Jakub Bodys został wyróżniony w fotograficznym konkursie „Zatrzymaj muzykę w obrazie”. To nie pierwszy i zapewne nie ostatni sukces na koncie młodego, bo zaledwie 20-letniego, świdniczanina.

Jakub Bodys na konkurs wysłał zdjęcie wykonane podczas koncertu francuskiej grupy Nouvelle Vague, będącego częścią tegorocznej edycji festiwalu „Inne Brzmienia”.
– Z festiwalem „Inne Brzmienia” co roku wiążą się nie tylko wspaniałe wspomnienia i rodzinna atmosfera pracy w tym zespole, ale także niezwykłe kadry. Tak oczywiście było i w tym roku. Dlatego też wybór był dość prosty. Są takie zdjęcia, które po prostu się lubi i zapamiętuje, czy to podczas fotografowania, czy przy postprodukcji. Tak stało się w tym przypadku – mówi Jakub.
Wyróżnienie w konkursie „Zatrzymaj muzykę w obrazie” to nie pierwszy sukces zdolnego świdniczanina. Za swoje największe jak dotąd osiągnięcie Jakub wskazuje udział w drugiej edycji konkursu „Portret” zorganizowanego przez todobrykurs.pl z Warszawy. Spośród ponad 15 tys. prac, które nadesłano, jury wybrało najlepszą piętnastkę, w której oczywiście znalazło się zdjęcie Jakuba.
– Absolutnie nie spodziewałem się tak ogromnej skali tego konkursu – opowiada Jakub. – Znalezienie się w tym – można powiedzieć – nie procencie, a promilu wyróżnionych osób, to naprawdę niezwykłe uczucie, choć muszę przyznać, że nagrody, które udało mi się zdobyć podczas XIX Ogólnopolskich Prezentacji twórczości RSTK w Świdniku, były czymś na kształt kamienia milowego; potwierdzeniem, że jednak się do tego nadaję.
Największym marzeniem J. Bodysa związanym z jego pasją jest możliwość dłuższej rozmowy z „guru fotografii”.
– Bardzo chciałbym mieć okazję do dłuższej rozmowy z Tadeuszem Rolke, który jest absolutnym mistrzem i wzorem, ale także z Chrisem Niedenthalem. Małym spełnieniem marzeń jest uczestnictwo w Podlaskim Plenerze Fotograficznym, gdzie pracuję z osobami, których zdjęcia robią na mnie wielkie wrażenie i poznaję techniki, które mnie fascynują. Wciąż bardzo wiele się uczę, bo bardzo dużo mi brakuje. Spotykanie takich osób zawsze inspiruje i uczy. Mam zresztą wielkie szczęście od początku uczyć się od Ignaca Tokarczyka i podglądać przy pracy Roberta Grablewskiego. To bliskie, prawie lokalne środowisko, jednak to właśnie dzięki chłopakom moja fotografia tak teraz wygląda – mówi skromnie świdniczanin.
Tym, którzy chcieliby rozpocząć przygodę z fotografią lub chcieliby zająć się tym profesjonalnie, J. Bodys radzi jak najwięcej się uczyć.
– Jedyna recepta to nie przestawać się uczyć; znajdować wzorce, ale przy tym starać się znaleźć swój styl; dużo czytać i oglądać, no i nie przestawać fotografować. Twórca konceptu decydującego momentu, Henri Carter-Bresson, powiedział kiedyś, że „Twoje pierwsze 10 000 zdjęć jest najprawdopodobniej najgorszymi” i tak chyba po prostu jest – kończy Jakub. (w)
