V LIGA. Samodzielny lider z Wierzbicy

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

W chełmskiej lidze okręgowej Ogniwo Wierzbica zostało samodzielnym liderem. Podopieczni Krzysztofa Bodziaka pewnie pokonali u siebie niezwyciężoną dotąd Unię Białopole. Ciekawy mecz kibice obejrzeli w Dorohusku, gdzie miejscowa Granica skuteczną grą w drugiej połowie pokonała Frassati. Blisko trzech punktów we Włodawie był Kłos Gmina Chełm, ale w bramce gospodarzy dosłownie „fruwał” 41-letni Daniel Polak. Ważne trzy punkty zdobyła Unia Rejowiec, pokonując Brata. Zmęczony Ruch Izbica nie miał za wiele do powiedzenia w Żmudzi. Dla Victorii było to pierwsze zwycięstwo w sezonie. W Siennicy Różanej, grający bez rezerwowych Znicz nie dał rady Spółdzielcy, w szeregach której musiał zagrać sam trener Mirosław Kosowski. Ciekawe zawody w Srebrzyszczu, gdzie Orzeł i Hetman podzieliły się punktami. Oto wyniki i relacje spotkań 4. kolejki:

Nadrobili zaległości

RUCH IZBICA – GRANICA DOROHUSK 1:0 (1:0) 1:0 – Śliwa (35).

RUCH: Sasim – Bożko (60 D. Jaremek, Blonka, Kaszak, Czochrowski, Binek (46 G. Lewandowski), Śliwa (86 Frącek), Babiarz (50 P. Lewandowski), B. Jaremek (56 Pawlak), Gałka, Zaprawa (52 Wlizło). Trener – Roman Blonka.

GRANICA: Kopeć – Piotrowski, Niemiec, Kociuba, Kogut, Swatek, Słomka, Poznański (81 Świderski), Gorzała (74 Macegoniuk), Alikowski, Gierczak (83 Kulbicki). Trener – Grzegorz Świderski.

Czerwone kartki: G. Lewandowski (R) w 68 min. z faul i Gałka (R) w 90 min. za dwie żółte oraz Kociuba (G) w 45 min. za dwie żółte.

W minioną środę, w zaległym meczu pierwszej kolejki chełmskiej okręgówki, Ruch pokonał w Izbicy Granicę 1:0. – Gry, zawodnikom obu drużyn, nie ułatwiał arbiter, który swoimi decyzjami wprowadzał niepotrzebną nerwowość na boisku – ocenia Konrad Czebiera, wiceprezes klubu z Dorohuska. Dość powiedzieć, że gospodarze kończyli spotkanie w dziewięciu, bo za dwie żółte kartki z boiska wylecieli Gabriel Lewandowski i Michał Gałka, w goście w dziesięciu po czerwonej kartce dla Kociuby. – Lepiej weszliśmy w mecz i już od pierwszych minut posiadaliśmy optyczną przewagę. Brakowało tylko czystych okazji bramkowych – dodaje Czebiera.

Zwycięski, jak się okazało gol, padł w wyniku nieporozumienia między jednym z obrońców i bramkarzem Granicy. Wybita przez defensora gości futbolówka trafiła w nogi Śliwy i przelobowała źle ustawionego Piotra Kopcia. Po zmianie stron zawodnicy Granicy starali się odrabiać straty, ale byli nieskuteczni. – Szkoda dzisiejszego meczu, myślę że nie zasłużyliśmy na porażkę – komentuje Grzegorz Świderski, grający trener zespołu z Dorohuska. – Mecz był bardzo wyrównany i przegrana po bramce, którą w zasadzie sami strzeliliśmy, bardzo boli. Ale cieszy mnie fakt, że zagraliśmy dużo lepiej niż w ostatnią sobotę. Myślę, że wyciągniemy wnioski i już w niedzielę zdobędziemy komplet punktów – dodał. (kg)

Szczęśliwy remis Włodawianki

WŁODAWIANKA – KŁOS GMINA CHEŁM 1:1 (1:1)

0:1 – Siatka (13), 1:1 – Magdysh (38).

