Sparta Rejowiec Fabryczny zremisowała z Ruchem Izbica 2:2 w ostatnim meczu rundy, ale wystarczyło to by została mistrzem jesieni chełmskiej ligi okręgowej. Drugie miejsce dla Kłosa Gmina Chełm, który w końcówce zapewnił sobie skromną wygraną z Orłem Srebrzyszcze, a trzecie dla Włodawianki, która wywiozła 3 punkty z Żółkiewki. Tuż za podium, z taką samą ilością punktów, uplasowały się Bug Hanna i wspomniany Ruch. Szóste miejsce dla Unii Rejowiec, a siódme dla beniaminka – rewelacyjnego GKS Łopiennik. Poniżej oczekiwań Hetman Żółkiewka, Brat Siennica Nadolna i Granica Dorohusk. Walczyć o utrzymanie w okręgówce na wiosnę będą: Unia Białopole, Spółdzielca Siedliszcze, Frassati Fajsławice, a także być może Orzeł, a nawet wspomniane Granica i Brat.
Bug kończy z przytupem
BUG HANNA – UNIA BIAŁOPOLE 5:1 (2:1)
0:1 – Leśnicki (6), 1:1 – Malichani (24), 2:1 – Sawicki (30), 3:1 – Malichani (64), 4:1 – Fabrika (74), 5:1 – Fabrika (78).
BUG: Nowachowicz – Gromysz, Lewczuk, Malichani, Naumiuk, Sata, Sawicki, Tabeński, Wegiera (60 Tarasiuk), Fabrika, Barchuk (21 Stolarczuk). Trener – Michał Gromysz.
UNIA: Wójtowicz – Bureć, Domińczuk, K. Piekaruk. Krasnowski (75 Mielniczuk), Ostrowski, Gawrzak, Zdybel, Wyrwa (46 Wilgos), Leśnicki, J. Sarzyński. Trener – Jacek Płoszaj.
Bug był zdecydowanym faworytem meczu z ostatnią w tabeli Unią Białopole, tym bardziej, że grał na swoim boisku. Tymczasem goście niespodziewanie wyszli na prowadzenie już w 6 minucie. Z błędów w obronie gospodarzy skorzystał Sławomir Leśnicki, który z bliska pokonał Sebastiana Nowachowicza.
Zaskoczeni taki obrotem spraw zawodnicy Bugu potrzebowali jeszcze kilka minut by się otrząsnąć, ale widać było, że z minuty na minutę zaczynają dominować. I jeszcze przed przerwą odwrócili losy meczu. Wyrównał, grający bardzo dobre zawody, Daniel Malichani, a na prowadzenie zespół z Hanny wyprowadził Mateusz Sawicki. Po zmianie stron, mimo że goście, mobilizowani przez trenera Jacka Płoszaja starali się walczyć o każdą piłkę, to Bug kontrolował przebieg boiskowych zdarzeń.
Kolejne trafienie Malichaniego, a także dwa Dmytro Fabriki były tylko kwestią czasu. Ostatecznie podopieczni Michała Gromysza wygrali zasłużenie 5:1 i rundę jesienną kończą w czubie tabeli. Zupełnie inne nastroje panują w Białopolu, która jest chyba największym rozczarowaniem i na wiosnę będzie walczyć o to by nie spaść do klasy „A”. (kg)
Przebudzenie Włodawianki
HETMAN ŻÓŁKIEWKA – WŁODAWIANKA WŁODAWA 1:3 (1:0)
1:0 – Sawicki (30), 1:1 – Nielipiuk (55 karny), 1:2 – Kruk (57), 1:3 – Nielipiuk (80 karny).
HETMAN: Ścibak – K. Prus, Wikira, Puchala, Więckowski, Małek, Sawicki, Żyśko, P. Prus (60 Warda), Gałka, Koprucha. Trener – Damian Korpucha.
