Ogniwo Wierzbica znakomicie rozpoczęło sezon. W dwóch meczach podopieczni Krzysztofa Bodziaka strzelili aż 19 bramek. Po dwa zwycięstwa na koncie mają też Unia Rejowiec i Kłos Gmina Chełm. Zespół trenera Tomasza Sąsiadka rozbił Spółdzielcę Siedliszcze, a Kłos skromnie pokonał Frassati Fajsławice. Od zwycięstwa sezon rozpoczęła Granica, która pokonała Hetmana, a ważne wyjazdowe trzy punkty zdobyła Unia Białopole. Pogromem zakończył się pojedynek w Izbicy, gdzie Ruch wbił Zniczowi siedem goli. Mecz Włodawianki z Bratem Cukrownik Siennica Nadolna został przełożony. Oto komplet wyników 2. kolejki ligi okręgowej:
Ruch dzielił i rządził

ZNICZ SIENNICA RÓŻANA – RUCH IZBICA 0:7 (0:3)
0:1 – Gałka (7 wolny), 0:2 – Gałka (11), 0:3 – B. Jaremek (34), 0:4 – G. Lewandowski (51), 0:5 – Gałka (57), 0:6 – Frącek (65), 0:7 – P. Lewandowski (77 karny).
ZNICZ: Skuczyński – (70 Cichosz), Hopko (46 Hawryluk), P. Mazurek, Tywoniuk, Żebrowski, Bryda, Pieczonka (65 Dobosz), Malczewski, Olszyna, Szponar, K. Mazurek. Trener – Mirosław Basiński.
RUCH: Sasim – Bożko (53 Kaszak), Blonka (63 Jakobczak), Kić (74 Swatowski), D. Jaremek, G. Lewandowski (51 Binek), Babiarz (68 P. Lewandowski), Kryłowicz, B. Jaremek, Gałka (60 Frącek), Zaprawa (52 Czochrowski). Trener – Roman Blonka.
Obie drużyny w pierwszej kolejce nie rozegrały swoich spotkań z powodu zalanych wodą boisk. Mecz w Siennicy Różanej, z powodu „Chmielaków” odbył się awansem w środę. Zdecydowanie lepszą drużyną w tym spotkaniu był Ruch Izbica. Podopieczni Romana Blonki rządzili niepodzielnie na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Goście popisali się bardzo dobrą skutecznością, zdobywając siedem bramek. Gdyby wykorzystali jeszcze inne okazje, wygrana Ruchu byłaby dwucyfrowa. Mecz bardzo dobrze rozpoczął Michał Gałka, który po niespełna kwadransie gry miał na koncie już dwa trafienia. Zespół z Izbicy kontrolował boiskowe wydarzenia i zdobywał kolejne gole.

Znicz próbował się odgryźć, miał swoje sytuacje na honorowego gola, ale nie potrafił ich wykorzystać. W 70 min. bardzo groźnej kontuzji kolana doznał bramkarz gospodarzy Mateusz Skuczyński. Musiała interweniować karetka pogotowia. Drużyna z Siennicy Różanej kończyła spotkanie w dziesiątkę, bo czerwoną kartkę w 76 min. za faul taktyczny ujrzał Piotr Mazurek.
– W zespole Ruchu było widać jakość gry. Niewątpliwie siłą drużyny z Izbicy, a zarazem wielkim jej atutem jest szeroka ławka rezerwowych – uważają gospodarze.(s)
Najbardziej cieszą trzy punkty
KŁOS GMINA CHEŁM – FRASSATI FAJSŁAWICE 1:0 (1:0)
1:0 – Wójcicki (30).
KŁOS: Wojtiuk – Rutkowski, Poznański, Wyrostek, Kowalski, K. Rak, Żwirbla (78 Żurek), Trubacz (46 Jabłoński), Wójcicki (68 J. Rak), Siatka, Mazur. Trener – Robert Tarnowski.
FRASSATI: Hajkowski – B. Błaziak (86 Koc), Leszczyński, K. Kostka, Gęca, Robak (68 S. Gieracz), Dunda (70 K. Błaziak), P. Przebirowski, Wojciechowski, Adamiec, P. Kostka (70 K. Przebirowski). Trener – Rafał Robak.
Mecz odbył się na boisku w Żmudzi, bo płyta w Rożdżałowie, na której Kłos rozgrywa swoje mecze w roli gospodarza, została poddana zabiegom pielęgnacyjnym. Przez całe spotkanie gra przebiegała pod dyktando podopiecznych trenera Roberta Tarnowskiego.