WŁODAWIANKA: Polak – Staszewski (68 Winiarczyk), Kawiak, Kuczyński (85 Zajul), Nielipiuk, Madejczyk (46 Gołąb), Mileszczyk (70 Gaj), Węgliński (65 Jaszczuk), Czarnota, Magdysh, Jankowski. Trener – Marek Drob.

KŁOS: Wojtiuk – Rutkowski, Jabłoński, Flis, Wyrostek, Siatka, K. Rak, Żwirbla, Wójcicki (70 Antoniak), Mazur, Trubacz (60 J. Rak). Trener – Robert Tarnowski.

Po ostatnim gwizdku sędziego trener gospodarzy Marek Drob mógł odetchnąć z ulgą. Jego podopieczni wywalczyli jeden punkt w meczu, w którym dominowali goście. – Kłos ma o wiele bardziej dojrzały zespół, zawodnicy trochę piłki zobaczyli, a moi podopieczni dopiero się uczą. Dziś na boisku było ośmiu graczy w wieku 16-17 lat. Zagraliśmy z bardzo trudnym przeciwnikiem, wiedzieliśmy, że to nie będzie dla nas łatwy mecz, tym bardziej, że zabrakło w naszym składzie Łukasza Bartnika, a Rafał Musz ciągle leczy kontuzję. Szanujemy ten punkt, bo naprawdę zdobyliśmy go w starciu z wymagającym rywalem – powiedział po meczu Marek Drob.

Trener Kłosa, Robert Tarnowski, po meczu z wyniku nie był zadowolony. – W tym spotkaniu zasłużyliśmy na trzy punkty, byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Stworzyliśmy sobie o wiele więcej sytuacji strzeleckich od gospodarzy. Cztery razy nasi zawodnicy mieli okazje sam na sam z bramkarzem Włodawianki. Muszę przyznać, że Daniel Polak skutecznymi interwencjami uratował dziś swoją drużynę. Raz też pomogła mu poprzeczka. Przeciwnik w pierwszej połowie stworzył jedną okazję pod naszą bramką i strzelił gola. Piłka spadła Magdyshowi pod nogi, uderzył bez zastanawiania i było 1:1. Z gry mojej drużyny jestem zadowolony, bo dominowaliśmy przez całe spotkanie i szkoda tylko, że byliśmy nieskuteczni – komentuje Robert Tarnowski. (d)

Ogniwo się nie zatrzymuje

OGNIWO WIERZBICA – UNIA BIAŁOPOLE 3:0 (2:0)

1:0 – Knot (37), 2:0 – Knot (45), 3:0 – K. Klimowicz (56).

OGNIWO: Wojnowski – Pełczyński (46 M. Kłos), Sobiesiak, Duduś, Chlebiuk, Szanfisz, Knot, Bąk. E. Klimowicz (81 Siwek), K. Klimowicz (81 Gałecki), Balcerek (60 D. Klimowicz). Trener – Krzysztof Bodziak.

UNIA: Martyniak – Lewkowicz, Steciuk, Domińczuk, Matejek, Zdybel (70 Haraba), Bureć, M. Cor, Tomaszewski (80 Krasnowski), Ostrowski, J. Łukaszewski (75 Piekaruk). Trener – Radosław Leonowicz.

W Wierzbicy naprzeciwko siebie stanęły dwie niepokonane jeszcze w tym sezonie drużyny – tutejsze Ogniwo oraz Unia Białopole. – Do momentu straty przez nasz pierwszej bramki mecz był dość wyrównany – mówi Jan Ostrowski, prezes klubu z Białopola. – Niestety potem wszystko się posypało, a gol do szatni nie ułatwił nam gry. Po przerwie Ogniwo kontrolowało przebieg boiskowych zdarzeń – dodaje.

Gospodarze mogli objąć prowadzenie w 33 min. Karol Knot uderzał groźnie z rzutu wolnego, ale Martyniak był na posterunku. W 35 min. na strzał z dystansu zdecydował się Jakub Chlebiuk, jednak zabrakło mu precyzji. Podopieczni Krzysztofa Bodziaka dopięli swego dwie minuty później. – Rozegraliśmy piłkę do boku, jeden z naszych obrońców wrzucił ją w pole karne, a Karol Knot zdecydował się na strzał z powietrza i pokonał bramkarza Unii – relacjonuje Damian Gałecki, zawodnik Ogniwa.

