V LIGA. Ogniwo z drugą przegraną

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Mające walczyć o awans do IV ligi Ogniwo Wierzbica zagrało słaby mecz i zasłużenie przegrało w Rejowcu z Unią 0:3. Dzięki świetnej serii podopieczni trenera Tomasza Sąsiadka są coraz bliżej trzeciego miejsca w tabeli i wydaje się, że mogą jeszcze sporo w tym sezonie namieszać. Pierwsze miejsce, po skromnej wygranej w Siennicy Nadolnej nad Bratem, utrzymał Ruch Izbica, a drugie wciąż zajmuje Kłos Gmina Chełm, który zdobył trzy punkty w meczu z Unią Białopole. Aż 8 bramek padło w Fajsławicach, gdzie miejscowy Frassati zremisował z Hetmanem Żółkiewka. Drugą wygraną z rzędu zaliczył Orzeł Srebrzyszcze, który nie dał szans Zniczowi Siennica Różana. Pewne zwycięstwo nad Victorią Żmudź odniosła też Granica Dorohusk. Oto relacje ze spotkań 11. kolejki:

Kanonada po przerwie

GRANICA DOROHUSK – VICTORIA ŹMUDŹ 5:2 (1:1)

1:0 – Świderski (6), 1:1 – Mroczek (31), 1:2 – Lecki (58), 2:2 – Alikowski (65), 3:2 – Kulbicki (67), 4:2 – Gierczak (69), 5:2 – Kulbicki (85),

GRANICA: Kopeć – Świderski (63 Kulbicki), Piotrowski, Słomka (81 Dzieńkowski), Gierczak, Swatek, Poznański, Gorzała (46 Alikowski), Niemiec, Ł. Ruszkiewicz (46 Józaczuk), Kogut (90 Krupa). Trener – Grzegorz Świderski.

VICTORIA: Romanowski – Kossowski, Kusy (70 Sakowicz), Stańczykowski, Czajka, D. Urbański (46 Łubkowski), Lecki, Toporowski, Pieczykolan, Niedzielski (70 Grobelny), Mroczek (70 Kasprzycki). Trener Piotr Moliński.

Po porażce w dramatycznych okolicznościach z Orłem Srebrzyszcze zawodnicy Granicy bardzo chcieli wygrać. I byli faworytami. Grali w końcu u siebie i z przedostatnią w tabeli Victorią Żmudź. – Początek wyglądał obiecująco – relacjonuje Konrad Czebiera, wiceprezes klubu z Dorohuska. – Szybko, bo już w 6 min. wyszliśmy na prowadzenie. Pięknie zza szesnastki w samo okienko trafił nasz grający trener Grzegorz Świderski. Piłka – zanim wpadła do siatki – odbiła się jeszcze od poprzeczki – dodaje.

Granica nadal atakowała. Dogodne okazje do podwyższenia rezultatu mieli Łukasz Piotrowski, ale jego strzał obronił bramkarz gości, a także Patryk Gierczak, któremu zabrakło precyzji. – Od ok. 15 minuty inicjatywę przejął zespół ze Żmudzi – przyznaje Czebiera. – Victoria zaczęła groźnie atakować i często gościła w naszym polu karnym. Bramka wisiała w powietrzu i w końcu, po stracie piłki z naszej strony, zawodnik gości strzelił ładnego gola z dystansu – dodaje. Tym strzelcem okazał się Krystian Mroczek. Mało tego, tuż przed przerwą podopieczni Piotra Molińskiego powinni wyjść na prowadzenie. W 45 min. wywalczyli rzut karny. Do piłki podszedł Mroczek, lecz trafił w słupek, a dobitkę Niedzielskiego obronił Piotr Kopeć.

