W ubiegłym tygodniu miasto otrzymało dodatkowe środki od wojewody na wypłatę dodatku węglowego. Ruszyła również przekładana od kilkunastu dni sprzedaż dotowanego węgla. Chęć jego zakupu od miasta zgłosiło ponad 200 gospodarstw domowych.
Urząd Miasta Świdnik otrzymał kolejną transzę środków na wypłaty dodatków węglowych dla mieszkańców. Tym razem to kwota 111 tys. zł. Przekazane przez wojewodę pieniądze pozwolą na wypłacenie po 3 tys. zł, bo tyle wynosi kwota rządowego wsparcia, kolejnym mieszkańcom. Jednak, by móc przelać pieniądze na konta świdniczan, najpierw należało wprowadzić je do budżetu. Głównie z tego powodu, w ubiegłą środę, 30 listopada, zwołano nadzwyczajną sesję Rady Miasta. Obrady trwały zaledwie kilka minut, a zaproponowane zmiany w budżecie radni przyjęli jednogłośnie.
Do ubiegłej środy do Centrum Usług Społecznych wpłynęło 830 wniosków o wypłatę dodatku węglowego. Z kolei na preferencyjną sprzedaż węgla, jak informuje Ratusz, zapisało się 217 mieszkańców. Dostawy realizowane są od ubiegłego tygodnia i jak zapewnia Jerzy Irsak, prezes Pegimeku, przebiegają spokojnie i bezproblemowo.
Niektórzy mieszkańcy Świdnika mają jednak obawy, czy zamówionego przez samorząd węgla wystarczy dla wszystkich zainteresowanych.
– Składałem wniosek w minionym tygodniu, na dwa dni przed końcem terminu i powiedziano mi, że trafię na listę rezerwową. Zdziwiłem się bardzo, bo przecież nigdzie nie ogłaszano, że decyduje kolejność zgłoszeń. Rząd PiS-u tak się chwali tanim węglem, a okazje się, że w Świdniku może go zabraknąć, bo zamówiono tylko 200 ton… – mówi jeden z Czytelników.
Urząd Miasta tłumaczy, że w „Bogdance” zamówiono łącznie 300 ton węgla. Z czego ok. 200 t ma być dostarczone jeszcze w tym roku.
– Badając zainteresowanie zakupem węgla wśród mieszkańców, założyliśmy, że będzie nam potrzebne 300-400 ton. Przewidujemy, że wszyscy mieszkańcy, którzy w wyznaczonym terminie zapisali się na listę, będą mieli możliwość zakupu węgla. Prosimy o cierpliwość – mówią przedstawiciele Ratusza. (w)

