Transfery Chełmianki „pod lupą”

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Na ile udane były letnie transfery trzecioligowej Chełmianki? Którzy z pozyskanych piłkarzy sprawdzili się w biało-zielonych barwach, nie zawiedli oczekiwań, a którzy spisali się poniżej swoich możliwości? Oceniamy ruchy transferowe chełmskiego klubu.

Chyba nie ma na świecie klubu, który byłby w stu procentach zadowolony z dokonanych w każdym oknie transferowym wszystkich ruchów kadrowych. Przed podpisaniem kontraktu nigdy nie wiadomo, czy pozyskany piłkarz od razu odpali, czy też będzie potrzebował czasu na aklimatyzację. Jest wiele takich przypadków, że dany zawodnik w jednym klubie spisywał się bardzo dobrze, a po zmianie środowiska nie mógł poradzić sobie w nowym otoczeniu.

Są też sytuacje, kiedy piłkarze po tzw. przejściach decydują się na zmianę klubu, czasami schodzą ligę, lub dwie niżej, po to tylko, żeby odbudować swoją karierę, w myśl powiedzenia, że warto zrobić krok w tył, by następnie wykonać dwa do przodu. Transfery w czasie przerwy w rozgrywkach zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem kibiców, choć nie od dziś wiadomo, że te najciekawsze, można rzec „hitowe”, przede wszystkim lubią ciszę.

Przed sezonem 2023/2024 trzecioligowa Chełmianka wykonała kilkanaście ruchów transferowych, w tym z udziałem zawodników, którzy byli do niej wypożyczeni z innych klubów na poprzedni sezon. Za wszystkie, po odejściu z klubu dyrektora sportowego, wcześniej wieloletniego prezesa Grzegorza Gardzińskiego, odpowiadał Wojciech Wójcik, który jako szef Gabinetu Prezydenta Chełma zaangażował się w budowę zespołu Chełmianki. Od kilku dni pracuje już tylko w klubie, jako dyrektor sportowy.

Ogólnie rzecz ujmując, letnie okno transferowe chełmskiego klubu można uznać za udane, bo zespół zakończył rundę w ścisłej czołówce ligowej, ale z całą pewnością sam dyrektor Wójcik, jak i trenerzy od niektórych zawodników oczekiwali nieco więcej.

Transferową „bombą” chełmskiego klubu miał być powrót na I Pułku Szwoleżerów 15A wychowanka Niedźwiadka i byłego piłkarza Chełmianki, Michała Kobiałki. Wójcikowi po wielu rozmowach udało się nakłonić „Kobiała” do gry w Chełmie. Zawodnik miał być motorem napędowym prowadzonej przez Grzegorza Bonina drużyny, jej bezapelacyjnym liderem. I pewnie tak by było, bo Kobiałka nieraz pokazał, że trzecią ligę „wciąga nosem”. Niestety, w okresie przygotowawczym piłkarz doznał poważnej kontuzji, która wyeliminowała go z gry w lidze na pół roku.

Oczywiście, każdy kto śledzi grupę czwartą, doskonale wie, że Michał Kobiałka wielokrotnie leczył urazy, ale też każdy jest świadomy jego wysokich umiejętności. Wojciech Wójcik chciał również, by w Chełmiance grali również zawodnicy wywodzący się z Chełma, stąd też do klubu ściągnął Kobiałkę. Wszyscy liczą jednak na to, że piłkarz przepracuje okres przygotowawczy, ominą go kontuzje i wiosną pokaże pełnię swoich możliwości. Dlatego też transferu Kobiałki nie można uznać za nietrafiony. Po prostu zawodnik miał pecha, bo w piłce nożnej kontuzji nie da się przewidzieć.

Kolejnym ważnym transferem Wojciecha Wójcika było ściągnięcie Bartłomieja Korbeckiego z Górnika Zabrze, a dokładnie z trzecioligowych rezerw tego klubu. To, że piłkarz zdecydował się na Chełmiankę oznacza, iż widział w chełmskim klubie szansę dla siebie na dalszy rozwój. Korbecki przechodząc do Chełma, mimo młodego wieku, miał na swoim koncie ponad dwa sezony gry w III lidze, rundę w II lidze i 26 zdobytych goli jako pomocnik! Już w sparingach dawał sygnały, że będzie bardzo dużym wzmocnieniem zespołu trenera Bonina. Czternaście bramek i osiem asyst w 18. ligowych kolejkach mówią same za siebie. Bez wątpienia transfer Korbeckiego to jeden z najlepszych ruchów kadrowych Chełmianki ostatnich lat.