Gdy w 58 min. Piotr Lecki wyprowadził Victorię na prowadzenie, nic nie wskazywało, że Granica wywalczy w tym meczu trzy punkty. Zespół z Dorohuska zmobilizował się jednak i w cztery minuty zupełnie odwrócił losy spotkania. Między 65, a 69 minutą na listę strzelców wpisali się kolejno: Paweł Alikowski, Damian Kulbicki i Gierczak. – Paweł wykorzystał sytuację „sam na sam” z bramkarzem gości, Damian trafił z bliska do siatki w zamieszaniu podbramkowym, a Patryk, podobnie jak Paweł, strzelił gola w akcji „sam na sam” z bramkarzem – wylicza Czebiera. Wynik meczu w końcówce ustalił Kulbicki, który ograł Romanowskiego i wbił futbolówkę do pustej bramki. – Po przerwie zagraliśmy dużo lepiej. Warto wyróżnić naszych napastników, Gierczaka i Kulbickiego, którzy mocno pracowali w defensywie często odbierali piłkę zawodnikom Victorii – podsumowuje K. Czebiera. (kg)

Wierzbica rozbita w Rejowcu

UNIA REJOWIEC – OGNIWO WIERZBICA 3:0 (2:0)

1:0 – A. Czerwiński (32), 2:0 – Sobiesiak (45 samobójcza), 3:0 – Kwiatosz (74).

UNIA: Pastuszak – Karauda, T. Rossa, Kloc, Paśnik, Górny, R. Rossa (87 Wiewióra), Szajduk, A. Czerwiński, Kwiatosz, W. Rossa (85 Nowaczek). Trener – Tomasz Sąsiadek.

OGNIWO: Budzyński – Sobiesiak, D. Klimowicz (70 M. Jusiuk, 72 Stańczuk)), Kłos, Duduś, Szanfisz, Chlebiuk, Siwek (55 Balcerek), Knot (55 E. Klimowicz), K. Klimowicz, Bąk. Trener – Krzysztof Bodziak.

Rośnie forma podopiecznych Tomasza Sąsiadka. Unia Rejowiec w niedzielę popołudniu pewnie pokonała Ogniwo Wierzbica, dla którego była to dopiero druga porażka w tym sezonie. Wyniki, jakie w ostatnim czasie osiągają zawodnicy z Rejowca, imponują. Przed wygraną z Ogniwem Unia rozgromiła Victorię Żmudź 5:1, Orła Srebrzyszcze 6:1 oraz Znicz Siennica Różana 6:0.

– Mecz z Wierzbicą naprawdę mógł się podobać – mówi Tomasz Sąsiadek. – Zawody stały na wysokim poziomie, nikt nie murował bramki. W mojej ocenie byliśmy jednak groźniejsi, a przede wszystkim skuteczniejsi od Ogniwa i zasłużenie wywalczyliśmy trzy punkty – dodaje trener Unii Rejowiec.

Strzelanie w 32 min. rozpoczął Adrian Czerwiński. Dostał prostopadłe podanie na skrzydle od Pawła Paśnika i strzałem z ostrego kąta zaskoczył Budzyńskiego. Tuż przed przerwą zespół z Wierzbicy sam wbił sobie gola. – Kornel Kwiatosz podał na skrzydło do Pawła Szajduka, ten pociągnął kilka metrów i niemal z linii końcowej boiska dośrodkował piłkę w pole karne. Jeden z zawodników Ogniwa chciał to dośrodkowanie przeciąć, ale interweniował tak niefortunnie, że pokonał własnego bramkarza – opowiada T. Sąsiadek. Pechowcem okazał się Marcel Sobiesiak.

Po zmianie stron Unia wciąż miała optyczną przewagę i na za wiele gościom nie pozwalała. W 74 min. Kwiatosz ustalił wynik spotkania na 3:0. Dostał tak precyzyjne podanie ze skrzydła od Wojciecha Rossy, że nie pozostało mu nic innego, jak dołożyć nogę i z bliska pokonać Budzyńskiego. – Cieszy nie tylko wynik, ale i niezwykle dojrzała gra całego zespołu – podsumował Tomasz Sąsiadek. – Zagraliśmy piach, przeciwnik był lepszy i tyle – ocenił krótko postawę Ogniwa zawodnik tej drużyny Damian Gałecki. (kg)

Wójcicki bohaterem Kłosa

KŁOS GMINA CHEŁM – UNIA BIAŁOPOLE 2:1 (1:1)

1:0 – Wójcicki (13), 1:1 – Bureć (42), 2:1 – Wójcicki (72)

KŁOS: Pawlak (46 Wojtiuk) – Jabłoński, Kowalski, Mazur (77 Antoniak), Poznański, Rutkowski, Trubacz (46 Siatka), Wójcicki, Żurek (65 Flis), Żwirbla, Rak. Trener – Robert Tarnowski.