Tuż przed zmianą stron Knot po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Tym razem dokonał tego po solowej akcji. Po zmianie stron gospodarze zupełnie panowali nad tym, co dzieje się na murawie. Ułatwił im to fakt, że na 3:0 podwyższyli już w 56 min. Tym razem na rajd z piłką zdecydował się Konrad Klimowicz. Minął trzech rywali i z bliska pokonał bramkarza gości. – Mogliśmy wygrać wyżej, lecz w 70 min. silny strzał Patryka Bąka golkiper Unii ładnie obronił – mówi Gałecki. – Trzy punkty zostały w Wierzbicy i nie było w tym przypadku. Byliśmy lepsi, zwłaszcza w drugiej połowie – podkreśla nasz rozmówca. – Ogniwo wygrało zasłużenie – przyznał po ostatnim gwizdku Jan Ostrowski. (kg)

Koncert Granicy po przerwie

GRANICA DOROHUSK – FRASSATI FAJSŁAWICE 4:1 (0:0)

1:0 – Gierczak (53), 2:0 – Gierczak (67), 2:1 – Chruściel (79 karny), 3:1 – Alikowski (90), 4:1 – Gierczak (90+3).

GRANICA: Kopeć – Świderski (88 Piotrowski), Marek Grzywna, Słomka, Gierczak, Alikowski, P. Poznański, Swatek (46 Kulbicki), Gorzała (81 Józefczuk), Niemiec, S. Kogut. Trener – Grzegorz Świderski.

FRASSATI: Hajkowski – B. Błaziak (79 Krzykała), P. Przebirowski, K. Kostka, Gęca, K. Błaziak (56 K. Przebirowski), Dunda, Chruściel, Wojciechowski, Korchut (56 Robak), Lipa. Trener – Rafał Robak.

W Dorohusku stanęły naprzeciwko siebie drużyny z podobnym bilansem i potencjałem. I Granica, i Frassati w trzech pierwszych kolejkach po dwa razy przegrały i raz wygrały. Gospodarze mieli jednak w kościach środowy, zaległy mecz z Ruchem Izbica, i to na początku meczu było widać. Lepiej spotkanie zaczęli podopieczni Rafała Robaka, którzy kilka razy zagrozili bramce bronionej przez Piotra Kopcia. – Oddali kilka strzałów, które mogły otworzyć wynik i dłużej utrzymywali się przy piłce – przyznaje Konrad Czebiera, wiceprezes klubu Granica Dorohusk. – My w tym fragmencie gry byliśmy za bardzo statyczni i zbyt szybko pozbywaliśmy się piłki, narażając się na kontrataki – dodaje.

Bramki dla Frassati przed przerwą mogli zdobyć Piotr Chruściel, czy Bartosz Lipa. Podopieczni Grzegorza Świderskiego odpowiedzieli raz, ale mocno – w słupek trafił Paweł Alikowski. Przerwa podziałała na gospodarzy otrzeźwiająco. Szybko przejęli oni inicjatywę, zaraz po zmianie stron dwóch dobrych sytuacji strzeleckich nie wykorzystał Damian Kulbicki, który zmienił Dominika Swatka. W 53 min. Granica wyszła na upragnione prowadzenie. Piękną asystą popisał się grający prezes klubu Arkadiusz Słomka, a Patryk Gierczak dopełnił formalności. W 67 min. zrobiło się 2:0 i wydawało się, że jest po meczu. W zamieszaniu pod bramką Frassati, piłka trafiła do Gierczaka, który strzałem z półobrotu pokonał Hajkowskiego. Dwubramkowe prowadzenie nieco uśpiło gospodarzy, którzy za bardzo się cofnęli czekając na to, co zrobi rywal. A Frassati nie mając nic do stracenia zaatakowało i w 79 min. wywalczyło rzut karny.

