Dwa, trzy tygodnie temu ośrodek zdrowia w Woli Uhruskiej przeżywał prawdziwe oblężenie pacjentów z dolegliwościami żołądkowymi. W piątek (6 grudnia) w wodociągu zaopatrującym Uhrusk i Siedliszcze wykryto bakterie coli. Ludzie szybko to powiązali, ale – jak zapewniają służby – zagrożenia żadnego nie było.
Nudności, wymioty, biegunka, bóle brzucha i mięśni, ogólne złe samopoczucie – na takie dolegliwości narzekało mnóstwo mieszkańców Siedliszcza i Uhruska (gm. Wola Uhruska). Kulminacja „epidemii” zachorowań przypadła na koniec listopada. – Faktycznie, mieliśmy bardzo dużo pacjentów z takimi objawami, ale nie miałam pojęcia, że w wodociągu wykryto bakterie coli – mówi dr Violetta Żylińska, kierownik Ośrodka Zdrowia w Woli Uhruskiej.
O tym, że nagły wzrost zachorowań mógł mieć związek ze skażoną wodą, ludzie dowiedzieli się dopiero w poniedziałek (9 grudnia), kiedy to na stronie gminy Wola Uhruska pojawiło się ogłoszenie Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego we Włodawie. W komunikacie było napisane, że 6 grudnia w wodociągu wykryto baterie z grupy coli. W dalszej jego części zawarto uwagi, w jaki sposób powinni postępować mieszkańcy – odbiorcy wody ze skażonego wodociągu. Gdyby nie ten komunikat, nikt by nie wiedział, że coś jest nie tak.
– Owszem, zaraz po wykryciu bakterii, czyli w sobotę (7 grudnia) Przedsiębiorstwo Usługowo-Wytwórcze rozwiesiło w Siedliszczu ulotki o tym, by dzieci, osoby starsze i te uczulone na chlor spożywały jedynie wodę butelkowaną, a pozostałe osoby spożywały wodę jedynie po jej przegotowaniu, ale jako powód podano jedynie pogorszenie wartości organoleptycznych wody ze względu na prowadzoną dezynfekcję sieci chlorem. W ulotce nie było słowa o skażeniu sieci bakterią coli – mówi jeden z mieszkańców tej miejscowości. Dopiero komunikat wydany przez sanepid rozwiał wszelkie wątpliwości i wyjaśnił mieszkańcom, że przegotowaną wodę trzeba też stosować do mycia owoców i warzyw, zmywania naczyń, czy kąpieli noworodków.
Przemysław Kuryś, prezes PUW w Woli Uhruskiej uspokaja, że wykrycie bakterii nie ma żadnego wpływu na zdrowie mieszkańców. – To tylko 4 jednostki na 100 mililitrów, a taka ilość mieści się w granicach błędu pomiarowego – mówi. – Pod koniec tygodnia powtórzymy badanie i wtedy będzie wiadomo, czy wdrożone przez nas działania przyniosły rezultat – dodaje. – Bakterie z rodzaju coli w wodociągu zaopatrującym w wodę mieszkańców Siedliszcza i Uhruska wykryto przy okazji okresowych badań – wyjaśnia Mariusz Januszko, p.o. Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego we Włodawie.
– Mogą one być groźne dla zdrowia i życia ludzi, ale nie w tak małym stężeniu, jakie wykryto. Jeśli ich ilość nie przekroczyła 10 jednostek na 100 mililitrów, wodę można warunkowo dopuścić do spożycia po przegotowaniu, i taką decyzję podjąłem. Oczywiście od razu wprowadzona została procedura naprawcza, czyli wprowadzanie do cieci podchlorku, który ma zdezynfekować wodociąg – dodaje M. Januszko.
W piątek (13 grudnia) pobrano kolejne próbki do badań. Ich wyniki powinny być znane na początku bieżącego tygodnia. (bm)

