Duży sukces w Łodzi, podczas prestiżowego turnieju Nike Premier Cup 2017, uznawanego za nieoficjalne mistrzostwa Polski trampkarzy, odnieśli młodzi piłkarze lubelskiego Motoru. Podopieczni trenera Rafała Weja zajęli w gronie szesnastu mistrzów lig wojewódzkich trzecie miejsce. Mogło być nawet jeszcze lepiej, gdyby nie pechowo przegrany 0:1, po kontrowersyjnym rzucie karnym, półfinał z UKS SMS Łódź!
Młodzi motorowcy aspiracje do medalu zgłosili już w rozgrywkach grupowych. Po dwóch remisach, z Koroną Kielce i Jaguarem Gdańsk, oraz wygranej z SMS Łódź zakończyli pierwszą fazę turnieju na pierwszym miejscu w tabeli!Młodzi motorowcy aspiracje do medalu zgłosili już w rozgrywkach grupowych. Po dwóch remisach, z Koroną Kielce i Jaguarem Gdańsk, oraz wygranej z SMS Łódź zakończyli pierwszą fazę turnieju na pierwszym miejscu w tabeli!W ćwierćfinale Motor po golu Michała Szałachowskiego pokonał 1:0 Kotwicę Kołobrzeg. W walce o wielki finał lublinianom przyszło się zmierzyć z gospodarzami, pierwszą drużyną UKS SMS Łódź. Młodzi motorowcy prowadzili wyrównany bój, ale ostatecznie przegrali 0:1, po straconej bramce z kontrowersyjnego rzutu karnego. Na domiar złego, sami w końcówce nie wykorzystali „jedenastki”!Ostatecznie zespół trenera Rafała Weja musiał zadowolić się grą o trzecie miejsce. W walce o brąz nasz zespół spotkał się z dobrym znajomym z fazy grupowej, Jaguarem Gdańsk i tym razem wyszedł ze starcia zwycięsko, pokonując rywali z Pomorza 1:0. – Dominowaliśmy na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Mieliśmy mnóstwo sytuacji – jeszcze w pierwszej połowie Tomek Lemiecha dwukrotnie trafił w słupek, w drugiej obrońcy Jaguara musieli wybijać piłkę z linii pustej bramki. Rywal dosłownie czekał na egzekucję, co stało się faktem w końcówce meczu po pięknej, trójkowej akcji Lemiecha-Gede-Łopuszyński. Ten ostatni pięknym strzałem z 16 metrów trafił w samo okienko – relacjonuje trener Rafał Wej.Skromne zwycięstwo dało naszej drużynie brązowy medal i tytuł trzeciej najmocniejszej ekipy rocznika 2004 w Polsce. – Po końcowym gwizdku wybuchła ogromna radość. Bardzo cieszymy się z trzeciego miejsca, ale za ogromnym zadowoleniem idzie też żal i sportowa złość, bo każda drużyna w turnieju była w naszym zasięgu – opowiada szkoleniowiec.Złoty medal zdobyła Warta Poznań, która w finale zremisowała z UKS SMS Łódź 1:1. O wyższości graczy z Poznania zadecydowały rzuty karne. – Ale i tak to my czujemy się zwycięzcami. Inaczej nie można nazwać naszych chłopaków – przekonuje trener Wej. – Zostawili na boisku mnóstwo zdrowia, turniej toczył się w morderczym tempie. Umiejętnościami piłkarskimi przewyższaliśmy zawodników z akademii, które mogą pozwolić sobie na ściąganie chłopców z całej Polski, a nawet zza granicy. Warto podkreślić, że nasz kapitan, Maciek Misiurek, został wybrany najlepszym obrońcą turnieju. Ogromne podziękowania należą się również, jeśli nie przede wszystkim, poprzedniemu trenerowi Kamilowi Skowronowi, który przez ostatnie cztery lata pracował z chłopakami – podkreślał. Trzecie miejsce w Polsce to znaczące osiągnięcie, tym bardziej, że w ciągu siedemnastoletniej historii zawodów żadna drużyna z Lubelszczyzny nie zajęła miejsca na podium. Najlepszy wynik do tej pory należał także do Motoru rocznik 1999, którzy w 2012 roku prowadzony przez Grzegorza Komora zajął czwarte miejsce. W ubiegłym roku województwo lubelskie reprezentował BKS Lublin, który odpadł z turnieju w ćwierćfinale. MAG