Na bramkę kontaktową pewnie zamienił go Chruściel. Podopieczni Rafała Robaka jeszcze śmielej ruszyli do przodu wciąż walcząc o choćby remis w tym spotkaniu. Jak to jednak często bywa w takich sytuacjach w końcówce nadziali się na kontrę, którą na trzecią bramkę dla gospodarzy zamienił Alikowski (piłkę dogrywał mu Gierczak). Mało tego już w doliczonym czasie gry podłamanych gości dobił najlepszy chyba na boisku Gierczak, strzałem z dystansu. – Druga połowa była w naszym wykonaniu zdecydowanie lepsza, choć przy stanie 2:1 pojawiła się niepotrzebnie nerwowość i gra się zaostrzyła. Dobrze, że w końcówce przypieczętowaliśmy zwycięstwo – podsumowuje Czebiera. (kg)

Victoria w końcu zapunktowała!

VICTORIA ŻMUDŹ – RUCH IZBICA 4:1 (1:0)

1:0 – Iwat (5), 2:0 – Lecki (57 karny), 3:0 – Stańczykowski (77), 4:0 – Cymborski (87), 4:1 – Śliwa (89).

VICTORIA: Romanowski – Pieczykolan, Kosowski, Persona, Niedzielski, Stańczykowski, Czajka (80 Cymborski), Cur (46 Kusy), Łubkowski, Iwat (62 D. Urbański), Lecki (75 Toporowski). Trener – Piotr Moliński.

RUCH: Pomianowski – D. Jaremek, Blonka, Frącek (17 Kaszak), Czochrowski, Śliwa, Babiarz (55 Binek), G. Lewandowski, B. Jaremek (68 Bożko), Pawlak (46 Zaprawa), Gałka. Trener – Roman Blonka.

Victoria w końcu zdobyła pierwsze punkty w sezonie. Podopieczni Piotra Molińskiego mieli nieco ułatwione zadanie, bo Ruch grał rozgrywał już piąty mecz w ciągu dwóch tygodni i u zawodników gości było widać zmęczenie. Zwłaszcza w drugiej połowie. – Dawno nie mieliśmy takiego maratonu – mówi trener Roman Blonka. – W dodatku pojechaliśmy do Żmudzi okrojoną kadrą. Było nas tylko piętnastu, co nam się do tej pory nie zdarzało. Mamy jednak wyrównany skład i to akurat nas nie usprawiedliwia. Zagraliśmy słabszy mecz, gratuluję rywalowi zasłużonego zwycięstwa – dodaje szkoleniowiec Ruchu.

Victoria zaczęła bardzo dobrze, bo już w 5 min. zdobyła prowadzenie. Gospodarze przeważali, ale worek z bramkami rozwiązał się dopiero w drugiej połowie. W 46 min. po faulu na Adrianie Czajce w polu karnym sędzia wskazał na jedenasty metr. Karnego nie wykorzystał Wojciech Stańczykowski. Kilkanaście minut później arbiter znów podyktował jedenastkę, tym razem po faulu na Piotrze Leckim. Do piłki podszedł sam poszkodowany i podwyższył wynik. Kolejną bramkę Victoria strzeliła po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Do siatki trafił Stańczykowski, który zrehabilitował się za niewykorzystany rzut karny. Czwarta bramka autorstwa Cymborskiego padła po zagraniu od Toporowskiego. Ruch z kolei odpowiedział w samej końcówce celnym strzałem z dystansu Śliwy. – Widać było, że rywal ma w nogach ostatnie mecze, bo po zmianie stron całkowicie opadł z sił. Niemniej jednak zagraliśmy dobre spotkanie i jesteśmy zadowoleni z gry oraz trzech punktów. Dobre słowo należy się też arbitrowi, który dawał dużo grać – skomentował spotkanie trener gospodarzy Piotr Moliński. (d)

Ciekawie w Srebrzyszczu

ORZEŁ SREBRZYSZCZE – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 2:2 (0:1)

0:1 – Koprucha (21 wolny), 1:1 – S. Tatysiak (50 wolny), 2:1 – S. Tatysiak (65), 2:2 – Rycerz (80).

ORZEŁ: Kuryś – Bazela, Rzeszut, Sz. Tatysiak (80 Celegrat), M. Olender, Czapla, Bala, A. Olender, Horbatenko (46 Adamiec), S. Tatysiak (89 Betiuk). Trener – Dominik Drewiecki.