UNIA: Martyniak – Bureć, K. Cor, M. Cor, B. Domińczuk (80 Piekaruk), J. Łukaszewski, Matejek (60 Lewkowicz), Ostrowski, Sarzyński (70 M. Gąsiorowski), Tomaszewski, Zdybel. Trener – Radosław Leonowicz.

Po porażce tydzień temu z Ogniwem Wierzbica, zawodnicy Kłosa Gmina Chełm, by nie tracić kontaktu z czołówką, musieli pokonać niżej notowaną Unię Białopole. I mecz rozpoczęli z animuszem.

– Od początku przeważaliśmy – uważa Robert Tarnowski, trener Kłosa. – Mieliśmy inicjatywę i już w 13 min. wyszliśmy na prowadzenie – dodaje. Po kolejnej kombinacyjnej akcji gospodarzy, piłka trafiła do Pawła Wójcickiego, który mocnym strzałem w prawy, górny róg bramki, pokonał Krystiana Martyniaka.

Kłos wciąż atakował, a Unia w zasadzie tylko się broniła. – Powinniśmy jeszcze przed przerwą zdobyć co najmniej dwie bramki. Bardzo dobre okazje ku temu mieli Adrian Zdybel i ponownie Wójcicki – mówi Tarnowski. Zamiast 3:0 zrobiło się… 1:1. Pod koniec pierwszej połowy goście wywalczyli rzut rożny. Piłka trafiła w polu karnym do Wojciecha Burecia, który długo nie zastanawiając się, strzałem z bliska pokonał Przemysława Pawlaka.

Gol podziałał pobudzająco na zawodników Unii, którzy po przerwie zagrali agresywniej i napsuli sporo krwi zawodnikom Kłosa. – Gra zrobiła się szarpana, ale, moim zdaniem, wciąż mieliśmy przewagę i byliśmy groźniejsi – komentuje Tarnowski. Zwycięska dla gospodarzy bramka padła w 72 min. i przypominała tę pierwszą.

Zespół z gminy Chełm znów pograł kombinacyjnie przed polem karnym Unii i futbolówka ponownie trafiła do Wójcickiego, a ten precyzyjnym strzałem w długi rok zdobył swojego drugiego gola w meczu. W 88 min. po kolejnej kontrze Unii goście trafili do siatki, ale sędzia dopatrzył się spalonego. – Zdobyliśmy zasłużone trzy punkty, ale gdybyśmy byli skuteczniejsi, ta końcówka nie byłaby tak nerwowa – podsumowuje trener Kłosa. (kg)

Mecz na remis… wygrał Ruch

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – RUCH IZBICA 0:1 (0:0)

0:1 – Gałka (65).

BRAT: Mróz – Malinowski, Pachuta, Kniażuk, Arkadiusz Kister, Krystian Kowalczyk (82 M. Wójcik), Płatek (73 Adam Urbański), Arnold Kister, Mateusz Kowalczyk, J. Wójcik (61 Chwaszcz), Niedrowski. Trener – Andrzej Ignaciuk.

RUCH: Sasim – D. Jaremek (70 Zaprawa), Blonka, Kaszak, Czochrowski, Frącek (30 Kliszcz), Babiarz, Kryłowicz, Bożko, Gałka, Wlizło. Trener – Roman Blonka.

Czerwona kartka: Czochrowski (R) w 75 min. za dwie żółte.

