W sobotę, 1 października, funkcjonariusze Państwowej Straży Łowieckiej na gorącym uczynku kłusowania na zwierzynę leśną zatrzymali 46-letniego mieszkańca Lublina. Prowadzący dalej sprawę policjanci z Bełżyc w domu i aucie zatrzymanego znaleźli 20 sztuk broni. Jeśli biegli potwierdzą, że jest to broń w rozumieniu ustawy o broni i amunicji, 46-latkowi grozić będzie do 8 lat więzienia.
– W ubiegłą sobotę w Strzeszkowicach Dużych funkcjonariusze Państwowej Straży Łowieckiej ujęli mężczyznę na gorącym uczynku kłusowania na zwierzynę leśną. Znajdował się on na „ambonie”, która została postawiona nielegalnie – bez zgłoszenia. Na miejsce zostali wezwani policjanci z Komisariatu Policji w Bełżycach, którym funkcjonariusze straży przekazali kłusownika. Okazał się nim 46-latek z Lublina, przy którym ujawnili broń długą pneumatyczną typu wiatrówka wraz z nabojami.
Ponadto podczas przeszukania pojazdu, którym się poruszał ujawniono broń czarnoprochową w postaci rewolweru – informuje młodszy aspirant Kamil Karbowniczek z KWP w Lublinie. – Podczas dalszych czynności w miejscu zamieszkania zatrzymanego kryminalni ujawnili i zabezpieczyli 18 sztuk różnych jednostek broni, które zostaną poddane badaniom przez biegłych z Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Lublinie celem określenia czy jest to broń w rozumieniu ustawy o broni i amunicji. Wstępnie w toku prowadzonych czynności ustalono, że jedna jednostka broni może stanowić broń palną w rozumieniu ustawy.
46-latek usłyszał zarzut kłusownictwa i posiadania przedmiotów służących do kłusownictwa, za co Prawo Łowieckie przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności. Jeśli dojdzie do tego zarzut nielegalnego posiadania broni, górna granica grożącej mu kary wrośnie do 8 lat. (p)

