Pełne trybuny, wymarzona pogoda, mnóstwo emocji, widowiskowe walki – tak w skrócie wyglądała rozgrywana pod gołym niebem Gala MMA we Włodawie, zorganizowana na szóstkę z plusem przez lokalny klub Eko Różanka Pankration Team Włodawa. W walce wieczoru reprezentant gospodarzy Marcin Bartosik przegrał z doświadczonym Grzegorzem Lipskim z Herkulesa Łęczna już w pierwszej rundzie przez tzw. dźwignię.
Ponad 1 000 osób obejrzało w sobotni wieczór pierwszą we Włodawie Galę MMA, rozgrywaną pod gołym niebem. Trybuny popularnego w mieście amfiteatru „Muszla” wypełniły się po brzegi. Kibice obejrzeli sześć ładnych walk, w tym trzy wygrane zawodników Eko Różanka Pankration Team.
Galę zorganizował Eko Różanka Pankration Team Włodawa z trenerem Marcinem Poźniakiem na czele. Imprezę patronatem objął burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński. Gala nie doszłaby do skutku, gdyby nie liczne grono sponsorów.
W walce wieczoru włodawianin Marcin Bartosik, mający na koncie kilka dobrych pojedynków w oktagonie, zakończonych zwycięstwami, zmierzył się z bardzo doświadczonym, 41-letnim Grzegorzem Lipskim z Herkulesa Łęczna. Zawodnik Eko Różanka Pankration Team był cichym faworytem, ale to Lipski cieszył się z wygranej. W pierwszej rundzie, po około minuty pojedynki, założył Bartosikowi dźwignię i zwyciężył walkę przed czasem. – Gratuluję Grzegorzowi wygranej, wiem, że kibice przyszli obejrzeć moje zwycięstwo, ale tym razem się nie udało, taki jest sport. Chciałem wygrać dla mojego nowo narodzonego syna. Z Grzegorzem jesteśmy przyjaciółmi, znamy się i lubimy. Zrobię wszystko, by na kolejnej Gali wygrać. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli w organizacji Gali – mówił zaraz po zakończonej walce Marcin Bartosik.
Zanim doszło jednak do walki wieczoru kibice obejrzeli kilka ciekawych pojedynków. Konrad Rusiński z Eko Różanka Pankration Team pokonał Marcina Kowalczyka z T.G. Sokół Lublin. Następnie Krystian Szewczyk, również zawodnik gospodarzy, w ładnym stylu przed czasem zwyciężyła z Gruzinem Giorgim Esiavą, trenującym na co dzień w MKS Kalina Lublin. Po serii ciosów Szewczyka, który przez kilka lat trenował kickboxing, sędzia przerwał pojedynek, a rywal potrzebował natychmiastowej pomocy służb medycznych. Z bardzo dobrej strony pokazał się też Rafał Litwiniuk z Włodawy, który także przed czasem wygrał z Markiem Ostaszem z CSW Lider Zamość. We włodawskim oktagonie zaprezentował się również chełmianin Krzysztof Mielniczuk „Padlina Padliński”, reprezentujący Fabrykę Sportu. Trenowany przez Marcina Poźniaka zawodnik stoczył ładny pojedynek z Sebastianem Włodarczykiem z MMA Legion Zamość. Po pierwszej rundzie, w której lekką przewagę uzyskał Mielniczuk, w drugiej reprezentant Fabryki Sportu wykorzystał błędy przeciwnika, sprowadził go do parteru i mocnymi ciosami zakończył pojedynek przed czasem. Kibice opuszczali amfiteatr „Muszlę” usatysfakcjonowani poziomem walk i sporą dawką emocji. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Marcin Poźniak zapewnia, że nie była to ostatnia Gala MMA we Włodawie. Patronem medialnym imprezy był Nowy Tydzień.(jar)
Wielkie emocje pod gołym niebem
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News


























