Strażacy z Krasnegostawu i Kraśniczyna uratowali z pożaru niepełnosprawną kobietę. Niestety, zniszczony przez ogień dom nie nadaje się do zamieszkania. Akcję utrudniała śnieżna nawałnica, która „uziemiła” dwa wozy bojowe.
Chwile grozy rozegrały się w sobotę, 2 grudnia w Bończy w gminie Kraśniczyn. W jednym z parterowych, drewnianych domów wybuchł pożar.
– Strażacy, którzy pojawili się na miejscu, zobaczyli wydobywające się z poddasza kłęby dymu – mówi dyżurny krasnostawskich strażaków. – Nie zastanawiając się ani chwili weszli do środka i w jednym z pokoi zauważyli niepełnosprawną kobietę, która nie potrafiła o własnych siłach wydostać się na zewnątrz. Od razu została ewakuowana.
Pomoc przyszła na czas, bo gospodyni nic poważnego się nie stało. Strażacy sprawnie opanowali pożar, ale ogień zdążył dokonać wielu zniszczeń. Jedna ze ścian niemal całkiem się spaliła, dodatkowo trzeba ją było rozpruć, by ugasić zarzewie ognia. Zniszczeniu uległy płyty pilśniowe, drewniana belka konstrukcyjna, instalacja elektryczna, podłoga. Mieszkanie nie nadaje się do użytku. Straty oszacowano na ponad 50 tys. zł. Źródłem pożaru okazał się nieszczelny przewód kominowy. – Pani, która mieszka w tym domu, została zabrana jeszcze tego samego dnia przez córkę, która mieszka w gminie Wojsławice – powiedziała nam wójt gminy Kraśniczyn Monika Grzesiuk.
Cała akcja gaśnicza przebiegała w bardzo trudnych warunkach. Intensywne opady śniegu sprawiły, że dwa wozy strażackie nie mogły wyjechać z posesji. Na pomoc przyszli okoliczni mieszkańcy. Wozy wykopano i wyciągnięto z zasp przy pomocy traktora i koparki. (kg, fot. OSP KSRG Kraśniczyn)

