Wypisywał farbą słowa „love”, „kocham”, ale też „forsa”, „syf”, „gomora”. Rysował też swastyki. Przez kilka dni w Lublinie grasował wandal, który wyrażał w swoich bohomazach miłość i nienawiść. Kiedy policjanci zatrzymali go na gorącym uczynku, okazało się, że to lekarz!
37-letni internista z przychodni w Lublinie przeżywał zawód miłosny. Prawdopodobnie przyczyną była jakaś Dorota, bo to właśnie jej imię najczęściej wypisywał farbą na samochodach i elewacjach. Mężczyzna zniszczył aż 20 aut zaparkowanych w dzielnicy Dziesiąta na ulicach: Nadrzeczna, Ściegiennego, Przesmyk, Kochanowskiego, Rejtana, Żeromskiego, Dunikowskiego, Abramowicka, Kraszewskiego i Słowackiego.
Właściciele pojazdów byli załamani, bo pomazane sprayem karoserie nadają się tylko do ponownego lakierowania. Straty oszacowano na blisko 50 tys. zł.
Policjanci zatrzymali wandala w zeszłym tygodniu, kiedy wypisywał hasła na elewacji domu.
– Przy zatrzymanym 37-latku mundurowi znaleźli farbę oraz paragon na zakup kilku lakierów do malowania. Kolejne farby ujawnili z kolei w jego aucie – informuje Anna Kamola z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Medyk odpowie teraz za uszkodzenie mienia. Grozi mu do 5 lat więzienia. LL