Duże nadzieje działacze, trenerzy, ale i kibice wiązali z pozyskaniem Jakuba Karbownika, zawodnika, który gry w piłkę uczył się w jednej z najlepszych akademii piłkarskich w Polsce, Lechu Poznań. Mający na koncie grę w II lidze i kilka występów w pierwszej lidze piłkarz, został ściągnięty do Chełma niemalże w ostatniej chwili, po tym, jak bolesnej kontuzji, eliminującej go z gry na ponad pół roku, doznał środkowy pomocnik Krystian Wójcik, choć nie jest on typowym graczem środka pola. Zawodnik przyszedł nie do końca odpowiednio przygotowany do sezonu i to było widać w pierwszych meczach.

Karbownik to piłkarz dynamiczny, dobrze wyszkolony technicznie, czujący się najlepiej na pozycji lewego pomocnika lub lewego napastnika, potrafiący zagrać nieszablonowo. W swoim dorobku ma tylko trzy gole, w tym przepiękne trafienie w spotkaniu z Czarnymi Połaniec, a powinien ich mieć dwa razy tyle. Do tego dołożył dwie asysty. Karbownik dobrze rozumie się jednak z Korbeckim, jest też zawodnikiem, który sprawdza się w szybkim ataku. Mimo wszystko jego transfer do chełmskiego klubu można zaliczyć do udanych i mieć nadzieje, że wiosną piłkarz ten da drużynie jeszcze więcej.

Ciekawym ruchem transferowym wydawało się też pozyskanie z Pniówka Pawłowice 27-letniego Piotra Groborza, bocznego obrońcy, z lewą nogą, który w poprzednim sezonie rozegrał prawie 2 600 minut w bardzo silnej grupie trzeciej. W meczach kontrolnych zawodnik prezentował się na tyle dobrze, że można było odnieść wrażenie, iż z marszu wywalczy sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Groborz na początku rundy przegrał jednak rywalizację na lewym wahadle z Adamem Nowakiem, a do pierwszego składu wskoczył dopiero, gdy trener Bonin zdecydował się na grę czwórką obrońców.

Grał nierówno, po kilku udanych spotkaniach notował regres, ale końcówkę rundy znów miał dobrą. Żeby obiektywnie ocenić ten transfer, należałoby jednak poczekać do zakończenia sezonu. Groborz powinien przede wszystkim skupić się na odpowiednim przygotowaniu do rewanżowej rundy, ustabilizować formę i więcej dawać drużynie w ofensywie. Jedna asysta w całej rundzie to troszkę za mało, jak na zawodnika, którego zadaniem jest też podłączanie się do akcji ofensywnych.

Jednym z pierwszych transferowych ruchów Chełmianki było natomiast ponowne sprowadzenie do Chełma obrońcy Kacpra Wiatraka, którego pół roku wcześniej z trudnych do wytłumaczenia powodów odsunął ówczesny szkoleniowiec biało-zielonych Artur Bożyk. Wiatrak na sześć miesięcy trafił do trzecioligowej Pilicy Białobrzegi, gdzie zajął miejsce na środku defensywy i był jej najlepszym piłkarzem. W Chełmiance wcześniej grał na prawej obronie i należał do wyróżniających się graczy.

Solidność, nieustępliwość, waleczność, bardzo dobra motoryka to były główne atuty wychowanka ekstraklasowego Radomiaka. Nic dziwnego, że trener Bonin chciał tego piłkarza z powrotem w Chełmiance. Wiatrak zagrał w szesnastu spotkaniach „od deski do deski” jako środkowy obrońca. To też jest najlepszym dowodem na to, że jego ponowne wypożyczenie do chełmskiego klubu było trafioną decyzją. Wiatrak zdobył jednego, ale za to ważnego, gola przeciwko Avii Świdnik. Bez wątpienia jest ważną postacią zespołu.

Przed rozpoczęciem sezonu chełmskim działaczom zależało również na pozostawieniu kilku zawodników, którzy przed rokiem grali w biało-zielonych barwach na zasadzie wypożyczenia. Było ich w sumie czterech: Jakub Knap, Dominik Stępień, Paweł Perdun i Jakub Grzywaczewski. Pierwszy z nich okazał się najlepszym strzelcem Chełmianki w poprzednim sezonie, był wypożyczony z Motoru Lublin. Działacze z Chełma, mając nadzieje, że Knap „odpali” i będzie regularnie strzelał gole, zdecydowali się na definitywny transfer zawodnika, podpisując z nim dwuletni kontrakt. W ostatecznym rozrachunku napastnik przegrał jednak rywalizację z Krystianem Mroczkiem i nie może być zadowolony ze swojego dorobku, czyli 540 minut na boisku i trzech strzelonych bramek. Trener Bonin, ale i kibice, od Knapa oczekują więcej.

Z kolei Dominik Stępień, typowo defensywny gracz, po udanym poprzednim sezonie sam chciał pozostać w Chełmiance, tym bardziej, że również szkoleniowcowi zależało na tym, aby ten zawodnik dalej reprezentował biało-zielone barwy. Piłkarz został wypożyczony z Radomiaka na kolejny sezon i stał się ważnym ogniwem w chełmskim zespole. Rozegrał 1 035 minut, lecz gdyby nie mikro urazy z całą pewnością ten dorobek byłby większy. Zdobył jednego gola i zaliczył jedną asystę.