Po ostatnim gwizdku trenerzy obu zespołów zgodnie przyznali, że najbardziej sprawiedliwym wynikiem byłby podział punktów. – To był typowy mecz walki i mecz na remis – stwierdzili jednomyślnie Andrzej Ignaciuk, trener Brata i Roman Blonka, trener Ruchu. Jedyny gol padł w 65 min., a zdobył go niezawodny Michał Gałka. – Biliśmy rzut rożny – relacjonuje Blonka. – Piłka trafiła na skrzydle do Michała, który zaczął swój rajd. Minął jednego zawodnika gospodarzy, po chwili położył zwodem drugiego i strzelił mocno, i precyzyjnie przy samym słupku. Bramkarz nie zdążył z interwencją – dodaje. Poza bramką Gałka miał jeszcze co najmniej jedną „setkę”, ale Maksymilian Mróz był na posterunku.

Gospodarze też mieli swoje okazje. – W pierwszej połowie dobrej sytuacji nie wykorzystał Bartosz Niedrowski – mówi Andrzej Ignaciuk, trener Brata. – Ale najbardziej żal tego, co wydarzyło się w 90 min. Mateusz Kniażuk znalazł się sam przed bramkarzem Ruchu, lecz trafił piłką właśnie w niego. Niedosyt pozostał, bo nie zasłużyliśmy dziś na porażkę – dodaje. Zupełnie inne nastroje panowały po meczu w Izbicy. – To był bardzo trudny mecz, cieszymy się, że udało się zagrać na zero z tyłu i zdobyć kolejne trzy punkty – podsumowuje Blonka. (kg)

Włodawianka skuteczniejsza

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – WŁODAWIANKA 0:2 (0:0)

0:1 – Mahdysh (60), 0:2 – Kawiak (71).

SPÓŁDZIELCA: Zagraba – Mróz (72 Lechowski), Jędruszak, Pawlak, Damian Orłowski, Wawruszak (78 Mazurek), Kiejda, Oleksiejuk (46 Poliszuk), Kańczugowski, Dziewulski, Głowacki. Trener – Mirosław Kosowski.

WŁODAWIANKA: Szlechta – B. Staszewski, Kawiak, Kuczyński (76 Kołaczkowski), Nielipiuk, Bartnik, Gołąb, Czarnota, Zajul, Mahdysh (81 Mileszczyk), Jankowski. Trener – Marek Drob.

Przed meczem z Włodawianką Spółdzielca był bezkompromisowy. Zespół z Siedliszcza albo wygrywał (sześć razy), albo przegrywał (cztery), ale nigdy nie zremisował. W niedzielę naprzeciwko podopiecznych Mirosława Kosowskiego stanęła czwarta w tabeli Włodawianka, którą ten szkoleniowiec prowadził przez ostatnie trzy sezony, i wszystko wskazywało na to, że spotkanie będzie wyrównane. I rzeczywiście takie było. W 6 min. groźnie na bramkę Szlechty strzelał Andrzej Głowacki.

Ten sam zawodnik w 17 min. przegrał pojedynek „sam na sam” z bramkarzem gości. Włodawianka nie pozostała dłużna. Między 8, a 18 min. po tym, jak podopieczni Marka Droba wywalczyli w kilka minut trzy rzuty rożne, pod bramką Rafała Zagraby zakotłowało się trzy razy. W 31 min. ładny strzał z rzutu wolnego z ok. 30 m oddał Damian Dziewulski, ale Szlechta znów był na posterunku. W 36 min. powinno być 0:1, jednak uderzenie Jakuba Gołąba instynktownie obronił bramkarz gospodarzy. Po tej sytuacji Włodawianka znów w kilka minut biła trzy rzuty rożne, ale do przerwy na tablicy wciąż widniał wynik bezbramkowy.

Po zmianie stron spotkanie nadal było wyrównane, ale to goście strzelali bramki. W 55 min., jeszcze przy stanie 0:0, Mikołaj Kańczugowski znalazł się sam przed golkiperem z Włodawy, lecz nie trafił w piłkę. Pięć minut później Włodawianka wyszła na prowadzenie. Po składnej akcji futbolówka trafiła do Victora Magdysha, a ten precyzyjnym strzałem w końcu pokonał Zagrabę. W 63 min. powinno być 1:1, jednak Głowacki w sytuacji „sam na sam” ze Szlechtą trafił prosto w bramkarza gości.

