W ciągu kilku dni dwukrotnie podczas burz zalało położone w pobliżu Uherki ogródki działkowe przy ul. Karłowicza. Stratni działkowcy są rozżaleni, że ich praca i pieniądze idą na marne. Prezes Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Plon” tłumaczy, że problem tkwi w źle zaprojektowanym kanale burzowym i niewykoszonych trawach wokół Uherki. – Problem rozwiążemy – zapewnia prezes „Plon”.
– Tyle włożonej pracy, pieniędzy i wszystko na marne, bo cała działka – warzywa, owoce, drzewka, chodnik, altanka, zabawki dla dzieci – są pod wodą – mówi z rozgoryczeniem chełmianka użytkująca ogródek na ROD „Plon” przy ul. Karłowicza w Chełmie. – Działkę zalało nam podczas wczorajszej ulewy (16 lipca), a to już drugi raz. Kilka dni wcześniej podczas burzy było to samo. Mamy już tego dość. Ręce opadają z bezsilności. Działki są w pobliżu Uherki, a tamtejsze trawy są niewykoszone i stąd problem. Dzwoniliśmy do „Wód Polskich”, ale czy to coś da?
W podobnej sytuacji jest co najmniej dziesięciu innych działkowców z ROD „Plon”. W sprawie najlepiej zorientowany jest Tomasz Niemczuk, którego w marcu br. wybrano prezesem ROD „Plon”. Zapewnia on, że nowy zarząd nie siedzi z założonymi rękoma, tylko zaczął działać zanim jeszcze doszło do zalewania działek. Mówi, że problem wynika ze źle zaprojektowanego kanału burzowego wzdłuż ul. Ogrodowej, a także niewykoszonych w tym roku ani razu traw wokół Uherki oraz nieoczyszczonego dna rzeki.
– Rozumiem żal działkowców, którym zalało działki i rozwiążemy ten problem, ale to wymaga czasu – mówi T. Niemczuk. – Dwa tygodnie temu, czyli zanim działki zalało, spotkałem się z przedstawicielami ratusza w sprawie potrzeby przebudowy kanału burzowego. Kanałem tym woda prostopadle, zamiast pod skosem, wpada do Uherki i przy dużych opadach jest tam blokowana, cofa się i rozlewa na dwie strony, także na działki. Wcześniej, na naszą prośbę, miasto zleciło oczyszczenie kanału i te prace wykonano 22 maja. Jesteśmy też w kontakcie z „Wodami Polskimi”, gdzie zgłaszaliśmy konieczność wykoszenia traw. Właśnie dostałem informację, że po 15 sierpnia to koszenie i wydobycie roślin zalegających na dnie rzeki będzie możliwe. To jest dobra informacja, ale potrzebne będą jeszcze grubsze prace przy oczyszczaniu i odmulaniu dna Uherki, a na to najpierw muszą zabezpieczyć finanse. Będziemy trzymać rękę na pulsie i monitować, a w tym celu kompletujemy niezbędną dokumentację.
Prezes ROD „Plon” mówi, że po ulewach plac służący działkowcom za parking też zalała woda. Aby go zabezpieczyć i „podnieść” zgromadzono już pięćset ton ziemi. (mo)




