Nietypowa i trudna akcja strażaków-ochotników z Kaniego. Po zmroku przez dwie godziny pracowali w pocie czoła, by uwolnić psa spod ruin pałacowych zabudowań. Udało się. Suczka jest cała i zdrowa, otrzymała nowe imię.
3 lutego po godz. 21, jedna z mieszkanek Kaniego (gmina Rejowiec Fabryczny) usłyszała dochodzące spod ruin skomlenie i szczekanie. Zaniepokojona wezwała straż.
Skierowani do nietypowej interwencji członkowie miejscowego OSP odnaleźli na terenie pustostanu przerażonego czworonoga. Psiak był uwięziony pod posadzką i nie umiał się samodzielnie wydostać. Uwolnienie go nie było jednak takie proste. Jak relacjonują strażacy-ochotnicy, było ciężko ze względu na korzenie wyrastających tam drzew i ograniczone możliwości kopania za głosem psiaka, aby nie zasypać ziemią zwierzęcia. Na szczęcie pod dwóch godzinach akcji ratunkowej udało się wydobyć psa z tuneli pod ruinami pałacu.
Psiak okazał się suczką, która w dodatku niedawno się oszczeniła. Tina, bo tak dostała na imię, trafiła pod opiekę krasnostawskiej sekcji Fundacji 4Paws. Przeszła badania weterynaryjne i powoli zaczyna też ufać swoim nowym opiekunom. (p, fot. OSP KSRG Kanie)

