Montaż we wszystkich chełmskich szkołach źródełek, z których spragnieni uczniowie mogliby pić wodę postuluje radny Piotr Jabłoński. Miasto nie mówi nie, ale pieniędzy na realizację tego pomysłu póki co nie ma.
– Część chełmskich szkół posiada tzw. źródełka wodne. Wiadomo, klimat się zmienia, jest gorąco, a dzieci czasem zapomną wziąć z domu picie. Czy jest szansa zaopatrzyć w takie instalacje te szkoły, które jeszcze ich nie posiadają? Jaki byłby tego koszt? – pytał na ubiegłotygodniowym posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury i Sportu radny Piotr Jabłoński (KR KO).
Źródełka z pitną wodą to rozwiązanie coraz częściej spotykane w szkołach. Dzięki nim uczniowie mogą zrezygnować z dźwigania wody do picia z domu. Urządzenie pozwalają na bezpośrednie picie wody z zachowaniem zasad higieny lub napełnianie własnych butelek czy bidonów. To nie tylko oszczędność, ale także ekologia i mniej plastikowych śmieci.
Jak poinformował radnych Radosław Wnuk, dyrektor Departamentu Architektury, Geodezji i Inwestycji UM Chełm, poidełka, które już istnieją, wykonano w ramach projektu realizowanego z zewnętrznych środków, a na wykonanie kolejnych ratusz póki co nie ma funduszy.
– Na chwilę obecną takiego projektu nie realizujemy; nie mamy też na to zabezpieczonych środków bieżących, ale gdyby się pojawiły być może byłoby to realizowane. Koszt wykonania takiego źródełka to ok. kilku tysięcy złotych. Wchodzą w to prace związane z przebudową instalacji wodociągowej i kanalizacyjnej, bo nadmiar wody należy odprowadzić, prace związane z glazurą i montaż samego urządzenia – wyjaśniał dyrektor. (w)

