Z policjanta gangster

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Kiedyś ścigał przestępców, pracując w elitarnej jednostce Centralnego Biura Śledczego, ale potem przeszedł na drugą stronę barykady i tak już zostało. Marcin L. stał się rezydentem najpotężniejszego polskiego gangu w Lublinie. Choć doskonale znał metody tajnych służb, dał się zaskoczyć „gangsterom”, którzy okazali się policjantami.

O Marcinie L. po raz pierwszy było głośno w 2001 r., kiedy trafił za kratki, podejrzany o współpracę z przestępcami. Wtedy nie wszyscy wierzyli w podejrzenia śledczych. Niektórzy tłumaczyli jego kontakty z półświatkiem charakterem jego służby. Jako tajny agent musiał przenikać do środowiska przestępczego. Okazało się jednak, że funkcjonariusz zaprzyjaźnił się z ludźmi, których miał ścigać i związał się z nimi na dobre. Dokładnie 10 lat temu znów huczała o nim lokalna prasa. Wówczas ponad 200 uzbrojonych po zęby policjantów przeprowadziło obławę na agencje towarzyskie w Lublinie i całym województwie. Okazało się, że dawny policjant z CBŚ, który zdążył już przejść na policyjną emeryturę, brał udział razem ze Sławomirem P. ps. Piecia w gangu kontrolującym właścicieli domów schadzek. Inkasowali od każdego za ochronę po 3 tys. zł miesięcznie. Sprawa utknęła na kilka lat w sądzie, a Marcin L. wkrótce odzyskał wolność. Nie zmienił swojego życia. Okazało się, że związał się z jedną z najgroźniejszych grup przestępczych w Polsce – gangiem mokotowskim.

Jak ustalili reporterzy śledczy TVP Info, mężczyzna prowadził interesy z liderem grupy, 69-letnim Januszem P., ps Jacek. Obaj też w kwietniu tego roku wpadli podczas misternie przygotowanej akcji policjantów CBŚ. Dawny funkcjonariusz zupełnie stracił czujność. Nie zdawał sobie sprawy, że próbuje wcisnąć nielegany arsenał broni stróżom prawa. Kiedy miało dojść do transakcji, został zaskoczony przez agentów CBŚ. Podobnie wpadł „Jacek”, który sądził, że znalazł odbiorców na 4 kg amfetaminy.
W wyniku połączonych akcji policja przejęła narkotyki oraz wielkie ilości broni, m.in. karabin maszynowy, pistolety, magazynki i amunicję, także prawie 800 g materiału wybuchowego. Sprawę prowadzi obecnie lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Niebawem ma być gotowy akt oskarżenia. LL

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.