strzałem z dystansu przelobował Danielczuka. Dwie minuty później po uderzeniu jednego z zawodników Łady piłka trafiła Łukasza Bartnika w rękę. A że cała sytuacja miała miejsce w polu karnym, sędzia zarządził jedenastkę. – Gol na 1:3 załatwił mecz. Nie byliśmy już w stanie zmienić wyniku. Czekamy na koniec sezonu. Musimy poukładać kadrę naszej drużyny, bez wzmocnień trudno będzie rozpocząć sezon – dodaje Marek Drob.
Ostatni mecz sezonu Włodawianka rozegra już w najbliższy czwartek 15 czerwca o 17.00 we Włodawie. Rywalem będzie Lutnia Piszczac. (s)
