Żyje dzięki genetycznemu bliźniakowi

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Młoda, piękna, uśmiechnięta. Patrząc na nią, aż trudno uwierzyć, że jeszcze rok temu toczyła walkę z chorobą. – Nie traciłam wiary nawet przez chwilę. Powtarzałam sobie, że to przecież nie może być koniec. I udało się – mówi 27-letnia Anna, która żyje dzięki genetycznemu bliźniakowi.

Przemysław z Chełma poznał Annę na pierwszym roku studiów w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Para prowadziła normalne, studenckie życie. Nawet w najgorszych snach nie przewidywali tego, co już niebawem miało się wydarzyć. A zaczęło się niepozornie. Dziewczyna często łapała infekcje, ciągle była senna i przemęczona. Zrobiła badania krwi. Wtedy spadła na nich dramatyczna wiadomość. Diagnoza: przewlekła białaczka szpikowa.
– Na początku leczono mnie farmakologicznie i udało się uzyskać remisję choroby. Tyle, że po roku lek, który mi podawano, przestał działać. Podano kolejny, ale znowu pojawiły się komórki rakowe. Wtedy wszystko stało się jasne. Jedyna nadzieja pozostała w przeszczepie szpiku kostnego. W bazie dawców zarejestrowała się moja najbliższa rodzina, brat bliźniak, rodzina Przemka, przyjaciele, znajomi. Niestety, nie mogli być dla mnie dawcami – opowiadała Ania na początku 2013 roku i ze spokojem przyznawała: – Nawet, jeśli mój genetyczny bliźniak istnieje, na razie nie ma go w bazie dawców.
Do redakcji „Nowego Tygodnia” zgłosiła się wtedy Elżbieta, mama jej chłopaka, na co dzień pielęgniarka w chełmskim szpitalu. – Kocham ją jak własne dziecko. To taka wspaniała, zdolna dziewczyna. Razem z synem mają plany na przyszłość. Chcę, żeby byli szczęśliwi, dlatego zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby ją ratować – mówiła ze łzami w oczach, prosząc naszych Czytelników, aby rejestrowali się w bazie dawców szpiku.
Chociaż świat walił się Annie pod nogami, nie traciła wiary i próbowała normalnie żyć. Obroniła tytuł inżyniera, podjęła studia magisterskie na politechnice. Któregoś dnia, gdy była na uczelni, zadzwonił telefon. Gdy odebrała, w słuchawce usłyszała od swojego lekarza zdanie: – Jest dawca. Robimy przeszczep.
Jej genetycznego bliźniaka udało się odnaleźć w Niemczech. Od przeszczepu minęły już ponad dwa lata. Ten czas nie był jednak usłany różami. – Po przeszczepie przez miesiąc leżałam zamknięta w izolatce. Podawano mi chemię, nie mogłam jeść, wymiotowałam. Schudłam 20 kilogramów. Czułam, że robię się coraz słabsza. Wypadły mi włosy. Gdy w końcu wyszłam ze szpitala, musiałam do minimum ograniczyć kontakty z ludźmi. Praktycznie przez rok nie wychodziłam z domu, jedynie na wizyty lekarskie i to w maseczce – opowiada Anna.
Dziś aż trudno w to wszystko uwierzyć. Kiedy z nią rozmawiamy, mamy przed sobą pełną życia 27-letnią dziewczynę. – Wierzyłam w siebie i się nie poddałam. W końcu mogę powiedzieć, że jestem zdrowa. Szpik zaczął pracować, a ja wróciłam do normalnego życia. Jednak strasznie nie lubię określenia „wygrałam walkę z białaczką”. Kiedy jest się chorym, to nie da się walczyć. Z białaczką trzeba nauczyć się żyć, aby móc normalnie funkcjonować. Mnie udawało się to przez pięć lat dzięki cennym radom lekarzy i zdrowemu podejściu do całej tej sytuacji. Najlepszym lekiem jest miłość, przyjaźń i wiara w to, że będzie dobrze i dawca się znajdzie. Dlatego apeluję o rejestrację w bazie dawców szpiku. Moja historia jest dowodem na to, że to naprawdę działa. Wystarczy tak niewiele, aby dać komuś wyjątkowy dar. Dar, którym jest życie.
Aby zarejestrować się w bazie dawców szpiku, należy oddać do badania próbkę krwi lub śliny. Można to zrobić w chełmskim Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy ul. Szpitalnej 53. Procedurę można też szybko rozpocząć przez internet. Wystarczy zarejestrować się w „Fundacji DKMS Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska”, wchodząc na link do rejestracji. Osoba, która się zarejestruje, otrzymuje pocztą komplet dokumentów oraz pałeczki do pobrania wymazu z jamy ustnej. Pałeczki wraz z deklaracją należy odesłać pocztą na adres DKMS Polska (koszt odesłania pakietu pokrywa DKMS). Potencjalny dawca, który zarejestruje się, nie musi nawet wychodzić z domu, iść do lekarza czy też pobierać krwi.
Jest mnóstwo chorych, dla których przeszczep to jedyna szansa na wyleczenie. Może to właśnie ty możesz komuś z nich pomóc?Marlena Gołębiowska

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.