(27 grudnia) Radni gminy Urszulin bez dyskusji przyjęli budżet na 2024 r. Inne uchwały także podejmowano niemal bez dyskusji. Podczas sesji sporo krytycznych opinii padło pod adresem powiatu włodawskiego.
Radni podjęli 13 uchwał. Dotyczyły m.in.: zasad udzielania dotacji celowej na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków, wyznaczenia obszaru zdegradowanego i obszaru rewitalizacji, uchwalenia regulaminu udzielania pomocy materialnej o charakterze socjalnym dla uczniów zamieszkałych na terenie gminy Urszulin, podwyższenia kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej, uchwalenia gminnego programu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, określenia rodzajów świadczeń przyznawanych w ramach pomocy zdrowotnej dla nauczycieli, ustalenia wysokości ekwiwalentu pieniężnego dla strażaków ratowników OSP, zasad przeznaczania do sprzedaży nieruchomości gruntowych oddanych w użytkowanie wieczyste, warunków udzielania bonifikat od ceny sprzedaży nieruchomości gruntowych na rzecz ich użytkowników wieczystych, wieloletniej prognozy finansowej i uchwały budżetowej na rok 2024.
Wszystkie powyższe uchwały przeszły jednomyślnie, lecz po głosowaniach rozgorzała dyskusja. Rozpoczął ją przewodniczący rady Piotr Kamela, który pytał o plany remontów dróg powiatowych w gminie, np. w Załuczu Starym. Odpowiedział wójt Tomasz Antoniuk, który skrytykował władze powiatu, mówiąc, że nie ma żadnych informacji od powiatu, ani żadnych informacji o potrzebie zabezpieczenia środków na drogi powiatowe w 2024 r. I przewodniczący, i wójt skrytykowali starostwo nie tylko za brak remontów, za niewłaściwe scalenia, brak dokumentacji na przyszłość, ale i nawet za remonty tych dróg, które powinny być remontowane w znacznie dalszej kolejności. Podkreślili, że powiat nie remontuje najbardziej zniszczonych dróg gminnych, ale i najbardziej użytkowanych, lecz robi boczne, mniej istotne.
– Mam nadzieję, że nowo wybrana rada powiatu zmieni swoje podejście i będzie jakiś sensowny plan, żeby co roku było wiadomo, ile dróg powiatowych w naszej gminie się wyremontuje – mówił wójt, mając już na myśli wiosenne wybory samorządowe. -Jak powiat da nam milion czy dwa, jako – powiedzmy – 60% swego udziału, to bylibyśmy w stanie zrobić 2 kilometry drogi rocznie, a po pięciu latach by to było 10 kilometrów, czyli coś. Warto dodać, że stan dróg powiatowych w naszej gminie jest zły, bardzo zły lub tragiczny. (pk)