WŁODAWIANKA: Polak – K. Staszewski, Kruk, Nielipiuk, Malyshev, Pogonowski, Andrzej Gaj (46 Kępiński), Madejczyk, Kawiak, Czarnota, Jankowski. Trener – Arkadiusz Gaj. Czerwone kartki: Puchala (H) w 79 minucie za dwie żółte oraz Małek (H) w 88 minucie za faul.
Włodawianka zapewniła sobie trzecie miejsce na półmetku V ligi. Wygrała w Żółkiewce z Hetmanem, choć do przerwy przegrywała 0:1. – Zaczęliśmy nieźle, mądrze się broniliśmy i po kontrataku wyszliśmy na prowadzenie – mówi Andrzej Koprucha, kierownik drużyny Hetman Żółkiewka.
Po podaniu od Damiana Kopruchy, grającego trenera zespołu gospodarzy, Łukasz Sawicki w akcji „sam na sam” pokonał Daniela Polaka. Co ciekawe, Włodawianka mogła w tym momencie prowadzić już nawet 2:0. Najpierw w 5 minucie dobrej okazji nie wykorzystał Andrzej Gaj, a potem po strzale głową Kacpra Pogonowskiego, piłka otarła słupek bramki gospodarzy. – Spokojnie dążyliśmy do wyrównania i po przerwie szybko odwróciliśmy losy meczu – zauważa Antoni Kruk, kierownik drużyny Włodawianka Włodawa. W 55 minucie jeden z zawodników Hetmana sfaulował w polu karnym Artura Nielipiuka i sam poszkodowany pewnie wykorzystał „jedenastkę”.
Chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się Bohdan Malyshev, obrońcy zablokowali piłkę, ale dopadł do niej Paweł Kruk, który z bliska pokonał Karola Ścibaka. Hetman mógł wyrównać. W 78 minucie sytuacji „sam na sam” z bramkarzem Włodawianki nie wykorzystał D. Koprucha. – Poszła z tego nasza kontra, po której w polu karnym sfaulowany został Malyshev i sędzia ponownie wskazał „na wapno” – mówi Kruk. Drugi rzut karny pewnie wykorzystał Nielipiuk i trzy punkty pojechały do Włodawy. – Cieszymy się, że udało się nam zakończyć rundę na podium – ocenia nasz rozmówca. (kg)
Zwycięstwo na poprawę nastojów
GRANICA DOROHUSK – FRASSATI FAJSŁAWICE 3:1 (2:0)
1:0 – Gorzała (8), 2:0 – Poznański (28), 3:0 – Alikowski (75), 3:1 – Robak (78).
GRANICA: Bożek – Piotrowski, Kogut, Kociuba, Ł. Ruszkiewicz (29 Tsevukh), Kamola, M. Antoniak, Alikowski (80 Czuluk), Gorzała (56 A. Antoniak), Poznański, Gregorczuk. Trenerzy – Arkadiusz Słomka i Michał Antoniak.
FRASSATI: A. Kulesza – G. Tylec (72 H. Kulesza), Lipa, Adamiec, Błaziak, Leszcz (46 Robak), Matycz, Dunda (87 Papuha), Korchut (72 Shtekh), R. Kostka (46 Ryczko), Stefaniak. Trener – Rafał Robak.
Po trzech meczach bez wygranej Granica w końcu zainkasowała trzy punkty. Dzięki zwycięstwu nad Frassati, biało-zieloni przerwę zimową spędzą na 10. pozycji w ligowej tabeli, co z pewnością jest wynikiem poniżej oczekiwań kibiców, ale daje nadzieję na lepszą postawę zespołu na wiosnę. – Sobotnie spotkanie nie należało do porywających widowisk, a gra toczyła się głownie w środkowej strefie boiska – przyznaje Konrad Czebiera z Granicy. Prowadzenie gospodarzom dosyć szybko dał Bartłomiej Gorzała, a w 28 minucie po składnej akcji wynik na 2:0 podwyższył Piotr Poznański.
Ten sam zawodnik mógł strzelić kolejną bramkę, ale w dogodnej sytuacji trafił w słupek. – Od początku drugiej połowy dużo lepiej zaczęli prezentować się goście, ale dobrze grająca defensywa naszej drużyny przerywała ich akcje wysoko przed polem karnym – opowiada Czebiera. Trzeciego gola w 75 minucie ładnym uderzeniem z rzutu wolnego zdobył Paweł Alikowski.