HETMAN: Ścibak – Widz, Wikira, Więckowski, Banaszak, Koprucha, Puchala, Gieleta, Szymonek, Rycerz, K. Prus (67 Amerla). Trener – Damian Koprucha.

Po trzech porażkach z rzędu Orzeł był bliski zainkasowania trzech punktów w starciu z Hetmanem. Co prawda to goście pierwsi wyszli na prowadzenie, w 21 min. pięknym strzałem z rzutu wolnego z ok. 20 m popisał się grający trener Damian Koprucha, ale po przerwie jego wyczyn powtórzył weteran chełmskich boisk 48-letni Sławomir Tatysiak. Gdy w 65 min. S. Tatysiak wyprowadził podopiecznych Dominika Drewieckiego na prowadzenie (piękną asystą popisał się Bala), wydawało się, że trzy punkty zostaną w Srebrzyszczu. – Graliśmy do końca i w 80 min. Michał Rycerz zdecydował się na strzał z ostrego kąta z ok. 16 m i piłka wylądowała tuż pod poprzeczką bramki gospodarzy – opowiada Andrzej Koprucha, kierownik drużyny Hetman Żółkiewka. – To były dość ciekawe zawody, i gospodarze mili okazje strzeleckie i my, np. Damian Koprucha raz trafił z wolnego w słupek i raz w poprzeczkę. Z drugiej strony nasz bramkarz kilka razy ratował nas w nieciekawych sytuacjach, dlatego uważam, że remis jest wynikiem sprawiedliwym – dodaje. (kg)

Skromna wygrana Spółdzielcy

ZNICZ SIENNICA RÓŻANA – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 0:1 (0:0)

0:1 – Chaturvedi (48).

ZNICZ: Bednarczyk – Bryda, Tywoniuk, Pieczonka, Olszyna, C. Hawryluk, P. Mazurek, P. Hawryluk, Damian Dobosz, Kamiński, Dawid Dobosz. Trener – Mirosław Basiński.

SPÓŁDZIELCA: Zagraba – Pawlak, Damian Orłowski, P. Jędruszak, Mróz, Wawruszak, Osoba (46 Kosowski, 78 Mazurek), Dziewulski, Chaturvedi (87 Oleksiejuk), Kańczugowski (70 Poliszuk), Głowacki (84 Oszwa). Trener – Mirosław Kosowski.

Działacze, zawodnicy i kibice Znicza liczyli na pierwsze punkty w sezonie. Niestety dla nich, to goście od początku śmielej atakowali. Już w 9 min. mogło być 0:1, ale po ciekawym dośrodkowaniu Aayushmaana Chaturvediego, Andrzej Głowacki znalazł się sam przed Alanem Bednarczykiem, już złożył się do strzału, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Minutę później Znicz odpowiedział strzałem Piotra Mazurka, ale minimalnie niecelnym. Między 11, a 30 minutą goście stworzyli kilka kolejnych okazji strzeleckich. Najpierw precyzji zabrakło Głowackiemu, potem Mikołajowi Kańczugowskiemu, potem znów niecelnie, tym razem z rzutu wolnego uderzał Głowacki, a w 30 min. soczystym strzałem z 25 m popisał się Chaturvedi, lecz futbolówka minimalnie przeleciała nad poprzeczką. W 36 min. na strzał z ok. 10 m zdecydował się Kewin Mróz, jednak Bednarczyk był na posterunku.

Najlepszej okazji strzeleckiej dla gości nie wykorzystał Kańczugowski, który w 40 min. przegrał rywalizację „sam na sam” z bramkarzem Znicza. Tuż przed przerwą kontuzji nabawił się Damian Osoba, a zastąpił go grający trener Spółdzielcy Mirosław Kosowski. Po zmianie stron goście wciąż przeważali i w końcu udokumentowali to bramką. W 48 min. futbolówka trafiła do niepilnowanego Chaturvediego, a ten silnym strzałem nie dał szans Bednarczykowi, kto wie, czy nie najlepszemu zawodnikowi Znicza w tym meczu. Gospodarze próbowali odrabiać straty, a największe zagrożenie pod bramką Spółdzielcy stwarzali po rzutach wolnych. Rośli obrońcy gości wybijali jednak dośrodkowania w boczne strefy boiska, a jak już futbolówka nad nimi przelatywała, na posterunku był doświadczony Rafał Zagraba. W 68 min. powinno być 0:2, lecz w zamieszaniu podbramkowych zawodnicy Znicza w ostatniej chwili zatrzymali Głowackiego. W końcówce groźnie z rzutu wolnego strzelał Dziewulski, lecz wynik się już nie zmienił. Trzy punkty pojechały do Siedliszcza. Warto dodać, że gospodarze przystąpili do spotkania bez choćby jednego zawodnika na ławce rezerwowych. (kg)

