Policjanci i strażacy przeszukiwali lasy i bagna w okolicach Żłobka (gm. Włodawa) wypatrując śladu zaginionej mieszkanki tej miejscowości. Kobieta wyszła z domu 31 stycznia. Odnalazła się kilka dni później w Krakowie i z tego faktu była bardzo niezadowolona.
60-latka spakowała swoje rzeczy w niewielką walizkę i wyszła z domu. Najbliżsi sądzili, że mogło jej się przydarzyć coś złego, więc szybko powiadomili policję. Ta zorganizowała poszukiwania w bardzo trudnym terenie między Żłobkiem a drogą Chełm – Włodawa. Niestety, nie natrafiono na żaden ślad kobiety. Wizerunek zaginionej wraz z życiorysem oraz prośbą informowania o jej miejscu pobytu umieścili na swojej stronie i rozesłali do innych komend policjanci z Włodawy.
Po kilku dniach dostali zgłoszenie, że poszukiwana mieszkanka gminy Włodawa może przebywać w parku w Krakowie. Natychmiast skontaktowano się z tamtejszą policją i wysłano na miejsce patrol. Okazało się, że to faktycznie poszukiwana. Oświadczyła mundurowym, że jest dorosłą osoba i ma prawo decydowania o sobie i nie życzy sobie, by w dalszym ciągu jej szukać. Policjanci oczywiście zastosowali się do jej prośby, bo nie było żadnych przesłanek świadczących o tym, że mogło w tym przypadku dojść do przestępstwa. (bm)

