Nie śpimy po nocach, siedzimy i nasłuchujemy czy nikt nie chodzi po klatce – po ostatnich wydarzeniach lokatorzy z Fabrycznej 4 boją się o życie swoje i bliskich. Błagają o pomoc zarządcę i policję, bo sami nie dają sobie rady z podpalaczami i wandalami.
Rok temu ktoś wrzucił przez okno do mieszkania na parterze tzw. koktajl Motołowa, czyli butelkę z benzyną i płonącym lontem. Wybuchł pożar. Na szczęście lokatorki nie było wówczas na miejscu, bo mogłoby się skończyć tragicznie. Policji nie udało się wytropić sprawcy i postępowanie zostało umorzone. Teraz w bloku przy ul. Fabrycznej 4 znów ktoś podłożył ogień.
(23 stycznia) Po godzinie 14 nieznany sprawca podpalił meble stojące na klatce schodowej. W porę lokatorzy zobaczyli wydobywający się spod drzwi dym, uciekli z mieszkań i wezwali straż. Jednak już po godzinie 23 tego samego dnia ogień pojawił się po raz drugi. Tym razem ktoś podpalił meble przy kontenerach obok budynku.
– Boimy się kolejnego pożaru, że zaczadziejemy we śnie. Dlatego od kilku dni nie śpimy po nocach, siedzimy i nasłuchujemy czy nikt nie chodzi po klatce. Wystarczy jakiś szmer i ktoś z nas wychodzi, by sprawdzić, co dzieje się na dole – opowiadają zmęczeni i przestraszeni mieszkańcy Fabrycznej 4.
Podejrzewają, że za podpaleniami stoją małoletni wandale z sąsiedniego bloku. – Sąsiad widział obu, to potem jeden kopnął mu psa. To mali chuligani, mają po 12-15 lat, ale strach się do nich odezwać, bo się zemszczą. Potrafią w oczy powiedzieć, że nikt im nic nie zrobi. W grudniu rzucali nam do klatki petardami i cegłówkami. Wchodzą od podwórza, bo z drugiej strony nie ma klamki, a tam jest ciągle otwarte. Już dawno prosiliśmy, żeby PUM zamknął te drzwi. Mamy już naprawdę tego dość, prosimy o pomoc zarządcę i policję – mówią lokatorzy.
Zainteresowany sprawą PUM obiecał naprawić uszkodzony zamek w drzwiach wejściowych do budynku. Niestety, o stałym zamknięciu drzwi od podwórza nie ma mowy z uwagi na przepisy przeciwpożarowe i drogę ewakuacyjną.
Kom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie, zapewnia, że sprawa Fabrycznej 4 jest już w zainteresowaniu dzielnicowego. (pc)