– Wysokie prowadzenie wprowadziło trochę dekoncentracji w szeregi naszej drużyny, co wykorzystali przyjezdni zdobywając honorowe trafienie – podsumowuje Czebiera. Wynik na 3:1 ustalił grający trener Frassati Rafał Robak. Zespół z Fajsławic ma za sobą słabą rundę. Wygrał tylko trzy spotkania, a przegrał aż 10 i zajmuje dopiero 12. miejsce wyprzedzając jedynie Spółdzielcę i Unią Białopole. (kg)
Miłe złego początki…
UNIA REJOWIEC – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 3:1 (0:1)
0:1 – Głowacki (24), 1:1 – Kwiatosz (48), 2:1 – W. Rossa (50), 3:1 – W. Rossa (68).
UNIA: Pastuszak – Karauda, T. Rossa, Huk, Paśnik, Górny, R. Rossa, Kwiatosz, W. Rossa, A. Czerwiński, T. Sąsiadek. Trener – Tomasz Sąsiadek.
SPÓŁDZIELCA: Radko – Orłowski, Oniszczuk (61 Oszwa), Wawruszak (82 Osoba), Dejnek, Dziewulski, Poliszuk, Błaziak (46 Gogułka, 89 Lekan)), Mazurek (86 Krupicz), Pawlak, Głowacki (83 Bartnik). Trener – Dariusz Kuchta.
Po dwóch porażkach z rzędu Unia zainkasowała trzy punkty, na koniec rundy pokonując Spółdzielcę. Łatwo o zwycięstwo jednak nie było, ba w pierwszej połowie goście grali bardzo dobre zawody. Już na początku meczu niezwykle aktywny Andrzej Głowacki strzałem z 16 m obił poprzeczkę bramki bronionej przez Adriana Pastuszaka. W 24 minucie gospodarze nie mieli już tyle szczęścia. Patryk Dejnek popisał się kapitalnym, prostopadłym zagraniem ze środka pola, piłka trafiła do wychodzącego na akcję „sam na sam” z bramkarzem Unii Głowackiego, który dopełnił formalności.
– W pierwszej połowie graliśmy naprawdę bardzo dobre zawody – mówi Dariusz Kuchta, trener zespołu z Siedliszcza. Dobrą okazję na gola na 2:0 miał Adrian Pawlak, ale minimalnie przestrzelił. Szkoda bo schodzilibyśmy do szatni z dwubramkową przewagą i kto wie jak ten mecz potoczył by się dalej – dodaje. Po zmianie stron zobaczyliśmy jednak zupełnie inną Unię, czego w sumie można było się spodziewać, i słabnącego z minuty na minutę Spółdzielcę.
– Zostaliśmy mentalnie w szatni i rywal to wykorzystał – zauważa Kuchta. Podopieczni Tomasza Sąsiadka w pięć minut wyszli na prowadzenie. Najpierw po niepewnej interwencji Radki piłkę do siatki skierował Kornel Kwiatosz, potem ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Wojciech Rossa. – Unia odzyskała inicjatywę, a my nie potrafiliśmy się pozbierać. W efekcie straciliśmy jeszcze trzeciego gola i było po meczu – podsumowuje trener zespołu z Siedliszcza. Spółdzielca kończy rundę na przedostatnim miejscu w tabeli. Unia Rejowiec na wiosnę wciąż ma szansę na walkę o pierwszą trójkę. (kg)
Ruch nie dał się liderowi
SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – RUCH IZBICA 2:2 (2:1)
1:0 – Świeca (5), 2:0 – Strug (29), 2:1 – P. Lewandowski (43), 2:2 – Gałka (58).
SPARTA: Kurzępa – Karwat, Grzegorczyk, Małocha, Mileszczyk, Strug, Rutkowski, Mazurek, Świeca, Martyn, Sikorski (50 Oleksiejuk). Trener – Bartosz Bodys.