W 69 min. w dobrej sytuacji znalazł się z kolei Konrad Kiejda, lecz piłka po jego uderzeniu o kilka centymetrów minęła słupek. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Spółdzielcy w 71 min. Po rzucie rożnym Bartosz Kawiak z bliska pokonał bramkarza gospodarzy. Podopieczni Mirosława Kosowskiego do końca walczyli choćby o jednego gola. I okazje mieli, np. w 81 min. kolejny niecelny strzał oddał Głowacki, a w 88 min. uderzenie wspomnianego, grającego trenera Kosowskiego, w ostatniej chwili zablokował jeden z obrońców Włodawianki. Trzy punkty pojechały do Włodawy, ale zespół z Siedliszcza tanio skóry nie sprzedał. (kg)

Szalony mecz w Fajsławicach

FRASSATI FAJSŁAWICE – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 4:4 (2:2)

0:1 – Sawicki (3), 0:2 – Sawicki (13), 1:2 – Chruściel 30 (karny), 2:2 – P. Kostka (38), 2:3 – Koprucha (56 wolny), 3:3 – Gieracz (63), 3:4 – Szymonek (72), 4:4 – P. Przebirowski (80).

FRASSATI: Hajkowski – T. Madeja, K. Kostka, P. Przebirowski, Robak, P. Kostka (55 Gieracz), Dunda (70 Korchut), Chruściel (90 K. Błaziak), Adamiec (78 K. Przebirowski), Wojciechowski, Gęca (84 D. Baran). Trener – Rafał Robak.

HETMAN: Ścibak – Gieleta, Wikira, Banaszak, Amerla, Koprucha (85 Grzegórski), Puchala, K. Prus (46 Więczkowski), P. Prus (46 Szymonek), Rycerz, Sawicki. Trener – Damian Koprucha.

W niedzielę w Fajsławiacach doszło do derbów powiatu krasnostawskiego. Miejscowy Frassati podejmował Hetmana Żółkiewka. Więcej szans na zwycięstwo dawano gościom i potwierdziły to pierwsze minuty spotkania. Już w 3 min. Łukasz Sawicki po indywidualnej akcji zdecydował się na strzał z 16 m po długim rogu i choć Przemysław Hajkowski wyciągnął się jak struna, nie zdołał zatrzymać piłki.

– Minęło 10 minut i prowadziliśmy już 2:0 – relacjonuje Andrzej Koprucha, kierownik drużyny Hetman Żółkiewka. – Poszło dośrodkowanie ze skrzydła, Sawicki wyprzedził bramkarza i wbił piłkę do pustej bramki – dodaje. Mało tego, Hetman mógł prowadzić kilka minut później 3:0, ale Karol Prus minimalnie przestrzelił. – Niestety, w pewnym momencie chyba za pewnie poczuliśmy się i zaczęliśmy popełniać fatalne błędy w obronie – zauważa A. Koprucha. Najpierw goście sprokurowali rzut karny, zamieniony na gola przez Piotra Chruściela, a potem z gapiostwa zawodników z Żółkiewki skorzystał Patryk Kostka.

Do przerwy było 2:2. – Po zmianie stron znów wyszliśmy na prowadzenie, a pięknego gola z rzutu wolnego, z ok. 18 m zdobył nasz grający trener Damian Koprucha – mówi A. Koprucha. Hetman znów długo nie cieszył się prowadzenia, w 63 min. wyrównał Gieracz, który na murawie pojawił się kilka minut wcześniej. W 72 min. goście po raz trzeci objęli prowadzenie. Sawicki dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a Szymonek strzałem głową umieścił ją w siatce. – I choć trudno w to uwierzyć, znów pozwoliliśmy gospodarzom wyrównać – zauważa kierownik drużyny z Żółkiewki. Cenny punkt dla Frassati w 80 min. uratował Patryk Przebirowski, który – podobnie jak Szymonek – popisał się ładnym uderzeniem głową. (kg)

Trzy razy Andrzej Olender

ZNICZ SIENNICA RÓŻANA – ORZEŁ SREBRZYSZCZE 0:3 (0:1)

0:1 – A. Olender (12), 0:2 – A. Olender (53), 0:3 – A. Olender (73).

