Urzędnicy z powiatu chełmskiego będą jeździć koreańskim SUV-em. Do przetargu przystąpili dealerzy KIA i Hyundaia. Zaproponowali modele Sportage i Tucson. Ale z powodu błędów formalnych jednej z ofert urzędnicy nie mieli wyboru.
Przed tygodniem starostwo rozstrzygnęło przetarg na zakup kolejnego służbowego samochodu. Niecały miesiąc wcześniej na potrzeby powiatu kupiono „wypasioną” KIA Optimę. Podczas sesji rady powiatu jej wyposażenie, m.in. wentylowane siedzenia czy skórzaną kierownicę, wytykał staroście Piotrowi Deniszczukowi jego poprzednik Paweł Ciechan.
Tym razem starosta chciał kupić
SUV-a. Imitujące terenówkę auto ma służyć pracownikom wydziału geodezji, rolnictwa i leśnictwa oraz architektury. Na zakup powiat przeznaczył ponad 140 tys. zł, co miało dać szeroki wachlarz wyboru wśród różnych marek aut. Ale do przetargu stanęły tylko dwie lubelskie firmy. Jedna zaproponowała KIA Sportage a druga Hyundaia Tucsona. I chociaż dealer KIA zaproponował auto tańsze o ponad 6 tys. zł, to jednak z powodu błędów formalnych oferta została odrzucona. Urzędnicy będą jeździć Tucsonem wycenionym na prawie 100 tys. zł. (bf)