RUCH: Sasim – Bożko, Kić, Śliwa, Pawlak (50 Wlizło), P. Lewandowski, Gałka (77 Frącek), Kryłowicz, Jasiński, B. Jaremek (60 Kliszcz), Zaprawa. Trener – Roman Blonka.
Lider chełmskiej okręgówki, i zarazem jedyna niepokonana drużyna na półmetku ligi Sparta, bardzo dobrze zaczęła mecz z solidnym Ruchem. Już w 5 minucie Piotr Świeca silnym strzałem pokonał Piotra Sasima. Gospodarze kontrolowali przebieg boiskowych zdarzeń, a gdy w 29 minucie Karol Strug zdobył gola na 2:0 wydawało się, że podopieczni Bartosza Bodysa zainkasują kolejne trzy punkty.
Inny plan mieli jednak goście. Wyraźnie podrażnieni przebiegiem zdarzeń i zdający sobie sprawę z tego, że nie są złym zespołem, śmielej zaatakowali. I dość szybko przekonali się, że Sparcie można strzelić gola i to na jej boisku. Tuż przed przerwą Patryk Lewandowski zamknął składną akcję zespołu z Izbicy i zrobił się tylko 2:1.
Po zmianie stron mecz był wyrównany. Ruch mądrze się bronił i czekał na szansę do kontry. I w 58 minucie, wracający do gry po pauzie za czerwoną kartkę w meczu z Bratem Siennica Nadolna, Michał Gałka, doprowadził do remisu. Okazje do zmiany wyniku były, ale, zwłaszcza gospodarze, grali nieskutecznie. Mimo straty dwóch punktów Sparta zimę spędzi w fotelu lidera V ligi. (kg)
Orzeł postawił się Kłosowi
KŁOS GMINA CHEŁM – ORZEŁ SREBRZYSZCZE 3:2 (1:0)
1:0 – Kuśmierz (39), 1:1 – E. Krzyżanowski (48), 2:1 – Żwirbla (77), 2:2 – E. Krzyżanowski (90+3), 3:2 – Siatka (90+4).
KŁOS: Wojtiuk – Świderski, Poznański, K. Rak, Wyrostek, Kowalski, Żwirbla, Wójcicki, Mazur (50 J. Rak), Kuśmierz (75 Siatka), Gierczak. Trener – Tomasz Hawryluk.
ORZEŁ: Kuryś – Ł. Tatysiak, Malinowski, D. Trusiuk (80 Rzeszut), Sawa. M. Olender, Sienawski, Czapla (60 Marcinkowski), Tomaszewski, E. Krzyżanowski, M. Wójcicki. Trener – Dominik Drewiecki. Czerwona kartka: K. Rak (K) w 70 minucie za dwie żółte.
Kłos był faworytem w starciu z Orłem, owszem wygrał, ale goście byli bardzo bliscy remisu. – W pierwszej połowie staraliśmy się grać długo piłką i było to chyba zbyt czytelne dla rywala – mówi Tomasz Hawryluk, trener Kłosa. Sytuacji było jak na lekarstwo, a najlepszej nie wykorzystał Paweł Mazur, który trafił w słupek.
– Byliśmy jednak cierpliwi i w końcu dopięliśmy swego, za sprawą strzału Damiana Kuśmierza wyszliśmy na zasłużone prowadzenie – dodaje Hawryluk. Po przerwie ambitnie grający goście dość szybko wyrównali. W zamieszaniu w polu karnym Kłosa, Eryk Krzyżanowski wykazał się największym opanowaniem i z bliska pokonał Wojtiuka. W 70 minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Krzysztof Rak. – Paradoksalnie strata jednego zawodnika podziałała na nas mobilizująco. Jeszcze śmielej zaatakowaliśmy i gdy gola na 2:1 zdobył Paweł Żwirbla wydawało się, że jest po meczu – zauważa Hawryluk.