W pierwszej połowie Kłos ruszył do ataku i przeważał. – Rywale mieli więcej klarownych sytuacji do zdobycia gola, z czego jedną wykorzystali. Mój zespół próbował grać z kontrataku, stworzył sobie dwie okazje strzeleckie, ale żadnej nie wykorzystał. Była też kontrowersyjna sytuacja. Nasz zawodnik został sfaulowany w polu karnym przeciwnika, ale sędzia nie wskazał na jedenasty metr. W drugiej części gry Kłos dalej przeważał, a myśmy czekali na kontrataki. Niestety, mimo dużych chęci nie udało się nam strzelić wyrównującej bramki – powiedział po spotkaniu Rafał Robak, trener Frassati.
Trener Kłosa, Robert Tarnowski, po ostatnim gwizdku sędziego był zadowolony wyłącznie z wyniku, jaki uzyskała jego drużyna. – Do 30 min., a więc do momentu zdobycia bramki, graliśmy dobrze, mieliśmy kontrolę nad meczem. Mogliśmy już wcześniej pokusić się o gole, bo stworzyliśmy sobie dwie dogodne sytuacje. Po strzeleniu bramki w naszą grę wkradły się jednak chaos, panika, przestaliśmy kontrolować spotkanie i przeciwnik miał swoje okazje. Owszem kreowaliśmy kolejne sytuacje, mieliśmy ich więcej od drużyny z Fajsławic, ale do gry zespołu miałem bardzo dużo zastrzeżeń. Najważniejsze, że w takim meczu, kiedy nie gramy tak, jak byśmy tego oczekiwali, potrafiliśmy zdobyć trzy punkty. One cieszą najbardziej – zaznacza szkoleniowiec drużyny z gminy Chełm.(s)
Victoria za słaba na Ogniwo

VICTORIA ŻMUDŹ – OGNIWO WIERZBICA 1:8 (0:4)
0:1 – Knot (20), 0:2 – Knot (27 karny), 0:3 – Balcerek (29), 0:4 – Sobiesiak (40), 1:4 – Urbański (55), 1:5 – K. Klimowicz (69), 1:6 – E. Klimowicz (77), 1:7 – Bąk (88), 1:8 – Siwek (89).
VICTORIA: Seniuk – P. Kossowski, Persona (75 Roczon), Kusy (58 Cymborski), Stańczykowski, Łubkowski, Lecki (74 Koguciuk), Iwat (83 Grobelny), Pieczykolan, Wierzbicki, Urbański (60 Toporowski). Trener – Piotr Moliński.
OGNIWO: Wojnowski (46 Budzyński) – Pełczyński (46 Dragan), Sobiesiak, Duduś, Szanfisz (67 Kłos), Bąk, Chlebiuk (46 D. Klimowicz), Knot, K. Klimowicz (67 Jusiuk), Balcerek (80 Siwek), E. Klimowicz (80 Gałecki). Trener – Krzysztof Bodziak.
Ogniwo, jak mówi Damian Gałecki, kierownik drużyny, w każdym meczu gra o trzy punkty, chce zwyciężać i swoją grą cieszyć kibiców. W Żmudzi zespół gości panował niepodzielnie na boisku przez prawie całe 90 minut. Jedynie w pierwszym kwadransie drugiej części pojedynku do głosu doszła Victoria.
– Mecz przebiegał pod nasze dyktando – podkreśla Gałecki. – Rozgrywaliśmy piłkę, zdobywaliśmy bramki. Zawodnicy realizowali przedmeczowe założenia taktyczne. W zasadzie to, co powiedział trener, wykonali na boisku.
Damian Gałecki zaznacza, że zespół z Wierzbicy mógł wygrać znacznie wyżej. – Gdybyśmy wykorzystali wszystkie sytuacje, jakie stworzyliśmy sobie w tym spotkaniu, padłaby dwucyfrówka – podsumowuje.
Piotr Moliński, trener Victorii przyznaje, że wynik w pełni odzwierciedla przebieg boiskowych wydarzeń. – Nasza drużyna jest w tym momencie o wiele słabsza, niż była w klasie „A”. Nie mamy środkowych obrońców, Igora Paskiva, Roberta Kazubskiego, Tomasza Pogorzelca i Kacpra Kołodziejczyka. Jesteśmy osłabieni, linię defensywną jakoś kleimy, ale nie wygląda to najlepiej, co pokazał mecz z Ogniwem. Popełniliśmy bardzo wiele prostych błędów. Jedynie po rozpoczęciu drugiej połowy mieliśmy kontrolę nad meczem, zdobyliśmy nawet honorowego gola, ale po 60 min. przeciwnik znów doszedł do głosu i panował na boisku – dodaje P. Moliński. (s)
Hetman nie dał rady Granicy
GRANICA DOROHUSK – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 2:0 (1:0)
1:0 – Gierczak (2), 2:0 – Słomka (90+2).
