Pomimo kolejnego roku niżu demograficznego Liceum Ogólnokształcącego w Dubience udało się przeprowadzić nabór do pierwszej klasy. Liczebność podnieśli uczniowie z Ukrainy, o których zabiegał dyrektor szkoły Dariusz Sułkowski.
Funkcjonowanie liceum w Dubience przez ostatnich kilka lat widniało pod znakiem zapytania. Organ prowadzący, tj. Starostwo Powiatowe w Chełmie, starał się zlikwidować placówkę. Ale nie udało się. Najpierw sprzeciwili się rodzice i uczniowie, a potem przeciwko likwidacji opowiedzieli się kurator oświaty i minister edukacji. Wybuch wojny na Ukrainie wzbudził zainteresowanie klasami wojskowymi, a taką jako pierwszą w regionie wprowadziło liceum w Dubience.
Wyciszenie nastrojów wokół liceum, brak zamiaru likwidacji może pozytywnie wpłynąć na odbudowywanie szkoły i zachęcić do nauki. Tym bardziej, że liceum nadal rozwija Oddział Przygotowania Wojskowego, a niedawno nawiązało współpracę z 19. Nadbużańską Brygadą Obrony Terytorialnej, która wzięła szkołę pod swoje skrzydła.
W ubiegłym roku szkolnym nabór nie należał do najlepszych. Do pierwszej klasy przystąpiło 16 uczniów. W tym roku jest jednak lepiej.
– W tej chwili mamy 15 podań od uczniów z Polski, jedno od ucznia z Białorusi i 7 od uczniów z Ukrainy – mówi Dariusz Sułkowski, dyrektor LO w Dubience. Dyrektor jeździł do Łucka i Kowla, zachęcając uczniów tamtejszych szkół do kontynuowania nauki w Dubience. – To będzie solidna klasa, biorąc pod uwagę statystyki uczniów kończących podstawówki i kolejny rok niżu demograficznego. Ale niewykluczone, że w drugim terminie, tj. do 8 sierpnia, jeszcze ktoś złoży podanie.
Uczniowie z Polski będą tworzyć klasę w ramach OPW, natomiast obcokrajowcy będą na profilu ogólnym. W związku z naborem uczniów ze wschodu dyrektor planuje zatrudnienie opiekuna do internatu, który będzie mówił po ukraińsku.
– Uczniowie będą mieli dodatkowe zajęcia z języka polskiego, a w internacie będą lokowani w pokojach z uczniami polskimi, żeby się integrować i w naturalny sposób przyswajać język polski – mówi dyrektor Sułkowski.
Na ucznia z Ukrainy i Białorusi szkoła dostanie ponad dwukrotnie wyższą subwencję oświatową. – To dla nas ważne, bo – nie oszukujmy się – szkoła ma wydatki, kadrę na utrzymaniu i jest to jakiś sposób na podratowanie budżetu placówki – przyznaje D. Sułkowski.
Ale także na to, żeby do placówki jak najmniej dokładał powiat chełmski. I żeby nie wracały pomysły, aby szkołę zlikwidować. (bf)