Mecz walki dla Unii

UNIA REJOWIEC – BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA 2:0 (1:0)

1:0 – Kwiatosz (39), 2:0 – Kwiatosz (90+2).

UNIA: Pastuszak – Kloc, T. Rossa, Karauda, Paśnik, Huk, Górny, R. Rossa (74 J. Czerwiński), Kwiatosz, A. Czerwiński (90 Nowaczek), D. Sąsiadek (75 Szajduk). Trener – Tomasz Sąsiadek.

BRAT: Jopek – Kniażuk, Arkadiusz Kister, Chwaszcz (46 Wędzina), M. Kowalczyk (70 Adam Urbański), K. Kowalczyk, Płatek (72 K. Kowalczyk), Arnold Kister, D. Urbański, Niedrowski (81 Wójcik), Dubaj. Trener – Andrzej Ignaciuk.

W Rejowcu kibice nie obejrzeli zbyt spektakularnego spotkania. Więcej było walki w środku boiska, gry taktycznej, czy przepychanek. – Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo – przyznał po ostatnim gwizdku Andrzej Ignaciuk, trener Brata. – To był mecz z cyklu tych, kto pierwszy strzeli gola ten wygra. I Unia tak zrobiła – dodał.

Kluczowa sytuacja miała miejsce w 39 min. Na strzał z dystansu zdecydował się Roman Rossa. Kamil Jopek piłkę zatrzymał, ale ta odbiła się i wpadła wprost pod nogi niepilnowanego Kornela Kwiatosza, który dopełnił formalności. Goście powinni wyrównać w 89 min. Futbolówkę w polu karnym gospodarzy otrzymał niepilnowany Krystian Kowalczyk, ale z 5 m spudłował. Sytuacja ta zemściła się w doliczonym czasie gry. Po składnej akcji między Pawłem Szajdukiem, a Kwiatoszem, ten ostatni z ok. 7 m pewnie pokonał bramkarza gości. – Cieszymy się z wygranej, choć trzeba przyznać, że mecz był wyrównany i pewnie remis byłby sprawiedliwszy. W końcówce było trochę nerwowo czego można było uniknąć, gdyby w 40 min. sytuację „sam na sam” wykorzystał Adrian Czerwiński – komentuje Marcin Palonka, kierownik drużyny Unia Rejowiec. – Po meczu pozostał niedosyt, bo nie byliśmy drużyną gorszą. Wynik nie oddaje tego, co działo się na boisku. Musimy jednak popracować nad skutecznością – zauważa z kolei Andrzej Ignaciuk. (kg)

Tabela
1. Ogniwo Wierzbica 4 12 4-0-0 27-4
2. Kłos Gmina Chełm 4 10 3-1-0 10-2
3. Unia Białopole 4 9 3-0-1 18-6
4. Ruch Izbica 4 9 3-0-1 10-4
5. Unia Rejowiec 4 9 3-0-1 13-8
6. Spółdzielca Siedliszcze 4 6 2-0-2 3-7
7. Granica Dorohusk 4 6 2-0-2 6-3
8. Hetman Żółkiewka 4 4 1-1-2 15-11
9. Włodawianka Włodawa 3 4 1-1-1 9-8
10. Brat Siennica Nadolna 3 3 1-0-2 3-7
11. Victoria Żmudź 4 3 1-0-3 7-18
12. Frassati Fajsławice 4 3 1-0-3 4-9
13. Orzeł Srebrzyszcz 4 1 0-1-3 4-19
14. Znicz Siennica Różana 4 0 0-0-4 4-27

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.