GRANICA: Kopeć – Świderski (46 Niemiec), Grzywna, Słomka, Piotrowski, Swatek, Alikowski (85 Macegoniuk), Poznański (67 Antoniak), Gierczak (85 Kulbicki), Gorzała (46 Józaczuk), Kociuba (67 Kogut). Trener – Grzegorz Świderski.
HETMAN: Ścibak – Pobiega, Wikira, Szymonek, Małek, Amerla, Więckowski, Sawicki, Prus (60 Grzegórski), Koprucha, Banaszak. Trener – Damian Koprucha.
Granica Dorohusk świetnie weszła w spotkanie. Już w 2 min. Paweł Alikowski idealnie obsłużył Patryka Gierczaka, a zawodnik gospodarzy nie dał szans Karolowi Ścibakowi. Szybko zdobyta bramka ustawiła spotkanie.
W pierwszej połowie kibice, którzy zasiedli na trybunach stadionu w Dorohusku, oglądali ciekawy pojedynek, obfitujący w wiele sytuacji podbramkowych. – Hetman po stracie gola chciał odpowiedzieć i przez pewien czas dominował na boisku, ale nasz zespół z kolei bardzo mądrze bronił się, nie popełniał błędów – mówi Konrad Czebiera, wiceprezes klubu Granica.
Do przerwy zarówno goście, jak i Granica stworzyli sobie po kilka dogodnych okazji, ale więcej goli w tej części gry już nie padło. W drugiej połowie gra była szarpana i mało ciekawa. Gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia, choć w 57 min. mogli stracić gola, bo Hetman miał wymarzoną okazję do zdobycia gola. Sędzia podyktował dla drużyny z Żółkiewki rzut karny, jednak świetną paradą popisał się Piotr Kopeć i dzięki niemu Granica wciąż prowadziła.
– Piotrek zagrał naprawdę bardzo dobry mecz. Oprócz obronionego karnego zaliczył jeszcze kilka udanych interwencji, broniąc strzały zawodników Hetmana – podkreśla K. Czebiera.
Granica, dla której był to pierwszym w nowym sezonie mecz, w doliczonym czasie gry postawiła kropkę nad „i”, a uczynił to sam… prezes klubu, Arkadiusz Słomka. – Zasłużyliśmy w pełni na tę wygraną, w tym spotkaniu byliśmy drużyną lepszą – mówi Konrad Czebiera.
Damian Koprucha, grający trener Hetmana, przyznaje, że pierwsza akcja rywala zakończona zdobyciem gola miała wpływ na przebieg meczu. – Po stracie bramki zaatakowaliśmy odważnie, mieliśmy optyczną przewagę, Granica broniła się i grała z kontrataku. Stworzyliśmy sobie dwie okazje, ale obu nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie za zagranie piłkę ręką w polu karnym sędzia podyktował dla nas jedenastkę. Niestety, nie wykorzystałem jej, bramkarz udanie interweniował. Po zmianie stron mecz stał się otwarty, w samej końcówce gospodarze wyprowadzili klasyczną kontrę i zamknęli spotkanie – dodaje D. Koprucha.(s)
Show Czerwińskiego
UNIA REJOWIEC – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 4:1 (3:0)
1:0 – Karauda (13), 2:0 – A. Czerwiński (18), 3:0 – A. Czerwiński (30), 3:1 – Chaturwedi (65), 4:1 – Kwiatosz (82).
UNIA: Pastuszak – Karauda (61 Nowaczek), T. Rossa, Kloc (57 R. Rossa), Paśnik, Górny (72 J. Czerwiński), Huk, A. Czerwiński, Kwiatosz, D. Sąsiadek, Szajduk (68 W. Rossa). Trener – Tomasz Sąsiadek.
SPÓŁDZIELCA: Zagraba – Oszwa, Damian Orłowski, Daniel Orłowski (55 Chaturwedi), D. Jędruszak (85 K. Jędruszak), Wawruszak, Dziewulski, Pawlak, Mróz (85 Mazurek), Kańczugowski (70 Poliszuk), Głowacki. Trener – Mirosław Kosowski.
