Ponad pół miliona złotych dochodu osiągnęła w ubiegłym roku wójt gminy Hanna – Grażyna Kowalik. To ponad dwa razy więcej niż np. burmistrz Włodawy czy starosta włodawski!
Grażyna Kowalik (65 l.), wójt jednej z biedniejszych gmin województwa i kraju, podała w swoim oświadczeniu majątkowym, że „zarobiła” w ubiegłym roku, bagatela, ponad 540 tys. zł! Z tego na umowie o pracę w urzędzie 375 135,30 zł + ulga dla pracujących seniorów 85 528 zł i dietoryczałt (za wykorzystywanie samochodu prywatnego do celów służbowych) 6 369 zł. Do tego 76 735,27 zł zainkasowała z tytułu emerytury.
Skąd tak gigantyczny dochód, skoro maksymalna kwota wynagrodzenia wójta, dopuszczalna przepisami to 19 470 zł miesięcznie? Według naszych informacji, wójt Kowalik dostała w ubiegłym roku nagrodę jubileuszową za 45 lat pracy w wysokości 400% wynagrodzenia miesięcznego.
Inni włodarze samorządowi mogą wójt Hanny tylko pozazdrościć i modlić się o zniesienie wprowadzonego przed kilku laty limitu dwukadencyjności na stanowisku wójta, burmistrza czy prezydenta (projekt takiej ustawy chce złożyć PSL), by tak jak wójt Kowalik móc rządzić gminą przez ponad 20 lat, czy więcej i dochrapać się takiej jubileuszówki.
Dla porównania burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński, zarządzający miastem wielokrotnie większym od gminy Hanna, zarobił w ubiegłym roku „jedynie” 243 tys. zł (podobnie jak wójt Kowalik również ma maksymalne dopuszczalne przepisami wynagrodzenie 19 470 zł miesięcznie), a starosta włodawski Mariusz Zańko „zaledwie” 211 tys. zł (ma jedno z najniższych wynagrodzeń wśród samorządowców – 16 302 zł miesięcznie). (pk)