Nic z tego. Podopieczni Dominika Drewieckiego jeszcze raz pokazali pazur. Już w doliczonym czasie gry E. Krzyżanowski po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem lobując Wojtiuka strzałem z 16 m. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, gospodarze zdołali jeszcze wywalczyć rzut rożny, po którym zwycięskiego gola zdobył Michał Siatka. – Trochę się dziś męczyliśmy, ale najważniejsze są trzy punkty – podsumowuje Hawryluk. Zespołowi ze Srebrzyszcza należą się brawa za ambitną postawę. (kg)
Derby dla Łopiennika
BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – GKS ŁOPIENNIK 2:6 (1:3)
0:1 – Krystian Sawa (14), 1:1 – J. Dubaj (19), 1:2 – Kacper Wojciechowski (24), 1:3 – Olęder (36), 2:3 – Kniażuk (62), 2:4 – Karol Wojciechowski (68), 2:5 – Kacper Wojciechowski (70), 2:6 – Karol Wojciechowski (80).
BRAT: Mróz (74 Lubaś) – J. Dubaj (48 Ignaciuk), Arkadiusz Kister, Kniażuk, Krystian Kowalczyk, Malinowski, Pachuta, Suduł, Aleksander Urbański, Wędzina (78 Karol Kowalczyk), Wójcik. Trener – Andrzej Ignaciuk.
ŁOPIENNIK: Kowiński – Chruściel, Lipiński (80 Śliwiński), Niedźwiedzki, Olęder (84 Dołhan), Ruszkiewicz, Kamil Sawa (75 Suszek), Krystian Sawa, Wagner, Kacper Wojciechowski, Karol Wojciechowski (82 Marucha). Trener – Sebastian Kowiński.
W sobotę, w ostatniej jesiennej kolejce chełmskiej ligi okręgowej, doszło do derbów powiatu krasnostawskiego. Brat podejmował w Siennicy Nadolnej beniaminka GKS Łopiennik. Drużyna prowadzona przez grającego trenera-bramkarza Sebastiana Kowińskiego jest rewelacją rundy. Tak dobrej postawy w V lidzie zespołu, który powstał w 2021 r. chyba nikt się nie spodziewał. Tymczasem GKS okazał się na tyle silny, że w połowie sezonu zajmuje pewne i zasłużone miejsce w środku tabeli. Na dodatek w ostatnim meczu niemal Brata zdeklasował. Ostre strzelanie już w 14 minucie rozpoczął Krystian Sawa, który w tym elemencie gry wyręczył tym razem swojego brata Kamila.
Co prawa gospodarze szybko odpowiedzieli trafieniem Jakuba Dubaja, ale popełniająca w I połowie spore błędy obrona Brata dała się zaskoczyć jeszcze dwa razy za sprawą szybkich akcji gości i celnych strzałów Kacpra Wojciechowskiego i Kamila Olędra. W przerwie Andrzej Ignaciuk zmobilizował swoich zawodników do ambitniejszej gry. Brat nacisnął i w 62 minucie złapał kontakt po bramce Mateusza Kniażuka. Gospodarze nie poszli jednak za ciosem, mało tego, dość szybko stracili kolejne dwie bramki i było wiadomo, że tym razem trzy punkty pojadą do Łopiennika. Kapitalne zawody w ekipie gości grali, poza wspomnianymi braćmi Sawa, Karol i Kacper Wojciechowski, a także Robert Warner. (kg)
Tabela
1. Sparta 13 31 9-4-0 40-10
2. Kłos 13 30 9-3-1 36-15
3. Włodawianka 13 27 9-0-4 29-18
4. Bug 13 25 8-1-4 34-27
5. Ruch 13 25 8-1-4 21-12
6. Unia R. 13 22 7-1-5 31-21
7. GKS Łopiennik 13 21 7-0-6 31-35
8. Hetman 13 18 5-3-5 43-24
9. Brat 13 13 3-4-6 30-34
10. Granica 13 13 3-4-6 18-30
11. Orzeł 13 12 3-3-7 20-38
12. Frassati 13 9 3-0-10 17-33
13. Spółdzielca 13 8 2-2-9 21-44
14. Unia B. 13 5 1-2-10 21-51