Działaczom chełmskiego klubu bardzo zależało również na zatrzymaniu Pawła Perduna, który po pierwsze wciąż jest młodzieżowcem, a po drugie w rundzie wiosennej miał duży udział w utrzymaniu się Chełmianki w trzeciej lidze. Ostatecznie udało się dopiąć jego transfer z Górnika Łęczna i podpisać dwuletni kontrakt. Perdun rozpoczął sezon w pierwszej jedenastce, jednak nie trafił z formą. Po trzech kolejkach usiadł na ławce, przegrywając rywalizację z innym młodzieżowcem Pawłem Ofiarą. Później znów wskoczył do wyjściowego składu na dwa mecze, a następnie doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry do końca rundy. Mimo wszystko to piłkarz, który będąc w dobrej formie, potrafi skutecznym podaniem otworzyć napastnikom drogę do bramki.

Na dwa lata z Chełmianką związał się też bramkarz Jakub Grzywaczewski, którego po rocznym wypożyczeniu z Cracovii, chełmski klub pozyskał definitywnie. 21-latek wybiegł na boisko dopiero w meczu z Podhalem Nowy Targ i bronił do spotkania z Wiślanami Jaśkowice, w którym to puścił aż sześć goli i ponownie trafił na ławkę rezerwowych. Gdy Sebastian Ciołek będzie w wysokiej formie, mało prawdopodobne, by Grzywaczewski wrócił między słupki.

W trzeciej lidze, zgodnie z regulaminem, w każdym meczu w składzie drużyny musi być co najmniej dwóch młodzieżowców. Oprócz Perduna działacze Chełmianki ściągnęli: Karola Pendela, Bartosza Płockiego, Pawła Ofiarę i Oliwiera Konojackiego. Pierwszy z nich pochodzi z Chełma, lecz ostatnie lata spędził w rezerwach Górnika Łęczna. Płocki to wychowanek akademii piłkarskiej Legii, który wiosną ubiegłego sezonu występował w Lubliniance. Ofiara natomiast szkolił się w Stali Mielec, a później w Stali Rzeszów, skąd przeszedł do Chełmianki. Z kolei Konojacki przygodę z piłką rozpoczynał w Niedźwiadku, następnie grał w juniorach Górnika Łęczna, dostawał szanse w rezerwach tego klubu, ale przed sezonem 2022/2023 na zasadzie wypożyczenia trafił do Chełmianki.

Po niezbyt udanej rundzie jesiennej trafił na ogranie się do czwartoligowego Startu Krasnystaw. Z całej tej czwórki najlepsze wrażenie po sobie zostawił grający na prawej obronie Ofiara, który wykorzystał swoją szansę i w kilku spotkaniach pokazał się z naprawdę dobrej strony. Do zdobytej z Podhalem Nowy Targ bramki dołożył dwie asysty. 18-letni Płocki natomiast rywalizował o miejsce w jedenastce z o rok starszym od siebie Pendlem. Zagrał w pierwszej kolejce z KSZO i w drugiej z Unią Tarnów, ale już tylko 57 minut. Popełnił sporo błędów, które kosztowały go dość długą pauzę. Może dlatego, że trener Bonin zaryzykował i ustawił go na bardzo odpowiedzialnej pozycji, środkowego obrońcy, na której po prostu sobie nie poradził.

Zawodnik na boisku ponownie pokazał się dopiero w jedenastej serii spotkań. Płocki nie załamał się, solidnie pracował na treningach i wrócił do podstawowego składu na cztery ostatnie mecze. Tyle, że był ustawiony nieco wyżej na pozycji defensywnego pomocnika. Karol Pendel wykorzystał słabą formę Płockiego i wskoczył do wyjściowej jedenastki już w trzeciej serii. Jesienią zaliczył 800 minut, udowadniając, że z każdą rundą chełmska drużyna może mieć z niego coraz więcej pożytku. Ostatni z tej czwórki, Konojacki tylko dwukrotnie rozpoczął mecz od pierwszej minuty. Zawodnik dopiero w samej końcówce sezonu, gdy trener Bonin przestawił go z „dziewiątki” na skrzydło, pokazał próbkę swoich możliwości. Konojacki na pewno nie powiedział ostatniego słowa.

Z początkiem stycznia otworzyło się zimowe okno transferowe, które w trzeciej lidze potrwa do pierwszego meczu. W Chełmiance szykują się co najwyżej dwa, może trzy ruchy kadrowe. Na pewno działacze będą chcieli pozyskać ogranego środkowego obrońcę, bo przed kilkoma dniami rozwiązano za porozumieniem stron kontrakt z Ukraińcem Vladyslavem Bobrowem i jeśli odszedłby z klubu Korbecki, to również piłkarza, który z marszu wszedłby w jego buty. (rt)

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.