Smród i przepełnione kontenery musieli znosić mieszkańcy Hańska, bo włodawski MPGK w terminie nie przyjechał po śmieci z tamtejszej Spółdzielni Mieszkaniowej. Powód? Akurat tego dnia awarii uległy dwie śmieciarki. Gdy już je naprawiono, o Hańsku zapomniano i śmieci na odbiór czekały do kolejnego terminu.
Problemy te zaistniały pod koniec września. Były tak dotkliwe dla mieszkańców, że prezes wspólnoty przyszedł ze skargą do wójta, Marka Kopieniaka, a ten z kolei o sytuacji powiadomił Miedzygminny Związek Celowy we Włodawie. Sytuacja szybko się też wyjaśniła. Otóż, jak mówi wójt, w dzień, kiedy MPGK miał odebrać śmieci z Hańska, zepsuły się aż dwie śmieciarki. Gdy je naprawiono o odpadach z hańskiej spółdzielni zapomniano i odebrano je dopiero w kolejnym terminie. – Zawinił brak komunikacji – mówi Kopieniak. – Gdyby MPGK zadzwonił i poinformował nas o tym, że ma awarię i śmieci odbierze w innym terminie, nie byłoby problemu. Niestety, nikomu nie chciało się podnieść słuchawki i wyszło jak wyszło – dodaje wójt. (bm)