Unia rozegrała bardzo dobrą pierwszą połowę spotkania. Świetnie na boisku spisywał się Adrian Czerwiński, motor napędowy gospodarzy. Co prawda pierwszego gola strzelił Karauda, ale w kolejnych akcjach, które przyniosły Unii bramki, w głównej roli wystąpił Czerwiński. Podwyższył na 2:0, mógł zdobyć szybko trzeciego gola, bo gospodarze mieli rzut karny, podyktowany za zagranie piłki ręką. Strzał Czerwińskiego obronił bramkarz Spółdzielcy. Lider Unii bardzo szybko zrehabilitował się za niewykorzystaną jedenastkę i zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu.
– Adrian rozgrywał kapitalne zawody, był nie do zatrzymania – mówił po spotkaniu Marcin Palonka, kierownik zespołu z Rejowca.
Po zmianie stron, gdy boisko musiał opuścić kontuzjowany Marcin Kloc, obrona Unii zaczęła popełniać błędy. Jeden z nich Spółdzielca wykorzystał i zdobył honorową bramkę. – Na szczęście Kornel Kwiatosz wykorzystał okazję sam na sam i w 82 min. zamknął mecz – dodaje Palonka.
Trener gości Mirosław Kosowski przyznaje, że jego zespół wyszedł na boisko bojaźliwy. – Zagraliśmy słabiej, niż z Kłosem, dość szybko straciliśmy gola i musieliśmy odrabiać straty. Mieliśmy jednak za mało atutów w ofensywie, a formacja obronna popełniała kolejne błędy, które zakończyły się zdobyciem przez Unię dwóch następnych goli. W drugiej połowie na osłodę udało się zdobyć bramkę, lecz ostatnie słowo w tym meczu należało do gospodarzy. Wygrała drużyna lepsza – dodaje M. Kosowski. (s)
Pod dyktando Unii
ORZEŁ SREBRZYSZCZE – UNIA BIAŁOPOLE 1:5 (0:2)
0:1 – Zdybel (3 wolny), 0:2 – Tomaszewski (24), 1:2 – Bala (51), 1:3 – Steciuk (79), 1:4 – Piekaruk (81 karny), 1:5 – Steciuk (83).
ORZEŁ: Kuryś – Trusiuk, Bala, Malinowski (65 R. Radecki), Bazela, M. Olender, S. Tatysiak (70 Betiuk), Ł. Tatysiak (80 K. Radecki), Czapla (55 Kostkowski), Horbatenko (68 Sz. Tatysiak), A. Olender. Trener – Dominik Drewiecki.
UNIA: Chwedorczuk – Steciuk, Gąsiorowski, Bureć, K. Cor, J. Łukaszewski, Tomaszewski (85 Charaba), Zdybel, Matejek (65 Piekaruk), Ostrowski (60 Domińczuk), Lewkowicz (82 Krasnowski). Trener – Radosław Leonowicz.
– Akcja z 1 min. spotkania ustawiła mecz w Srebrzyszczu – uważa Dominik Drewiecki, trener Orła. – Trusiuk na 17 metrze faulował taktycznie i dostał czerwoną kartkę. Z wolnego do siatki trafił natomiast Zdybel. Uważam, że mecz był wyrównany, a końcowy wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Rywal wykorzystał nasze błędy i wygrał.
Jan Ostrowski prezes Unii, uważa, że drużyna z Białopola miała kontrolę nad meczem i była zespołem zdecydowanie lepszym. – Zwłaszcza w ostatnim kwadransie dominowaliśmy wyraźnie – dodaje Ostrowski. (s)
Tabela
1. Ogniwo Wierzbica 2 6 2-0-0 19-2
2. Unia Rejowiec 2 6 2-0-0 9-5
3. Kłos Gmina Chełm 2 6 2-0-0 4-0
4. Ruch Izbica 1 3 1-0-0 7-0
5. Włodawianka Włodawa 1 3 1-0-0 6-2
6. Unia Białopole 1 3 1-0-0 5-1
7. Brat Siennica Nadolna 1 3 1-0-0 2-0
8. Granica Dorohusk 1 3 1-0-0 2-0
9. Hetman Żółkiewka 2 0 0-0-2 4-7
10. Frassati Fajsławice 2 0 0-0-2 0-3
11. Spółdzielca Siedliszcze 2 0 0-0-2 1-7
12. Znicz Siennica Różana 1 0 0-0-1 0-7
13. Victoria Żmudź 2 0 0-0-2 3-14
14. Orzeł Srebrzyszcze 2 0 0-0-2 2-16