ZNICZ: Bednarczyk – Tywoniuk (55 Bryda), Basiński, Szostak, Hopko, Hawryluk, D. Mazurek, K. Mazurek, Szponar (75 Drzewiecki)m K. Bohuniuk, P. Mazurek. Trener – Mirosław Basiński.

ORZEŁ: Drewiecki – Adamiec, Ł. Tatysiak, Bala, Czapla, A. Olender, M. Olender, Sz. Tatysiak (65 Horbatenko), D. Trusiuk, Ł. Wójcicki (73 Celegrat), M. Wójcicki. Trener – Dominik Drewiecki.

Po dość niemrawym początku sezonu Orzeł wygrał drugi mecz z rzędu. Tydzień temu zespół ze Srebrzyszcza po kapitalnej końcówce pokonał 4:3 Granicę Dorohusk, a w ostatnią sobotę nie dał szans Zniczowi, którego rozbił w Siennicy Różanej.

– Początek spotkania był jeszcze dość wyrównany, gospodarze trafili nawet w słupek naszej bramki, a jeden groźny strzał udało mi się wybronić – mówi trener Orła i zarazem bramkarz, Dominik Drewiecki. W 12 min. to jednak goście wyszli na prowadzenie. Jeden z najlepiej wyszkolonych technicznie zawodników chełmskiej ligi okręgowej, Andrzej Olender, oddał silny strzał z ok. 10 m. Alan Bednarczyk go obronił, ale Olender poszedł za ciosem i dobił piłkę do siatki.– Andrzej miał już wtedy przed sobą pustą bramkę – opowiada Drewiecki. Jak się później okazało, 33-latek został bohaterem spotkania.

Goście mogli przed przerwą zdobyć więcej bramek, ale silny strzał Jakuba Czapli, po dośrodkowaniu Mariusza Olendra z rzutu rożnego, bramkarz Znicza przeniósł nad poprzeczkę. – Po zmianie stron przeważaliśmy już zdecydowanie – komentuje trener Orła. W 53 min. A. Olender po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Otrzymał precyzyjne podanie od Czapli, wbiegł w pole karne, minął zwodem Bednarczyka i wbił piłkę do pustej bramki. Od tego momentu goście w pełni kontrolowali to, co dzieje się na boisku. Bramki mogli zdobyć Mateusz Wójcicki, który nie wykorzystał sytuacji „sam na sam” z golkiperem gospodarzy, czy Viktor Horbatenko, który strzelał dwa razy, ale za każdym razem minimalnie niecelnie.

W 73 min. A. Olender skompletował hat-tricka. – Ta bramka była podoba do pierwszej, Andrzej znów skutecznie dobijał swój strzał – mówi Drewiecki. Po meczu, według relacji gości, miało dojść do skandalu. Jeden z zawodników Znicza uderzył Daniela Trusiuka. – Ten zawodnik zachował się skandalicznie, na pewno tego tak nie zostawimy i zgłosimy sprawę do Wydziału Dyscypliny chełmskie oddziału Lubelskiego Związku Piłki Nożnej – zapowiada trener zespołu ze Srebrzyszcza. (kg)

Tabela
1. Ruch Izbica 11 28 9-1-1 29-10
2. Kłos Gmina Chełm 11 26 8-2-1 27-9
3. Ogniwo Wierzbica 11 25 8-1-2 38-14
4. Włodawianka Włodawa 10 22 7-1-2 36-17
5. Unia Rejowiec 11 22 7-1-3 35-15
6. Spółdzielca Siedliszcze 11 18 6-0-5 10-14
7. Granica Dorohusk 11 14 4-2-5 22-18
8. Brat Siennica Nadolna 11 13 4-1-6 17-26
9. Orzeł Srebrzyszcze 11 11 3-2-6 19-34
10. Unia Białopole 10 10 3-1-6 27-25
11. Hetman Żółkiewka 10 10 2-4-4 27-27
12. Frassati Fajsławice 11 8 2-2-7 19-32
13. Victoria Żmudź 10 6 2-0-8 18-37
14. Znicz Siennica Różana 11 3 1-0-10 12-58

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.