Ule z zawartością, czyli z rodzinami pszczelimi, padły łupem złodziei. Właściciel okradzionej pasieki jest pewien, że palce maczali w tym związkowcy zrzeszeni w Związku Pszczelarskim we Włodawie. Ma na to wskazywać sposób kradzieży oraz duża wiedza fachowa sprawców.
– Zwracam się do wszystkich z prośbą o przystąpienie do kampanii informacyjnej dotyczącej kradzieży uli i rodzin pszczelich na teranie gminy Hanna – mówi Zygmunt Paluch, z którego pasieki skradziono kilka uli wraz z rodzinami pszczelimi. Do incydentu doszło w dniach 19-22 czerwca. – Sposób kradzieży jednoznacznie wskazuje, że dokonała tego osoba będąca pszczelarzem. Mało tego, przypuszczam, a nawet jestem pewien, że była w to zamieszana osoba będąca członkiem Związku Pszczelarskiego w Włodawie.
O kradzieży została oczywiście poinformowana komenda policji we Włodawie, która prowadzi stosowne czynności. Chcę ostrzec pszczelarzy i inne osoby przybywające do powiatu o tym haniebnym czynie i podkreślić, że ten incydent położył się cieniem na naszą organizację, dlatego nie widzę dalszego sensu w zasiadaniu w tym związku – dodaje Paluch. (bm)

